Hit lat 70. to kontrowersyjne romansidło. "Dziś nie do zaakceptowania"
Rod Stewart znany z charakterystycznego chrapliwego głosu jest autorem mnóstwa wielkich przebojów. Końcówka lat 70. ubiegłego wieku była dla niego szczególnie dobrym czasem, ponieważ właśnie wtedy wypuścił hitowy album "Blondes Have More Fun". Krążek odniósł niesamowity sukces komercyjny, między innymi dzięki singlom promującym wydawnictwo. O historii hitu lat 70. dla ZlotePrzeboje.pl mówi Jerzy Telesiński, dziennikarz Radia Złote Przeboje.
- Rod Stewart na przełomie lat 70. i 80. przeżywał najlepszy okres kariery artystycznej.
- W drugiej połowie lat 70. brytyjski gwiazdor wypuścił przebojowy album "Blondes Have More Fun".
- O ciekawej historii związanej z kompozycją mówi nam Jerzy Telesiński, dziennikarz Radia Złote Przeboje.
Rod Stewart w listopadzie 1978 roku wypuścił w świat dziewiąty album studyjny zatytułowany "Blondes Have More Fun". Dokładnie 10 lutego wydawnictwo osiągnęło szczyt zestawień najlepszych płyt w Stanach Zjednoczonych. Krążek promowały trzy single: "Da Ya Think I'm Sexy?", "Ain't Love a Bitch" oraz "Blonde (Have More Fun)".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Trudny quiz. Jakiego słowa brakuje w tytule? Mistrz zgarnie komplet punktów!
Rod Stewart jako niepoprawny romantyk
Piosenkę "Ain't Love a Bitch" Stewart napisał we współpracy z Garym Graingerem. Wypuszczony jako drugi singiel promujący płytę, utwór radził sobie bardzo dobrze na brytyjskich i amerykańskich listach przebojów, gdzie spędził kilka tygodni. Kompozycja była łagodną odskocznią od zadziornych kawałków, do jakich przyzwyczaił swoich odbiorców.
Sean Egan, biograf Roda Stewarta wziął pod lupę tekst piosenki w jednej ze swoich książek. Według niego kompozycja opisywała historię pewnego romansu, który skazany był na niepowodzenie ze względu na niedojrzałość artysty. Jedna ze zwrotek nawiązuje również do innego przeboju Stewarta mianowicie "Maggie May".
Jest to dość znaczące, zważywszy na to, że opisał w niej kobietę, z którą stracił dziewictwo w wieku nastoletnim. Jednakże dla muzyka nie jest to najlepsze wspomnienie, ponieważ w tekście oskarża ją o "zrobienie z niego głupca pierwszej klasy".
"Dzisiaj nie do zaakceptowania"
Jak mówi w rozmowie ze ZlotePrzeboje.pl Jerzy Telesiński: - Ze wszystkich wspaniałych złotych przebojów, które Rod Stewart zaserwował nam przez lata, zdecydowana większość dotyczyła albo jego uznania dla kobiet, albo jego braku uznania dla kobiet (mówiąc delikatnie) - przyznał dziennikarz Radia Złote Przeboje i muzyczny ekspert.
Od wielkiego hitu "Maggie May" opisującego jego najwcześniejsze doświadczenia seksualne, aż po właśnie nieco mniej sentymentalny "Ain't Love a Bitch", piosenkarz nigdy nie stronił od omawiania swojej seksualności. Dzisiaj pewne rzeczy byłyby już nie do zaakceptowania. Na przykład fakt, że w "Hot Legs" Stewart, który w momencie napisania utworu miał około 35 lat, zupełnie nie miał problemu z tym, że jego piosenka o "tych sprawach" koncentruje się na dziewczynie poniżej 16 roku życia - zauważa dziennikarz Radia Złote Przeboje, Jerzy Telesiński.
Oprócz wysokich miejsc na listach przebojów Rod Stewart piosenką "Ain't Love a Bitch" zdobył uznanie krytyków muzycznych, którzy dostrzegli jego nieznaną dotąd stronę. Dziennikarka magazynu "Rolling Stone" Janet Maslin określiła ją jako "niespodziewanie wrażliwą i delikatną".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!