Włącz radio

Tak Adam Małysz uciekał przed sławą. "To było bardzo trudne"

3 min. czytania
18.01.2025 12:42
Zareaguj Reakcja

Adam Małysz jest niepodważalną ikoną polskiego sportu. Legendarny skoczek zasłynął nie tylko z sukcesów, ale i skromności. Lata temu opowiedział o swoich początkach. Okazuje się, że w pewnym momencie musiał... ukrywać się w szafie. Ta zaskakująca historia nieodłącznie powiązana jest z jego temperamentem.

Adam Małysz ukrywał się w szafie
fot. Artur Zawadzki / REPORTER / East News
  • Adam Małysz dał się poznać jako skromna osoba.
  • Z jego temperamentem wiąże się zaskakująca historia.
  • Legendarny sportowiec musiał ukrywać się w szafie.

Adam Małysz to niezaprzeczalna legenda. Fenomen sportowy, który udowodnił, że można w życiu wygrać ewidentnie bez układów. Wielu Polaków żyło życiem zastępczym, dzięki transmisjom zawodów, w których startował. Dał kibicom bardzo wiele i wywołał prawdziwy szał na skoki narciarskie. Był nie tylko idolem wielu młodych ludzi, lecz także wzorem do naśladowania. Dał się również poznać jako solidny i jednocześnie bardzo skromny człowiek. O pokazaniu ludziom, że można jeść bułkę z bananem nie wspominając.

Rozwiąż quiz o sporcie. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Musisz mieć 12/20, jeśli kochasz sport. Za 100 proc. olimpijski medal!

1/20 Ilu zawodników jednej drużyny w piłce nożnej może być jednocześnie na boisku?

Okazuje się, że ze wspomnianej skromności wyniknęła pewna zaskakująca sytuacja. Adam Małysz nie był gwiazdą od samego początku. Po prostu starał się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. W latach 90., kiedy stał się sławny, wydawał się nie być gotowy na to, co go czeka. Wszystko zaowocowało... ukrywaniem się w szafie. 

Adam Małysz chował się w szafie. "Siedziałem tam ze trzy godziny"

Przed laty Adam Małysz udzielił wywiadu magazynowi “The Red Bulletin". Opowiadał w nim o tym, co działo się wokół niego, gdy sięgnął po Puchar Świata w 1996 roku. Legendarny sportowiec wywołał ogromy szał w kraju. Niemal każdy chciał z nim porozmawiać. Nie była to dla niego, delikatnie mówiąc, komfortowa sytuacja.

Redakcja poleca
Gdy w 1996 roku wygrałem PŚ i wróciłem do Polski z Norwegii, wybuchł wielki szał, a ja byłem skromnym chłopakiem z Wisły. Cały ten szum medialny był dla mnie prawdziwym horrorem. U nas zawsze dom był otwarty dla gości, każdy mógł wejść i spytać się o co chciał, nie musiał dzwonić dzwonkiem i czekać pod bramą. Wchodziło się prosto do babci, do kuchni. Aż od pewnego momentu zrobiło się tak, że ciągle ktoś wchodził i pytał tylko: "czy jest Adam?" i od razu ładował się z kamerami do środka – mówił dla wspomnianego magazynu.

W pewnym momencie wokół skoczka zrobiło się naprawdę tłoczno. Adam Małysz nie miał zamiaru “gwiazdorzyć” i brylować w mediach. Jego skromność dała o sobie znać i doprowadziła do sytuacji co najmniej niespodziewanej. Kiedy nachalni dziennikarze i kamerzyści naszli go pewnego razu, postanowił się przed nimi ukryć. Tym sposobem spędził trzy godziny w szafie.

Redakcja poleca
I co tu zrobić, gdy siedzisz w pokoju, a kamerzyści są już w kuchni? Zostawała mi tylko szafa. Po powrocie z Norwegii był taki moment, że dziennikarze jeździli za mną w zasadzie wszędzie. Raz jak przyjechali, to wszedłem do szafy i siedziałem tam ze trzy godziny, aż wyszli. Trzy godziny czekali w kuchni, myśląc, że może wrócę do domu. To było bardzo trudne, choć teraz może miło powspominać. Jestem dumny, że nie odbiła mi tak zwana "szajba" – opowiadał Adam Małysz w tej samej rozmowie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!