Hit z lat 60. miał być pocieszeniem. "Odtwarzał kawałek greckiego dramatu"
The Doors w latach 60. dynamicznie rozpoczęli karierę muzyczną wydając debiutancki krążek pod koniec dekady. Na płycie znalazła się m.in. piosenka "The End". Początkowo utwór miał pocieszyć po rozstaniu, z czasem stał się czymś więcej.
"The End" to kompozycja, która znalazła się na pierwszym albumie studyjnym The Doors zatytułowanym po prostu od nazwy zespołu. Pierwotnie jej tekst opowiadał o rozstaniu Jima Morrisona z ówczesną dziewczyną i trwał zwyczajowe kilka minut. Jednak wraz z czasem piosenka rozrosła się do niemal 12-minutowego epickiego utworu. W takiej właśnie postaci trafił na debiutancki krążek zespołu z Los Angeles.
Rozwiąż quiz o The Doors i Pink Floyd. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. The Doors czy Pink Floyd? Tylko prawdziwy fan zdobędzie 20 punktów!
Dla The Doors to było coś więcej niż muzyka
The Doors, zanim wydali "The End" na swojej pierwszej płycie, grali ten kawałek na wielu koncertach klubowych. Z czasem kompozycja o złamanym sercu stała się wielowątkowym dziełem, które zaczęło wyłamywać się nawet z ram zwyklej piosenki. Jim Morrison w wywiadzie udzielonym "The Rolling Stone" powiedział o uniwersalności "The End".
Za każdym razem, gdy słyszę tę piosenkę, ma ona dla mnie inne znaczenie. Naprawdę nie wiem, co chciałem powiedzieć. Zaczęło się od prostej piosenki pożegnalnej... Prawdopodobnie tylko z dziewczyną, ale widzę, że może to być pożegnanie z dzieciństwem. Myślę, że jest na tyle złożona i uniwersalna w swoich opisach, że może być prawie wszystkim, czym chcesz — powiedział wokalista The Doors.
Redakcja poleca:Hit lat 80. wykorzystuje Biblię. Ten tekst wciąż zaskakuje
"To był teatr!"
W trakcie "The End" kompozycja płynnie przechodzi z fazy śpiewanej do mówionej. W punkcie kulminacyjnym Morrison recytuje słowa "Ojcze/Tak, synu?/Chcę cię zabić/Matko, chcę...", które mogłyby zostać odczytane zbyt dosłownie.
Klawiszowiec The Doors Ray Manzarek w wywiadzie przeprowadzonym na potrzeby biografii zespołu wytłumaczył, że dla wokalisty grupy to nie była zwykła piosenka, a część występu stylizowanego na grecki dramat.
Redakcja poleca:To on założył Dżem. Jego przebój z lat 80. zagrała sama Metallica
W rock'n'rollowym stylu dał wyraz kompleksowi Edypa, w tamtym czasie szeroko dyskutowanej tendencji w psychologii freudowskiej. Nie mówił, że chciałby to zrobić własnej matce i ojcu. Odtwarzał fragment greckiego dramatu. To był teatr! - powiedział Manzarek w rozmowie z Benem Fong-Torresem.
Epicki utwór The Doors został doceniony przez branżę i wciąż jest wymieniany na wielu listach najlepszych piosenek wszech czasów. "The End" w swoim zestawieniu umieścił chociażby magazyn "The Rolling Stone".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!