Kazik Staszewski walczy o zdrowie. Trafił na OIOM. "Bliski końca"
Kazik Staszewski w szpitalu. Lider zespołu Kult pilnie hospitalizowany. Trafił na OIOM. Wydał komunikat, w którym poinformował fanów: "Sprawa jest poważniejsza". Co się stało? Oto szczegóły i najważniejsze informacje o stanie zdrowia wokalisty.
- Kazik Staszewski na OIOM-ie. Wokalista wydał komunikat.
- Lider Kultu pilnie hospitalizowany. Wszystko przez błąd medyczny.
- Muzyk poinformował, że czeka go kolejna operacja.
Kazik Staszewski w szpitalu. Muzyk walczy o zdrowie po nieudanej operacji wyrostka robaczkowego. Jak napisał 4 grudnia lider Kultu, problemy pojawiły się w wyniku powikłań i możliwego błędu medycznego. W jego organizmie miał zostać element pooperacyjny.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Coma czy Kult? Zbijamy pionę za 15/20 [QUIZ]
Artysta wydał komunikat w mediach społecznościowych:
Źle wykonano mi zabieg usunięcie wyrostka. Zostawili jakiś farfocel na końcu. Leżę na OIOM-ie w szpitalu (...) z rozpoznaniem ropowicy. Zostaję zatrzymany w szpitalu na Sorze. Sprawa jest poważniejsza. Mówią coś o sepsie. Ten ból czułem już w Łodzi. Było źle już wtedy, ale trzeba było zakończyć. Próbowałem ratować się, jak mogłem, a g***o mogłem” – napisał Kazik Staszewski.
Kazik Staszewski będzie operowany. "Bliski końca drogi byłem"
Wokalista dodał w kolejnym wpisie, że sprawa jest poważna, a sytuacja mogła skończyć się tragicznie:
Po serii badań doktorzy powiedzieli, że dziś w nocy bliski końca drogi byłem. I na podobną akcję jak tatuś. Pewnie będę mnie kroić - wyjawił lider Kultu.
Kim był ojciec Kazika Staszewskiego i na co zmarł? Stanisław Staszewski odszedł w Paryżu 22 stycznia 1973 roku. Polski poeta, bard, żołnierz AK wyjechał z kraju, gdy jego syn był jeszcze małym chłopcem. Oficjalnej przyczyny śmierci nie podano do wiadomości. Wiadomo jednak, z podcastu Bliskoznaczni, jak lider Kultu dowiedział się o stracie ojca.
Przez cały tydzień, od niedzieli do niedzieli, babcia przychodziła i mówiłem: co tam z tatą? A babcia mówiła, że lekarze powiedzieli, że "jak się tam poprawi, to już będzie wszystko dobrze". On już nie żył. Mama już tam ogarniała jakieś rzeczy po nim. Dopiero w niedzielę mi powiedzieli, że umarł.