Edyta Górniak miała być okradana. Prokuratura podjęła decyzję
Edyta Górniak wyjawiła jakiś czas temu, że miała być okradana przez swoją współpracowniczkę. Cała sytuacja przysporzyła jej wielu problemów – nie tylko finansowych, ale i zdrowotnych. Teraz sprawa znalazła swój finał. Wiadomo, co zdecydowała prokuratura.
- Edyta Górniak wyjawiła pod koniec zeszłego roku, że była oszukiwana przez swoją współpracowniczkę.
- Cała sytuacja kosztowała piosenkarkę wiele stresu i zdrowia. Sprawę skierowano do prokuratury.
- Wiadomo, co postanowiono w związku z wszczętym postępowaniem. Decyzja nie jest prawomocna.
Ostatnie miesiące były dla Edyty Górniak wyjątkowo trudne. Kłopotów i stresu przysporzyła jej przykra sytuacja, związana z jedną z osób, z którą przez długi czas współpracowała. Piosenkarka wyjawiła w mediach, że zatrudniona przez nią księgowa oszukiwała ją za jej plecami. Gdy prawda wyszła na jaw, gwiazda od razu podjęła zdecydowane kroki.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: 10 cytatów Edyty Górniak. Te teksty podbiły internet [QUIZ]
O szczegółach artystka opowiedziała w wywiadzie, udzielonym serwisowi WP. – W połowie roku dowiedziałam się, że byłam okradana. […] Bardzo trudny temat – przyznała, podkreślając przy okazji, jak przykra była to dla niej sytuacja.
Powiem wprost. Jestem kobietą, matką, samotnie wychowuję mojego syna. Nie mam męża, brata, ojca. Szkoda, że kobieta kobiecie, bo to była pani księgowa, potrafi z premedytacją po prostu doprowadzić do takiej sytuacji, że mam stan przedzawałowy – bez ogródek mówiła Edyta Górniak.
Edyta Górniak powiedziała o tym wprost. "Zostałam oszukana i zdradzona"
W obliczu problemów Edyta Górniak mogła liczyć na wsparcie łódzkiego Urzędu Skarbowego i miejscowej policji. Mimo wszystko całe zajście było dla niej niełatwym przeżyciem. Jak podkreśliła, na co dzień nie ma czasu na pilnowanie dokumentów, dlatego powierzyła to zadanie innej osobie, która miała nadużyć jej zaufania.
Kiedy artysta stoi przed mikrofonem, no to nie patrzy w papiery. Kiedy stoi w studiach nagraniowych, ma przymiarki, pracuje z aranżerami, z dyrygentami, to nie patrzy w papiery. Więc nie dosyć, że zostałam oszukana i zdradzona finansowo, to potem dostałam atak od mediów – powiedziała Edyta Górniak w rozmowie z WP.
Jest decyzja w sprawie. Prokuratura komentuje
"Fakt" dowiedział się, że sprawę skierowano do prokuratury. Jak wynika z udostępnionych informacji, postępowanie nie dotyczyło domniemanego przywłaszczenia mienia piosenkarki, ale kwestii ewentualnego zatajenia dokumentacji finansowej po zakończeniu współpracy z biurem rachunkowym obsługującym Edytę Górniak.
Dochodzenie dotyczyło okresu od sierpnia do listopada 2025 roku. Prokurator Paweł Jasiak, pełniący funkcję rzecznika prokuratury w Łodzi, przekazał mediom, jak rozstrzygnięto sprawę. Okazuje się, że postępowanie zostało umorzone.
Powodem był brak w czynie znamion czynu zabronionego. Z informacji widniejących w aktach wynika, że postępowanie doprowadziło do zwrotu brakujących dokumentów. Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Przyjęty w opisie czynu czasookres wynika z faktu, iż w sierpniu 2025 r. Edyta G. rozwiązała umowę z podmiotem, który prowadził jej księgowość – można przeczytać w oświadczeniu.
Źródło: Wp.pl, "Fakt"