To on założył The Rolling Stones. Jego śmierć wciąż jest owiana tajemnicą!
Dziś Brian Jones skończyłby 82 lata. Słynny gitarzysta The Rolling Stones zmarł jednak ponad pięć dekad temu w niewyjaśnionych okolicznościach. Kto tak naprawdę mógł stać za jego tajemniczą śmiercią?
The Rolling Stones to jeden z najsłynniejszych zespołów w historii światowej muzyki rockowej. W ciągu całej kariery grupie udało się sprzedać aż 250 milionów egzemplarzy swoich albumów, a jej piosenki, takie jak „Paint It, Black”, „Angie” czy „(I Can’t Get No) Satisfaction” zyskały popularność na całym świecie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Olbrzymi sukces formacji nie byłby jednak możliwy, gdyby nie Brian Jones. To właśnie w 1962 roku zamieścił w jednym z magazynów muzycznych ogłoszenie o poszukiwaniu członków do nowo powstałego zespołu. Gitarzyście nie było jednak dane długo cieszyć się sławą. Zaledwie siedem lat później artysta niespodziewanie zmarł. Okoliczności jego śmierci do dziś pozostają jednak niewyjaśnione. Czy gwiazdor został zamordowany?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: Tak 12-latek skwitował jurorki „The Voice Kids”. Teraz przeprasza. „Źle się zachowałem”
Brian Jones odszedł 55 lat temu. Czy jego śmierć faktycznie była nieszczęśliwym wypadkiem?
Na sukces The Rolling Stones nie trzeba było długo czekać. Już po kilku latach działalności zespół stał się niemal tak popularny, jak The Beatles, a sam Brian Jones szybko zyskał wśród fanów status ulubionego członka grupy. Niestety niedługo muzyk zaczął eksperymentować z narkotykami, co nie pozostało bez znaczenia dla dalszego rozwoju jego kariery.
Wkrótce Brian Jones zaczął spóźniać się na koncerty i opuszczać sesje nagraniowe, co ogromnie frustrowało jego kolegów z zespołu. Co więcej, z powodu posiadania niedozwolonych substancji gitarzysta był kilkakrotnie aresztowany. W końcu jego relacje z pozostałymi członkami The Rolling Stones stały się na tyle złe, że gwiazdor został wyrzucony ze składu formacji.
Zobacz także: Wielki transfer z Polsatu do TVP? Tego nikt się nie spodziewał!
Zagadkowa śmierć Briana Jonesa
W 1969 roku Brian Jones zamieszkał w okazałej posiadłości Cotchford Farm. To właśnie tam w przydomowym basenie pewnej lipcowej nocy znaleziono zwłoki muzyka. Choć policja uznała, że jego śmierć nastąpiła na skutek nieszczęśliwego wypadku, wielu fanów uważa, że gwiazdor został zamordowany.
Kto jest winien zabójstwa założyciela grupy The Rolling Stones? Podejrzenia padły między innymi na Franka Thorogooda – robotnika, który w tym czasie modernizował willę artysty. Mężczyzna miał ponoć nawet miał przyznać się do tego czynu kierowcy grupy, jednak ten ostatecznie zaprzeczył podobnym doniesieniom.
Według innej hipotezy za zamordowanie Jonesa mogą odpowiadać Anna Wahlin i Janet Lawson, które w dniu śmierci muzyka gościły w jego rezydencji. Niektórzy sądzą także, że gitarzysta Stonesów miał atak astmy bądź padaczki i dlatego zmarł. Mimo że policja kilkakrotnie wznawiała śledztwo w sprawie jego zagadkowego odejścia, teorii o wypadku gwiazdora nigdy nie udało się podważyć.
Sądzicie, że okoliczności śmierci Briana Jonesa zostaną kiedyś wyjaśnione?
Zobacz także: Małgorzata Ostrowska pobije rekord świata? „Meluzyna” wybrzmi w niezwykłych okolicznościach!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!