Był gwiazdą kina PRL. Jego prawdziwe nazwisko do dziś szokuje Polaków
Przez lata widzowie kojarzyli go przede wszystkim jako krewkiego Kargula z kultowej trylogii "Sami swoi". Choć Władysław Hańcza zapisał się w historii jako jedna z największych ikon kina PRL, niewielu zdaje sobie sprawę, że nie było to jego prawdziwe nazwisko. Historia aktora kryje więcej zaskakujących szczegółów, niż mogłoby się wydawać.
- Władysław Hańcza urodził się 18 maja 1905 roku pod zupełnie innym nazwiskiem.
- Ogólnopolską sławę przyniosła mu rola Kargula w trylogii Sylwestra Chęcińskiego.
- W filmie "Sami swoi" jego głos został zdubbingowany, co do dziś zaskakuje fanów.
Władysław Hańcza był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia. Na przestrzeni pięciu dekad kariery stworzył dziesiątki wybitnych ról teatralnych i filmowych. Widzowie mogli oglądać go m.in. w takich produkcjach jak "Chłopi", "Potop", "Hrabina Cosel", "Pan Wołodyjowski" czy "Noce i dnie".
Rozwiąż quiz o filmie "Sami swoi". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe cytaty z filmu "Sami swoi". Wstyd nie znać 12/20!
Największą popularność przyniosła mu jednak rola Kargula w kultowej trylogii: "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Jego ekranowy duet z Wacławem Kowalskim przeszedł do historii polskiego kina i do dziś wywołuje uśmiech na twarzach widzów.
Nazwisko, które zna każdy... ale nie to prawdziwe
Choć nazwisko Hańcza stało się synonimem aktorskiej klasy, artysta w rzeczywistości nazywał się Władysław Tosik. Urodził się 18 maja 1905 roku w Łodzi, w rodzinie związanej z przemysłem włókienniczym.
Początkowo jego droga życiowa miała wyglądać zupełnie inaczej - rozważał studia filozoficzne i polonistyczne, a nawet kontynuowanie rodzinnych tradycji. Ostatecznie jednak wybrał scenę.
W 1927 roku rozpoczął naukę w Szkole Dramatycznej przy Teatrze Polskim w Poznaniu i jeszcze w tym samym roku zadebiutował w "Nocy listopadowej". Dwa lata później zdał egzamin aktorski i rozpoczął profesjonalną karierę.
Dlaczego Władysław Hańcza zmienił nazwisko?
Decyzja o przyjęciu pseudonimu artystycznego nie była przypadkowa. Gdy młody aktor wyjechał z Poznania i zaczął budować swoją karierę w innych miastach, przyjął nazwisko Władysław Hańcza.
Zmiana była związana m.in. z brakiem aprobaty ze strony rodziny dla jego wyborów zawodowych. Nowe nazwisko szybko zaczęło funkcjonować w środowisku teatralnym, a z czasem stało się znane w całej Polsce.
Nie tylko nazwisko. Zaskakująca kulisa "Samych swoich"
To jednak nie koniec ciekawostek związanych z legendarnym aktorem. Okazuje się, że Władysław Hańcza w jednej ze swoich najsłynniejszych ról nie użyczył postaci własnego głosu.
Decyzję o zdubbingowaniu Kargula podjął reżyser Sylwester Chęciński. Jak sam przyznał na łamach serwisu NaszeMiasto:
Kowalski chłopem jest, a Hańcza chłopa udaje [...]. Kiedy usłyszałem, jak mówi Kargul, czyli Władysław Hańcza, opadły mi ręce. To było coś kompletnie innego. Dwaj bohaterowie i dwa różne języki. To, co w ustach Kowalskiego brzmiało śmiesznie, w ustach Hańczy było żałosne.
Ta decyzja okazała się kluczowa dla ostatecznego efektu, który pokochały miliony widzów. Jednak urażony Władysław Hańcza nie był w stanie tego tak zostawić. Dotknięty sytuacją, rzucił się w wir pracy. Tak intensywnie ćwiczył nad akcentem, że w kolejnych częściach trylogii już nikt nie podkładał pod niego głosu.
Dziedzictwo, które przetrwało dekady
Władysław Hańcza zmarł w 1977 roku w wieku 72 lat, pozostawiając po sobie imponujący dorobek artystyczny. Za swoje zasługi został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Choć od jego śmierci minęły dekady, jego role wciąż żyją w pamięci kolejnych pokoleń. A historia jego prawdziwego nazwiska to tylko jeden z wielu elementów, które czynią jego biografię tak fascynującą.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, plejada.pl, kultura.gazeta.pl