Dziś to hit lat 70. Ta wpadka prawie go zniszczyła
Led Zeppelin zarejestrowali ten hit lat 70. w mobilnym studiu nagraniowym udostępnionym przez kolegów z The Rolling Stones. O mały włos, a kultowy utwór nie pojawiłby się na krążku "Led Zeppelin III". W jednym z wywiadów Jimmy Page opowiedział, jak do tego doszło. Wpadkę zaliczył wówczas realizator dźwięku.
- Ten hit lat 70. nagrano w mobilnym studiu nagraniowym The Rolling Stones.
- O mały włos, a kultowy utwór nie znalazłby się na albumie "Led Zeppelin III".
- Wszystko przez wpadkę realizatora dźwięku.
Hit lat 70., o którym mowa, to "Celebration Day". Tekst utworu napisany przez Roberta Planta inspirowany był pierwszymi wrażeniami z jego pobytu w Nowym Jorku. Stąd też wzięła się inna nazwa charakterystycznej piosenki, czyli "The New York Song".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!
Hit lat 70. pominięty przez realizatora
"Friends" jest drugim w kolejności utworem znajdującym się na trackliście albumu "Led Zeppelin III". Następnie piosenka płynnie przechodzi w "Celebration Day", a zabieg ten z pewnością nie był przypadkowy. W ten sposób zamaskowano błąd, przez który hit lat 70. mógł nigdy nie znaleźć się na płycie.
Jeden z filarów Led Zeppelin - Jimmy Page opowiedział historię powstania piosenki na łamach "Guitar World" w 1993 roku.
Ścieżka rytmiczna z początku "Celebration Day" została całkowicie wymazana przez inżyniera dźwięku. Nie pamiętam, co nagrywaliśmy, ale miałem założone słuchawki, przez które nic nie słyszałem. Zacząłem krzyczeć: "Co się, do cholery, dzieje?!" Wtedy zauważyłem, że czerwona lampka nagrywania świeciła się w miejscu, gdzie wcześniej znajdowała się perkusja - mówił gitarzysta.
Led Zeppelin musieli się ratować
Muzyk wyznał, że omyłkowo nagrano złą ścieżkę dźwiękową. Utraconą sekcję rytmiczną zastąpiono wówczas syntezatorem i w ten sposób uratowano przyszły hit lat 70.
Inżynier przypadkowo nagrał dźwięk nad Bonzo! [Johnem Bonhamem] Dlatego na końcu "Friends" słychać dźwięk syntezatora, który przechodzi do "Celebration Day", aż do momentu, gdy pojawia się właściwa ścieżka rytmiczna. [...] Nazywa się to "ratowaniem" - dodał.