Stuhr nie czuje skruchy po wypadku? "Nic nie zrobiłem"
Jerzy Stuhr wyznał niedawno w kontekście swojego udziału w wypadku, że nic nie zrobił i wewnętrznie jest kompletnie czysty! Czy aby na pewno? Przypominamy, że październiku 2022 roku był sprawcą kolizji samochodowej, w której ucierpiał motocyklista. Aktor znajdował się pod wpływem alkoholu i uciekł z miejsca zdarzenia.
Jerzy Stuhr nie poczuwa się do winy, pomimo przyznania się w sądzie do sprawstwa. Sąd wymierzył mu zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, grzywnę opiewającą na 12 tysięcy złotych, a także nakaz wpłaty 6 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy. Kara nie wydaje się zbyt dotkliwa. Co więcej, w opublikowanym przez siebie w mediach społecznościowych oświadczeniu, aktor przeprosił za swoje postępowanie. Napisał wówczas o "najgorszej w jego życiu decyzji o prowadzeniu samochodu".
Zobacz także: Quiz. Czy rozpoznasz serial po kadrze z czołówki? Dobrze się przyjrzyj!
Stan zdrowia Jerzego Stuhra mocno się ostatnio pogorszył. Aktor znalazł się nawet na OIOM-ie, gdzie spędził ponad trzy tygodnie i przeszedł ciężką operację.
Miałem umówiony termin operacji przełyku, jednak po badaniach lekarze zorientowali się, że ponownie pojawił się rak - wyznał Stuhr w rozmowie z Plejadą.
Artysta żalił się również, że jest obecnie bardzo słaby i nie ma sił na spacery. Czuje się jednak lepiej i ma nadzieję, że uda mu się wyjść ze zdrowotnych tarapatów.
Sytuacja mocno się skomplikowała. Spędziłem w szpitalu trzy tygodnie, przeszedłem operację. Teraz żyję chwilą. Czuję się dobrze, choć wciąż jestem słaby, z trudem nawet spaceruję. Do tego ostatnio przewróciłem się na elektrycznym rowerze i trochę pokiereszowałem. Na razie dochodzę do siebie. Liczę, że wrócę do formy. - dodał Stuhr.
Pierwszy raz zdiagnozowano u aktora raka krtani w 2011 roku.
Zobacz także: Psychofan Lany Del Rey w areszcie. Groził piosenkarce śmiercią
Stuhr - Brak żalu i skruchy
Ciężko jest uwierzyć, że Jerzy Stuhr nie okazuje skruchy po spowodowanej przez siebie kolizji. Jego obecne zachowanie zaprzecza żalowi, który okazywał na sali sądowej. Wypowiedział teraz szokujące słowa - jego zdaniem sprawa była "kompletną błahostką". Aktor podejrzewa również, że całe zdarzenie mogło być wynikiem "nagonki" na jego osobę. Czy "Ryba" jest kolejnym zwolennikiem teorii spiskowych?
W dalszej części wywiadu, Jerzy Stuhr wyznał, że choroba, która go dotknęła, zupełnie zmieniła jego system wartości. Twierdzi, że jest zupełnie innym człowiekiem - stał się tolerancyjny i mniej oceniający.
Zobacz także: Joanna Jabłczyńska porównuje zarobki aktorów i prawników. „Więcej farta niż rozumu”
Jerzy Stuhr: hulaj dusza, piekła nie ma?
Czuję się niewinny, skończyło się na kolizji. Tak naprawdę nic nie zrobiłem, więc wewnętrznie jestem kompletnie czysty. Oczywiście denerwują mnie pomówienia i stosunek prokuratury do mojej osoby, która proponowała coraz wyższe kary i chciała mnie zjeść. Pan Ziobro ścigał pół roku. Powiedzieli, że będą to robić do końca, a ja się zastanawiam: po co? To wręcz filmowa sytuacja, ale chciałbym, żeby już się skończyła - zszokował aktor swoim wyznaniem.
Redaktor Plejady bardzo trzeźwo zauważył, że przecież artysta wsiadł za kółko po spożyciu alkoholu. Nie można w tym przypadku mówić o braku winy.
Bolało mnie, że byłem opluwany w gazetach, przedstawiany jako wyklęty, a przecież nikomu nic nie zrobiłem. Na szczęście przyjaciele stanęli na wysokości zadania. Spotkałem się z dużą życzliwością obcych ludzi, którzy pisali do mnie i wspierali - zdradził Stuhr.
Obiecał również, że opisze swój punkt widzenia w swoim pamiętniku, który ukaże się już pod koniec listopada. Pozostaje nam jedynie czekać.
W Wydawnictwie Literackim z końcem listopada wyjdą moje pamiętniki, w których odniosę się do tego oficjalnie. Tragedia zacznie się w dniu, w którym straciłem prawo jazdy - uchylił rąbka tajemnicy artysta.
Zobacz także: Norbi szczerze o walce z uzależnieniem. Stracił ogromne pieniądze