"Diane, jest 11:30, 24 lutego". Tak David Lynch zmienił oblicze popkultury
David Lynch zmarł 15 stycznia 2025 roku. Pozostawił po sobie nie tylko pogrążoną w żalu rodzinę i współpracowników, lecz także miliony fanów z całego świata. W latach 90. nawet osoby, które były na bakier z jego twórczością, przynajmniej ze słyszenia znały serial reżyserowany właśnie przez Lyncha, zatytułowany "Miasteczko Twin Peaks". Reakcja fanów produkcji znacznie wykroczyła poza zwykłe ramy, w jakich mieści się odbiór dzieła ze szklanego ekranu. Również – w Polsce.
- "Miasteczko Twin Peaks" to serial, który na zawsze zmienił oblicze telewizji.
- Za reżyserię serialu był odpowiedzialny zmarły w ubiegłym miesiącu David Lynch.
- "Kto zabił Laurę Palmer?" – to jedno zdanie w latach 90. spędzało sen z powiek tysiącom, jeśli nie milionom telewidzów.
"Diane, jest 11:30, 24 lutego. Wjeżdżam do miasteczka Twin Peaks…" – to pierwsze zdanie, które usłyszeliśmy z ust agenta federalnego Dale'a Coopera. Jak się później miało okazać, głównego, a przynajmniej jednego z głównych bohaterów, no właśnie, "Miasteczka Twin Peaks". Nie bez powodu 24 lutego stanowi szczególną datę dla wielu miłośników produkcji w reż. Davida Lyncha.
"Kto zabił Laurę Palmer?"
Pilot serialu "Miasteczko Twin Peaks" miał swoją premierę 8 kwietnia 1990 r. na antenie amerykańskiej stacji telewizyjnej ABC. Jeszcze w tym samym roku stał się jednym z najpopularniejszych seriali w ogóle, zachwycając nie tylko rodzimych, ale i zagranicznych krytyków. Wtedy jeszcze mało kto zdawał sobie sprawę, że do stworzenia historii o zmarłej w tragicznych okolicznościach licealistce twórczy duet David Lynch i Mark Frost zainspirowało prawdziwe wydarzenie.
Około 82 lata przed premierą serialu doszło do okrutnego morderstwa Hazel Drew z Sand Lake w stanie Nowy Jork. 20-letnia blondynka cieszyła się nieposzlakowaną opinią wśród miejscowych. Dopiero po jej śmierci na jaw wyszło, że miała wiele mrocznych tajemnic, a lista potencjalnych sprawców zbrodni jest naprawdę długa. Niestety, po dziś dzień tajemnica pozostała nierozwiązana.
Zdanie "Kto zabił Laurę Palmer" spędzało sen z powiek widzom "Miasteczka Twin Peaks" z całego świata oraz stało się dzisiejszym odpowiednikiem virala. Nie bez powodu miliony wyprodukowanych wówczas koszulek zdobiło właśnie hasło: "Ja zab*łem Laurę Palmer" (ang.: "I kil*ed Laura Palmer").
Co ciekawe, również na polskojęzycznych stronach internetowych można łatwo znaleźć oferty sprzedaży T-shirtów właśnie z tym napisem. Często zresztą w sąsiedztwie ikonicznego zdjęcia Laury Palmer jako królowej studniówki, które stało w salonie należącym do jej rodziców.
Zjeść jak agent Dale Cooper
Jednak kreatywność wielbicieli "Miasteczka Twin Peaks" nie kończy się na projektowaniu ubrań i dodatków. Miłośnikami serialu są m.in. twórcy kultowej już warszawskiej klubokawiarni Chmury, w której wiszą... portrety bohaterów serialu Davida Lyncha. Nic dziwnego, że po śmierci reżysera właśnie tam m.in. zorganizowano spotkanie ku jego pamięci.
Oczywiście polscy miłośnicy "Miasteczka Twin Peaks" nie są jedynymi przedsiębiorcami z branży gastronomicznej, którzy wpadli na taki pomysł. Serial Davida Lyncha zainspirował także właścicieli nowojorskiej kawiarni Wyckoff Starr. Wyrazy miłości do produkcji można znaleźć m.in. na ścianach, które zdobią artystyczne plakaty z bohaterami, nawiązujące m.in. do fanowskiego tarota, gdzie każda z postaci odpowiada innej karcie.
