Ostatnie słowa Lipki do Cugowskiego łamią serce. "Znamienne"
Krzysztof Cugowski i Romuald Lipko zapisali się w historii polskiej muzyki jako jedni z najbardziej cenionych w kraju artystów. Choć obaj znali się od dziecka, nie zawsze łączyły ich najlepsze stosunki. Tuż przed śmiercią kompozytora wokalista miał okazję po raz ostatni z nim porozmawiać. To mu wyznał.
- Krzysztof Cugowski i Romuald Lipko znali się odkąd wokalista Budki Suflera miał siedem lat.
- Śmierć artysty była dla piosenkarza niezwykle bolesnym doznaniem.
- Tak wyglądała ostatnia rozmowa obu muzyków.
Krzysztof Cugowski występuje dziś na scenie jako solista. Przez wiele lat współtworzył jednak skład zespołu Budka Suflera i to właśnie za jego sprawą udało mu się zdobyć w całym kraju rozpoznawalność.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Największe hity Budki Suflera. Za 15/20 urządzamy "bal wszystkich świętych"
Członkiem kultowej kapeli wokalista pozostawał do 2014 roku. Nie było to jednak jego pierwsze rozstanie z resztą muzyków. Po raz pierwszy Cugowski opuścił grupę jeszcze w latach 70. Wówczas jego miejsce przed mikrofonem zajął Romuald Lipko.
Jego wkład w sukces zespołu był nieoceniony
Romuald Lipko odgrywał w Budce Suflera rolę basisty i klawiszowca. Poza tym muzyk pisał także teksty piosenek. Jego przeboje śpiewały m.in. Anna Jantar, Izabela Trojanowska, Maryla Rodowicz, Zdzisława Sośnicka oraz Irena Jarocka. To za jego sprawą hitami stały się także utwory ze słynnego krążka "Nic nie boli tak jak życie" – m.in. "Takie tango" i "Nowa Wieża Babel".
Lipko pozostawał aktywny zawodowo niemal do samego końca swojego życia. W lipcu 2019 roku u kompozytora zdiagnozowano nowotwór dróg żółciowych wątroby. Choroby nie udało mu się pokonać. Uznany artysta odszedł 6 lutego 2020 roku. Zaledwie trzy dni wcześniej po raz ostatni rozmawiał z nim Krzysztof Cugowski.
To była jego inicjatywa. Myśmy niestety ostatnie lata jego życia mieli trochę pod górkę, […] ale dowiedziałem się, że on na mnie czeka. Jedenasta w nocy, pojechałem do szpitala. On rzeczywiście czekał – wspominał w programie "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje.
Tak wyglądała ostatnia rozmowa Cugowskiego i Lipki
Dialog obu artystów był pełny emocji. – On był już wtedy na bardzo mocnych lekach przeciwbólowych. Myśmy tam wymienili parę takich zdań... Na przykład "Cień wielkiej góry" stał się w tamtym czasie chyba piosenką 30-lecia. I on mi powiedział coś bardzo znamiennego: "No widzisz, ten twój »Cień wielkiej góry«, taki sukces...". A ja mówię: Romek, nie mój, tylko nasz – wyjawił w rozmowie z Marzeną Rogalską Krzysztof Cugowski.
Nikt nie znał go tak dobrze, jak ja. Znałem go przez 63 lata, bo dożył siedemdziesiątki, znaczy, nie skończył, ale znaliśmy się od siódmego roku życia. Nikt nie ma pojęcia, jakim on był człowiekiem. Ja wiem – powiedział na antenie Radia Złote Przeboje piosenkarz.
Chociaż Krzysztof Cugowski i Romuald Lipko niejednokrotnie się kłócili, pozostali sobie bliscy. – Pomimo tego, że mieliśmy szorstką przyjaźń, myśmy się często nie zgadzali co do różnych rzeczy, to obaj mieliśmy szacunek do siebie jako do muzyków i jako do ludzi – wyznał wokalista w tej samej rozmowie.
Teraz, kiedy brałem udział w takim programie poświęconym Romkowi i jego muzyce, i przesiedziałem na scenie cały czas, więc przesłuchałem tych wszystkich rzeczy, które w większości znałem bardzo dobrze, to usłyszałem gościa, który stworzył tyle przebojów, że mógłby obdzielić kilku bardzo popularnych autorów piosenek w Polsce – podsumował.