Hit lat 80. był dla Polaków oknem na świat. "Puszczałem w moim Maluchu"
Czterdzieści jeden lat temu Alphaville wydali swój debiutancki album "Forever Young". Płyta na stałe wpisała się w historię muzyki lat 80., a otwierający ją singiel "Big in Japan" do dziś wywołuje dreszcze u fanów synth-popu. Utwór, który na pierwszy rzut oka brzmi jak hymn o wielkiej karierze w Kraju Kwitnącej Wiśni, ma w rzeczywistości dużo mroczniejsze znaczenie.
- Najgłośniejszy singiel z płyty Alphaville to "Big in Japan".
- Inspiracją była scena narkotykowa w Berlinie i los znajomych wokalisty.
- "Big in Japan" to, także dla Polaków, symbol marzeń o ucieczce i nadziei.
27 września 1984 roku na półkach sklepowych pojawił się debiutancki album niemieckiego trio Alphaville - "Forever Young". Płyta, która dziś brzmi jak symbol lat 80., wtedy była świeżym wybuchem syntezatorowych melodii i ponurych, ale chwytliwych refrenów. Z okazji czterdziestych pierwszych "urodzin" krążka spróbujemy odpowiedzieć, co naprawdę skrywa hit "Big in Japan".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe polskie hity lat 80. Mistrz parkietu zgarnie 18/20!
Jak już wspomnieliśmy, najgłośniejszym singlem z krążka Alphaville był kawałek "Big in Japan" - utwór, którego tytuł łatwo zrozumieć można dość powierzchownie (bo kto nie chciałby być "wielki w Japonii"?). Skrywa on jednak znacznie ciemniejszą, osobistą historię. Autor tekstu i wokalista Marian Gold wielokrotnie wyjaśniał, że refren wcale nie mówi o egzotycznej karierze za granicą, lecz o ucieczce w fantazję. W jego głowie fraza "big in Japan" funkcjonuje jako "kłamstwo przegranego".
Ten wers o byciu wielkim w Japonii został błędnie zinterpretowany przez najróżniejszych ludzi, którzy lubią tę piosenkę. On ma jednak określone znaczenie. To znaczy, że jeśli jesteś kompletnym przegranym, mówisz innym: "Nie jestem przegranym, bo w Japonii jestem naprawdę wielki". To jest kłamstwo przegranego i pasowało idealnie do historii - powiedział Marian Gold ("How I Wrote »Big in Japan«", Songwriting Magazine).
O czym naprawdę jest hit Alphaville z lat 80.?
Autor tekstu zdradził, że inspiracją dla Alphaville była scena narkotykowa w Berlinie i los kilku znajomych. W jednym z wywiadów Gold przyznał, że "Big in Japan" opowiada w gruncie rzeczy o parze próbującej uwolnić się od heroiny, a tytułowy motyw to metafora ucieczki w wyobrażenia o sukcesie. Ten wątek pojawia się w wywiadach i analizach utworu.
Wiele wersów "Big in Japan" wymyśliłem w drodze do dentysty. Miałem kilku przyjaciół i żyliśmy wówczas w bardzo ciężkich warunkach w Berlinie Zachodnim, właściwie na ulicy, a część z naszych znajomych była narkomanami. Dlatego zacząłem pisać o nich. Ta piosenka jest o tej scenie narkotykowej z końca lat 70. To fikcyjna historia pary kochanków, którzy próbują uciec od narkotyków, ale nigdy im się to nie udaje - wyobrażają sobie siebie w czymś w rodzaju krainy marzeń, gdzie są wolni od nałogu, ale nigdy tam nie docierają. To dość tragiczna historia - dodał Marian Gold w tym samym wywiadzie.
W krótszym, dosadnym ujęciu Gold określił refren jako "the lie of the loser" — czyli krótki, oszczędny komentarz, który świetnie oddaje paradoks piosenki: melodyjna, niemal taneczna forma spotyka się tu z gorzką, osobistą treścią.
Nieoczekiwany sukces i mnóstwo wątpliwości
"Big in Japan" szybko stało się przebojem - singiel trafił na wysokie pozycje w Europie, a nawet osiągnął sukces na listach tanecznych w USA. To był pierwszy ważny sygnał, że Alphaville to nie jednosezonowy projekt, lecz zespół z międzynarodowym potencjałem.
W późniejszych rozmowach Marian Gold nie ukrywał, że ceni sobie fakt, iż "Big in Japan" wciąż towarzyszy zespołowi w trasach i stał się stałą częścią repertuaru grupy, mimo że początkowo muzycy mieli co do niego spore wątpliwości.
Początkowo nie byliśmy pewni, czy powinniśmy umieścić ten utwór na albumie, bo jest on trochę autobiograficzny. [...] W ogóle nie ma nic wspólnego z Japonią. Sam tytuł wziąłem od brytyjskiego zespołu Big In Japan, który znalazł się na składance, jaką kupiłem parę miesięcy wcześniej - przyznał w Classic Pop Magazine.
Polacy pokochali ten synth-popowy przebój
Choć zespół Alphaville powstał w zachodnich Niemczech, muzyka grupy szybko dotarła również do Polski — kraju zamkniętego jeszcze w realiach PRL. W latach 80. hity takie jak "Big in Japan" czy "Forever Young" były prawdziwym oknem na świat: grane w radiu, kopiowane na kasety i odtwarzane na prywatkach.
Pierwszy raz "Big in Japan" usłyszałem w audycji "Słuchajmy razem" Bogdana Fabiańskiego. Puszczał wtedy taką supernowoczesną, Zachodnią muzykę, której nie było w żadnej innej stacji. Mogę śmiało powiedzieć, że w latach 80. był moim guru. Imponowało mi, że docierał do takich utworów i że miał dostęp do płyt, które wówczas w Polsce wcale nie były takie oczywiste. Dla mnie to były drzwi do innego świata. Sam kawałek bardzo mi się podobał. Dalej jest wybitny, zwłaszcza na tle dzisiejszej muzyki popularnej, dlatego z pewnością będzie zachwycał przez kolejne dekady - mówi nam Romi47, muzyk, DJ i wielki fan przebojów z lat 80.
W czasach, gdy dostęp do zachodniej popkultury był ograniczony, synth-popowe brzmienia Alphaville dawały młodym ludziom poczucie kontaktu z czymś nowoczesnym, świeżym i zakazanym. "Big in Japan" stało się symbolem marzeń o ucieczce od szarej codzienności — dokładnie tak, jak w tekście piosenki.
Pamiętam, jak puszczałem to w moim Maluchu i robiłem furorę. Miałem naprawdę świetny sprzęt - odtwarzacz, korektor ze wzmacniaczem Philipsa. Specjalnie zgrałem to sobie z radia na kasetę, oczywiście w czasie rzeczywistym, co wcale nie było takim prostym zadaniem i wielokrotnie kończyło się niepowodzeniem. Później słuchałem "Big in Japan" w kółko, razem z innymi zająkującymi wówczas utworami. Myślę, że dzięki temu sporo moich kolegów - i moja ówczesna dziewczyna, dziś żona - po raz pierwszy usłyszało ten hit - dodał muzyk.
Dziś utwór pozostaje jednym z najczęściej kojarzonych przebojów Alphaville — a jego refren, choć oparty na ironicznej metaforze, brzmi dla kolejnych pokoleń jak hymn o nadziei i fantazji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!