Britney Spears znów coś się pomyliło. Tak potraktowali ją na lotnisku
Britney Spears dostała od służb lotniskowych ostrzeżenie z powodu tego, co zrobiła na pokładzie samolotu. Potem, w mediach społecznościowych tłumaczyła, że doszło do nieporozumienia, a to wszystko wina tego, że... pierwszy raz w swoim życiu posmakowała mocnego alkoholu.
- Britney Spears bez pozwolenia zapiła w samolocie papierosa, za co dostała później ostrzeżenie na lotnisku LAX.
- Potem na Instagramie gwiazda przepraszała za swoje zachowanie.
- Jednocześnie oceniła jednak, że reakcja stewardesy, która zgłosiła sprawę, była "nie do końca adekwatna".
Britney Spears co jakiś czas jak bumerang powraca na pierwsze strony gazet. Przeważnie doniesienia te nie dotyczą jej działalności artystycznej, tylko życia prywatnego. Sama co jakiś czas wrzuca do sieci nagrania i posty, które raz wzbudzają niepokój fanów, a innym razem konsternację. Teraz podzieliła się do bólu szczerym wyznaniem nt. incydentu na pokładzie samolotu.
Rozwiąż quiz o hitach lat 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe hity lat 90. Tylko mistrz zgarnie 20/20
Britney Spears z ostrzeżeniem od lotniskowych służb
Podczas lotu prywatnym czarterem 22 maja z meksykańskiego Cabo San Lucas do Los Angeles Britney Spears naruszyła federalne przepisy lotnicze, ponieważ zapaliła papierosa na pokładzie samolotu.
Zgasiła go po interwencji oburzonych stewardes, ale jedna z nich wcześniej i tak poinformowała o zdarzeniu władze lotniska LAX. Kiedy więc gwiazda tam przybyła, służby lotniskowe wręczyły jej ostrzeżenie.
Źródło "People" stwierdziło, że "to nie jest pierwsze ostrzeżenie" Britney Spears, gdyż "ona nie do końca przestrzega zasad". Nieco inną wersję wydarzeń przedstawiła sama zainteresowana za pośrednictwem Instagrama.
Gwiazda pierwszy raz... napiła się wódki
Britney Spears zamieściła w sieci nagranie z rzeczonego lotu. Nie kryła przy tym, że całe zajście było dla niej "naprawdę niesamowicie zabawne". Tłumaczyła, że doszło wówczas do nieporozumienia, które częściowo było spowodowane... wódką.
W niektórych samolotach, w których byłam, nie można było palić, ale ten był inny, ponieważ uchwyty na napoje były na zewnętrznej stronie siedzenia. Pomyślałam: "O! To chyba samolot, w którym można palić!" (...). Przyznaję, że pierwszy raz piłam wódkę! Przysięgam, że poczułam się taka mądra (...) i powiedziałam, że bardzo chcę zapalić. Moja przyjaciółka włożyła mi go do ust i zapaliła, więc pomyślałam: "Ok, czyli tutaj można palić" –zaczęła.
43-latka podkreśliła, że "bardzo przeprasza, jeśli kogoś uraziła", ale dodała, że "stewardesy i tak zawsze umieszczają ją z tyłu samolotu". "Księżniczka popu" przyznała też rozbawiona, że początkowo myślała, iż władze lotniska witają ją jako ważną personę.
Myślałam, że urzędnicy powitali mnie, żeby okazać wsparcie. Byłam pod wrażeniem i poczułam się wyjątkowo! Nigdy nie byłam na lotnisku międzynarodowym. Czy jestem sławna, czy coś? – wspomniała.
Britney Spears na koniec oceniła, że wzywanie służb lotniskowych od razu po zapaleniu przez nią papierosa było wg niej "trochę przesadą". Oznajmiła też, że stewardesie, która to zrobiła, "nie spodobała się od razu, gdy weszła na pokład samolotu".
Przez pierwsze 20 minut nikogo nie było na pokładzie, a ona nie pozwoliła mi nawet wstać z fotela. Zachowywała się dziwnie, jakby specjalnie chciała mnie zawstydzić. Nie podobało mi się też, jak zapięła mi pas bezpieczeństwa i naruszyła moją przestrzeń osobistą – zapewniała gwiazda.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!