Była gwiazdą filmu "Sami swoi". Reżyser miał z nią problem. "Cierpieliśmy"
"Sami swoi" to kultowa komedia w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Polacy nadal kochają do niej wracać. Duża w tym zasługa barwnych postaci, brawurowo odegranych przez plejadę wyśmienitych aktorek i aktorów. Jedną z niezapomnianych bohaterek jest Leonia Pawlak, matka Kazimierza. Wcielająca się w nią Natalia Szymańska sprawiła produkcji filmu spore problemy.
- "Sami swoi" to film, który podbił serca Polaków.
- Jedną z pamiętnych postaci była Leonia Pawlak.
- Grająca ją Natalia Szymańska przysporzyła nie lada problemów producentom.
"Sami swoi" jest bez dwóch zdań filmem niezapomnianym. Polacy wciąż kochają wracać do produkcji Sylwestra Chęcińskiego. Zapisała się w historii polskiej kinematografii na wielu płaszczyznach. Od świetnie napisanych dialogów, po wyśmienitą grę aktorską. Bohaterowie kultowej komedii zapadły nam w pamięć na lata. Jedną z uwielbianych postaci była babcia Pawlaczka, czyli Leonia Pawlak, matka Kazimierza, którą zagrała Natalia Szymańska.
Rozwiąż quiz o filmie "Sami swoi". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Oglądałeś film "Sami swoi"? Tylko mistrz zgarnie 17/20
Niezapomniana bohaterka wypowiedziała w filmie wiele kwestii, które na stałe wpisały się do słowników tysięcy Polaków. "To już czwarta wojna w moim życiu, w tym dwie światowe!" – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych cytatów z "Samych swoich". Natalia Szymańska tą rolą zapisała się w historii polskiego kina. Nie każdy jednak wie, że początkowo była niemałym problemem dla osób odpowiedzialnych za powstanie filmu.
Babcia Pawlaczka sprawiła problemy na planie filmu "Sami swoi"
Natalia Szymańska przyszła na świat 27 lipca 1896 roku w Warszawie. Tam też grała w Teatrze Powszechnym, a następnie w Teatrze Praskim. Po II wojnie światowej występowała natomiast w Kielcach, a później Teatrze Powszechnym w Łodzi. Była przede wszystkim aktorką teatralną. Wielu Polaków zapamiętało ją jednak dzięki "Samym swoim". Dariusz Koźlenko na łamach książki "Sami swoi. Na planie i za kulisami komedii wszech czasów" wyjaśnił, jak artystka trafiła do obsady:
Kiedy Chęciński zobaczył Natalię Szymańską, zachwycił się nią. [...] Kiedy wyobraził sobie jej dialogi z synem [filmowym Kazimierzem Pawlakiem – przyp. red.], to już nie mógł się jej wyrzec. Za żaden, nawet najpiękniejszy kresowy akcent. [...] Urzekło go, że był między tymi postaciami jakiś kontakt, jakaś wiarygodność. Za każdym razem, kiedy na nią patrzył, widział w niej matkę Pawlaka. Mógł obsadzić w tej roli inne aktorki, [...], ale wiedział, że tylko Szymańska daje mu to, co w tej postaci najważniejsze.
To właśnie wspomniany brak akcentu stanowił największy problem dla producentów filmu. Natalia Szymańska nie mówiła swobodnie kresowym dialektem. Reżyser Sylwester Chęciński długo miał bić się z myślami, ale w końcu podjął decyzję o dograniu dialogów do gotowych scen. Wybór padł na Irenę Malkiewicz. To ona nadała postaci Leonii Pawlak ostatecznego sznytu.
To jest bardzo trudne, żeby trafić z właściwym głosem. Więc jak ją usłyszałem, omal z fotela nie spadłem. Bo w myślach już widziałem, jak ona robi następny dialog, i następny, i wiedziałem, że ona z tego zrobi arcydziełko. I zrobiła. Gdyby nie ona, byłoby źle, bo z całym szacunkiem dla pani Szymańskiej, cierpieliśmy, jak jej słuchaliśmy, bardzo źle mówiła. Nie miała wyczucia – cytuje słowa reżysera we wspomnianej książce Dariusz Koźlenko.
Co ciekawe, produkcja miała też inne trudności związane z Natalią Szymańską. Aktorka miała ponad 70 lat i zdarzało jej się zapominać kwestii. W efekcie ekipa pracująca nad filmem "Sami swoi" musiała poświęcać czasem nawet cały dzień zdjęciowy na próby. Ostatecznie jednak odtwórczyni Leonii Pawlak zapisała się w pamięci widzów.
Jeśli kochasz film "Sami swoi", zobacz, jak dziś wyglądają domy Kargula i Pawlaka, odwiedź naszą galerię:
"Sami swoi". Tak dziś wygląda gospodarstwo i domy Kargula i Pawlaka
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!