Hit lat 70. "nagwizdał po cichutku". Polacy wciąż kochają ten "hymn"
Są utwory, których nie da się zapomnieć. Radosna melodia, niepowtarzalny klimat i gwiazdy, które śpiewały je na scenie, już na dobre zapisują się w historii muzyki. Podobnie jest z hitem lat 70. Pokochały go całe pokolenia Polek i Polaków. Oto historia piosenki, która mimo upływu lat, dalej wywołuje uśmiech. "Powstała na przystanku przy budynku Komitetu Centralnego PZPR" - wyznał autor hymnu dyskotek.
- Są takie utwory, które mimo upływu lat nie przestają wywoływać emocji.
- Ten polski hit lat 70. śpiewało całe pokolenie. Do dziś utwór z PRL rwie do tańca.
- Oto historia piosenki "Bananowy song". Numer powstał w ciekawych okolicznościach.
Hit lat 70. jest jednym z niezapomnianych i najweselszych utworów w historii polskiej muzyki. Muzykę napisał Ryszard Rynkowski, a słowa Marek Skolarski ("Szczęśliwej drogi już czas", "Dziewczyna z konwaliami"). Radosny, pełen pozytywnej energii i beztroski numer wciąż bawi polskich słuchaczy. W jakich okolicznościach powstał "Bananowy song"? Oto historia piosenki, która ukazała się w 1979 roku.
Rozwiąż quiz o hitach z PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz PRL. Tak brzmiała wolność. Trafisz 10/20? Mniej to wstyd!
W latach 70. było o nich głośno
Wszystko zaczęło się od powstania "rewelacyjnej grupy wokalnej", o której w branży pod koniec lat 70. zaczęło robić się głośno. Mowa o Victoria Singers. To zespół, który później przerodził się w kultowy i znany w całym kraju VOX.
Jednak początkowo ekipa, którą założył Witold Paszt występowała w nocnych lokalach. Na ich koncertowej mapie był m.in. "Czarny Kot" (Hotel Victoria w Warszawie) czy "Kamieniołomy" (Hotel Europejski).
Początkowo w zespole śpiewał nawet sam Grzegorz Markowski, a po jego odejściu w szeregi przyszłych sław wstąpił Ryszard Rynkowski. - Aż tu nagle informacja, Grzesiek Markowski decyduje się na solową karierę, zwalnia się miejsce. Propozycję złożono mnie i tak zrealizowało się moje marzenie - wyznał artysta cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Hit lat 70. powstał na przystanku
Pewno spotkanie w słynnym "Czarnym kocie" zaowocowało nowymi pomysłami. Wieczorem na miejscu pojawił się m.in. Marek Skolarski i Ryszard Rynkowski. Pierwszy z twórców zalecił, by skupić się na tworzeniu nowych utworów. Miały być polskie, ale na miarę światowych trendów. Jak czytamy:
No, ale żeby zaistnieć tutaj musieliśmy mieć jakiś repertuar polski. Ponieważ coś już skomponowałem, Marek poprosił „zbieraj, co tam masz, tylko niech to będzie nowoczesne, takie jak się śpiewa na świecie i przynoś”. Tak powstawała grupa Vox - mówi Rynkowski cytowany przez BibliotekęPiosenki.pl.
Niedługo później zrodził się hit lat 70. Melodię autor "Bananowego songu" gwizdał po cichu po nocnym powrocie do domu. Nie chciał obudzić żony, więc nie ruszał instrumentu. Wszystko nagrał na magnetofon. Już wtedy czuł, że może to być prawdziwy dyskotekowy hit. I tak też się stało!
"Bananowy song" powstał na przystanku przy budynku Komitetu Centralnego PZPR. Było wpół do drugiej w nocy, stałem sam pod wiatą, tuptałem sobie, bo było już chłodno i gwizdałem. To był jakiś taki motyw, który im dłużej gwizdałem, tym wydawał mi się fajniejszy. Żeby go nie zapomnieć, gwizdałem przez całą podróż dwoma autobusami, a kiedy dotarłem do domu, żeby nie budzić żony, nie usiadłem do instrumentu tylko "nagwizdałem" go po cichutku, na moją świeżą wtedy zdobycz, czterościeżkowy magnetofon Kasprzak 240.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!