Okej, ale chcę prawdziwej kawiarni w stylu Davida Lyncha, a nie tylko takiej z kadrami i cytatami z Twin Peaks. Chcę bać się o swoje życie, stracić orientację i mieć kryzys egzystencjalny, kiedy będę pić kawę – napisała półżartem pod filmikiem z kawiarni jedna z fanek "Miasteczka Twin Peaks".
Pozostając w temacie kulinariów, w sieci można odnaleźć przepisy na niektóre z deserów serwowanych w fikcyjnym barze z Twin Peaks – Double-R Diner. Największą popularnością cieszy się słynny placek z wiśniami, którym zachwycał się serialowy agent Dale Cooper. Jak wyznała jedna z fanek "Miasteczka...", gdy oglądała odtwarzanie przepisu na placek na filmiku na TikToku, rozpłakała się ze wzruszenia.
Czy ja właśnie płakałam, patrząc, jak robisz ciasto? Tak, płakałam.
Polacy nie gęsi i "Miasteczko Twin Peaks" kochają
Jak już wyżej wspomniano, wśród Polaków nie brakuje wielbicieli "Miasteczka Twin Peaks". Dobitnie świadczy o tym choćby liczba grup facebookowych, które zrzeszają fanów serialu duetu Lynch i Frost.
O czym rozmawiają wielbiciele serialu? Weźmy pod lupę choćby facebookową "Miasteczko Twin Peaks Polska". Nie będziemy wchodzić w przesadne szczegóły – grupa jest prywatna, więc to uszanujmy. Oględnie mówiąc, członkowie dzielą się doniesieniami o imprezach nawiązujących do "Miasteczka..." i innych dzieł Davida Lyncha, od maratonów kinowych, po bardziej muzyczne wydarzenia. Nie brakuje również linków do wywiadów z Davidem Lynchem czy analiz ukochanej produkcji.
Wielkim wydarzeniem w życiu polskich – i nie tylko – miłośników twórczości Davida Lyncha była premiera trzeciego sezonu "Miasteczka Twin Peaks". Odbyła się ona 21 maja 2017 roku. Na Facebooku jak grzyby po deszczu wyrastały wydarzenia, których uczestnicy m.in. deklarowali wspólne oglądanie pierwszego odcinka, a także zapowiadali, że wezmą wolne "na żądanie" z pracy lub urwą się z wykładów na uczelni, by cieszyć się jak najszybciej nową odsłoną ukochanej serii.
Inspiracja, która się nie kończy
Czy słyszeliście o serii "Rusty Lake"? Jeśli kochacie "Miasteczko Twin Peaks", a do tego jesteście miłośnikami gier komputerowych, nie będzie przesadą powiedzieć, że popłaczecie się z zachwytu. Jej twórcy – z oficjalną siedzibą w holenderskim Amsterdamie – nie ukrywają, że to właśnie serial Davida Lyncha był ich inspiracją. Deklaracja ta pada wprost na stronie Rusty-lake.fandom.com.
Na czym polega fabuła "Rusty Lake"? Cóż, zagadnieniu temu można poświęcić nie jeden artykuł, a całą serię, ba, nawet – pracę magisterską! Dość jednak powiedzieć, że nie brakuje w niej elementów surrealizmu, a ważny wątek stanowi śmierć Laury Vanderboom. Jasnowłosej, młodej i z pogmatwaną przeszłością zresztą, niczym u panny Palmer. Tajemnicę jej tragedii próbują rozwikłać m.in. detektyw z wydziału zabójstw Dale Vandermeer, a także dawny ukochany – Robert "Bob" Hill.
Oczywiście fani "Miasteczka Twin Peaks", którzy poznali serię, od razu wyłapali nawiązania do ich ukochanego serialu. Świadczy o tym choćby liczba kompilacji na TikToku, których autorzy zestawiają ze sobą sceny z produkcji telewizyjnej oraz "Rusty Lake".
To nie koniec wieści dla miłośników "Miasteczka Twin Peaks" oraz gier komputerowych. Na platformie Steam jest bowiem dostępna gra "Twin Peaks VR", która umożliwia posiadaczom odpowiedniego sprzętu pełną immersję w świat serialu Davida Lyncha. Nie tylko "przenoszą się" oni do wnętrza produkcji, ale również sami stają się kimś w rodzaju bohaterów, rozwiązując kolejne zagadki czy odkrywając kolejne easter eggi. Poniżej prezentujemy gameplay z tego tytułu.
