Hit lat 80. zna cały świat. Niewielu wie, że śpiewa o sobie
Madonna nie bez powodu nosi nieoficjalny tytuł "królowej popu". W końcu mało która piosenkarka wywarła tak wielki wpływ na globalną branżę muzyczną! Ikoną popkultury stała się w latach 80., kiedy światło dzienne ujrzał m.in. jej hit "Material Girl".
- Madonna jest nazywana – oczywiście nieoficjalnie – "królową popu".
- Popularność zdobyła w latach 80., kiedy wydała m.in. hit "Material Girl".
- Oto historia tego kultowego przeboju.
"Material Girl" to piosenka pochodząca z drugiego albumu studyjnego Madonny, zatytułowanego "Like a Virgin". Miała swoją oficjalną premierę 23 stycznia 1985 roku.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Wielkie przeboje lat 80. Tego wtedy słuchali Polacy. 17/20 to mus
"Material Girl" – historia hitu lat 80.
Do popularności "Material Girl" znacząco przyczynił się teledysk wyreżyserowany przez Mary Lambert, za którego pośrednictwem Madonna oddała hołd piosence "Diamonds Are a Girl's Best Friend". Utwór ten został zaśpiewany przez Marilyn Monroe w filmie z 1953 roku "Mężczyźni wolą blondynki".
Jak przyznała sama Madonna, do stworzenia "Material Girl" piosenkarkę zainspirował jej ówczesny styl życia. Gwiazda uznała koncepcję przeniesienia przełożenia własnej rzeczywistości na język muzyki za ciekawą formę prowokacji
Jestem bardzo zorientowana na karierę. Przyciągają cię ludzie, którzy są ambitni również w taki sposób, jak w piosence "Material Girl". Przyciągają cię mężczyźni, którzy posiadają dobra materialne, ponieważ można dzięki temu opłacić czynsz i kupić ci futra. To daje poczucie bezpieczeństwa. To trwa dłużej niż emocje – tłumaczyła Madonna w wywiadzie dla magazynu "Company".
Piosenka "Material Girl" spotkała się z bardzo entuzjastycznym odbiorem fanów, dzięki którym trafiła na liczne listy przebojów. Zajęła m.in. drugą pozycję w zestawieniu "Hot 100" według amerykańskiego magazynu "Billboard". W przypadku krytyki reakcja okazała się jednak zróżnicowana.
Dave Karger z "Entertainment Weekly" przykładowo zarzucał Madonnie, że hit lat 80. wypadł nieco powtarzalnie i niedojrzałe w porównaniu do obecnego kontekstu. Z kolei Rikky Rooksby w swojej książce "The Complete Guide to the Music of Madonna" porównał piosenkę do utworów Cyndi Lauper, co miało stanowić duży komplement.