Hit lat 70. miał być hołdem. Skrywa poruszającą historię
Pink Floyd wypuszczając w połowie lat 70. album "Wish You Were Here" ugruntowali swoją pozycję w muzycznym świecie. Na jednej z najważniejszych płyt w historii rocka znalazła się między innymi piosenka "Shine On You Crazy Diamond", za którą stoi poruszająca historia powstania. Tak powstał hit lat 70.
- Pink Floyd wydali "Wish You Were Here" we wrześniu 1975 roku.
- Na wydawnictwie umieszczono między innymi hit lat 70. "Shine On You Crazy Diamond" zadedykowany Sydowi Barrettowi.
- Za powstanie "Shine On You Crazy Diamond" odpowiedzialne było trio Gilmour-Waters-Wright.
Pink Floyd po raz pierwszy zaprezentowali utwór "Shine On You Crazy Diamond" podczas francuskiej trasy koncertowej, którą odbyli na rok przed wydaniem albumu "Wish You Were Here". Piosenka powstała na bazie motywu stworzonego przez Davida Gilmoura, a rozwinęli ją dalej Roger Waters oraz Richard Wright. Dziewięcioczęściową kompozycję zadedykowano współzałożycielowi Sydowi Barrettowi, który opuścił zespół w 1968 roku.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polskie hity lat 80. Jeśli pamiętasz PRL, musisz znać te tytuły!
Pink Floyd nagrali hit lat 70. dla wyrzuconego kolegi
Syd Barrett współtworzył Pink Floyd w 1965 roku. Jednak ze względu na jego problemy ze zdrowiem psychicznym oraz substancjami psychoaktywnymi został wyrzucony ze składu trzy lata później. Jego miejsce zastąpił David Gilmour.
Chociaż decyzję o usunięciu Barretta z grupy uznali za konieczną, ta wzbudziła w muzykach poczucie winy. Basista Pink Floyd Roger Waters w późniejszych wypowiedziach przyznał, że proces twórczy nad piosenką był wyczerpujący psychicznie. Jednak prawdziwie łamiące zdarzenie miało dopiero nadejść.
Podczas nagrywania utworu do studia niespodziewanie przyszedł Syd Barrett. Muzyk zmienił wygląd na tyle, że przez dłuższą chwilę pozostawał nierozpoznany. O tym spotkaniu opowiedział Wright na potrzeby jednej z biografii zespołu.
Roger tam był i siedział przy biurku, a ja wszedłem i zobaczyłem tego faceta siedzącego za nim – wielkiego, łysego, grubego faceta. Pomyślałem: "Wygląda trochę... dziwnie..." [...] Spytałem Rogera: "Kim on jest?”, odpowiedział: "Nie wiem". Dodałem: "Cóż, założyłem, że to twój przyjaciel", a on powiedział: "Nie, nie wiem, kim on jest". W każdym razie zajęło mi to dużo czasu, a potem nagle zdałem sobie sprawę, że to był Syd, po może 45 minutach - mówił klawiszowiec Pink Floyd.
Gdy muzycy zorientowali się, kim jest tajemniczy mężczyzna, spytali go, co sądzi o piosence. Barrett miał wówczas stwierdzić, że "brzmi staro". Niedługo później były członek Pink Floyd niepostrzeżenie opuścił studio.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!