W głowie Laury Palmer
Nie będzie przesadą użyć sformułowania "uniwersum »Miasteczka Twin Peaks«". Nie ogranicza się ono bowiem wyłącznie do wspomnianego chwilę temu serialu czy filmu "Twin Peaks. Ogniu krocz ze mną" (1992), będącego prequelem właściwych wydarzeń. Istnieją bowiem również książki, które bynajmniej nie są fanowskimi tworami, ale w pełni kanonicznymi dziełami, wydanymi z błogosławieństwem duetu Lynch i Frost, a nawet – osobiście napisane przez tego drugiego ("Sekrety Twin Peaks" i "Twin Peaks: The Final Dossier").
Na tym tle wyróżnia się z pewnością "Sekretny dziennik Laury Palmer". Dziennik, który nomen omen pojawił się w serialu i filmie oraz zrobił, ujmijmy to delikatnie, spore zamieszanie w śledztwie i życiu bohaterów. Jego autorką jest Jennifer Lynch, córka Davida Lyncha, dziś znana reżyserka, a także scenarzystka filmowa i telewizyjna.
Cofnijmy się jednak do 15 września 1990 roku, kiedy "Sekretny dziennik Laury Palmer" miał swoją oficjalną premierę. Jennifer Lynch liczyła sobie wówczas zaledwie 22 wiosny, jednak już wtedy wiedziała, że, podobnie jak ojca, ciągnie ją do tworzenia produkcji telewizyjnych i filmowych. Zdobywała więc doświadczenie, podpatrując pracę Davida Lyncha na planie "Miasteczka Twin Peaks". Trudno więc było o osobę równie wgłębioną w tajemnice, których niedane było poznać samym widzom.
Fakt, że Jennifer Lynch była tak młodziutka w chwili swojego debiutu literackiego, paradoksalnie zadziałał na jej korzyść. W końcu łatwiej było jej, jako wciąż młodej kobiecie, ale już dojrzalszej niż wciąż nastoletnia w chwili śmierci Laura Palmer. "Sekretny dziennik Laury Palmer" szczęśliwie został wydany również w Polsce, z czego ostatnie wznowienie miało miejsce w 2017 roku, przy okazji premiery trzeciego sezonu "Miasteczka...".
Obecnie dostępność "Sekretnego dziennika..." jest na tyle ograniczona, że ceny tytułu na Allegro czy innych portalach pośredniczących w sprzedaży potrafią osiągać nawet powyżej stu złotych! Jedną z najbardziej wnikliwych analiz pozycji autorstwa Jennifer Lynch przeprowadził duet twórców kanału youtubowego pt. "Drugi Seans" (zamieszczona poniżej).
Pewnego dnia smutek się skończy
Po śmierci Davida Lyncha wielu fanów "Miasteczka Twin Peaks" wyrażało, w formie słodko-gorzkiego pocieszenia, nadzieję, że przynajmniej jest on z Laurą Palmer. W końcu Lynch nigdy nie ukrywał szczególnej formy miłości, którą darzył właśnie tę bohaterkę. Jak mówił choćby w rozmowie z The Guardian, spytany o to, dlaczego zdecydował się stworzyć prequel serialu, czyli wspomniany "Twin Peaks. Ogniu krocz ze mną":
Zawsze kochałem Laurę Palmer, a w serialu ona nie żyje, więc spodobał mi się pomysł zobaczenia ostatniego tygodnia jej życia.
Jedną z najbardziej kultowych, a zarazem tajemniczych postaci "Miasteczka Twin Peaks", jest Margaret Lanterman aka "Pieńkowa Dama" (nieżyjąca już Catherine E. Coulson). Właśnie ona we wspomnianym wyżej filmie wypowiada do Laury Palmer znamienne zdanie: "Pewnego dnia smutek się skończy". I trudno nie traktować tego zdania proroczo, bowiem fani Davida Lyncha i jego twórczości – teraźniejszy i przyszli – kiedyś skończą go opłakiwać, ale na pewno nie zapomną.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!