advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 80. wywołał poruszenie. Szok, co o nim mówili

3 min. czytania
15.06.2025 13:37
Zareaguj Reakcja

15 czerwca 1951 roku urodził się Steve Walsh – charyzmatyczny wokalista i współtwórca unikalnego brzmienia zespołu Kansas, którego głos wybrzmiewa w największych hitach rocka lat 70. i 80. Jego muzyczna droga to nie tylko klasyki pokroju "Carry On Wayward Son", ale też solowe eksperymenty i nieoczywiste zwroty stylistyczne.

Steve Walsh - najbardziej rozpoznawalny głos Kansas
fot. kadr z teledysku/YouTube/Kansas - All I Wanted
  • Steve Walsh śpiewał w największych przebojach zespołu, m.in. "Dust in the Wind" i "Point of Know Return".
  • Solowa kariera pełna kontrastów: od hard rocka po ambitne, progresywne brzmienia.
  • "All I Wanted" – ostatni wielki hit Kansas – podzielił fanów i krytyków.

15 czerwca 1951 roku w St. Louis urodził się Steve Walsh – artysta, którego głos i talent na dekady zdefiniowały brzmienie rocka i muzyki popularnej. W 1972 roku dołączył do formacji White Clover, która niebawem przyjęła nazwę Kansas. Był nie tylko charyzmatycznym wokalistą, ale również kompozytorem, autorem tekstów i klawiszowcem, odgrywającym kluczową rolę w tworzeniu unikalnego stylu grupy.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Rockowi giganci lat 80. Tylko ekspert zgadnie 18/21!

1/21 Na początek coś łatwego: który z tych utworów wykonywał Phil Collins z Genesis?

Równolegle prowadził karierę solową – jego debiutancki album "Schemer-Dreamer" ukazał się w 1980 roku, a kolejne płyty, takie jak "Glosolalia" czy "Shadowman", pokazywały jego artystyczną różnorodność. Po 41 latach aktywności z Kansas zakończył współpracę w 2014 roku, pozostawiając po sobie bogaty dorobek muzyczny.

Główny, najbardziej rozpoznawalny głos Kansas

Steve Walsh śpiewa główne partie w czterech najbardziej znanych hitach Kansas: "Carry On Wayward Son", "Dust in the Wind", "Point of Know Return" i "All I Wanted", z których dwóch ostatnich był współautorem. Ich charakterystyczne brzmienie – oparte m.in. na skrzypcach i rozbudowanych partiach klawiszowych – szybko wyróżniło ich na tle innych grup tamtego okresu.

Jednak w latach 80. zespół przechodził burzliwy okres. Różnice artystyczne, m.in. związane z "chrześcijańską misją" niektórych członków, doprowadziły do pierwszego odejścia Walsha w 1981 roku. Powrócił jednak pięć lat później, a Kansas – w nowym składzie, z gitarzystą Steve’em Morsem – zaprezentowało świeże, bardziej radiowe oblicze.

Tym właśnie obliczem był album "Power" z 1986 roku, na którym znalazł się ostatni wielki, wspomniany już, przebój Kansas – "All I Wanted". Utwór ten, napisany wspólnie przez Walsha i Morsa, odbiegał od wcześniejszego, progresywnego stylu zespołu. Utrzymany w bardziej syntetycznym, pop-rockowym klimacie, wyróżniał się łagodnym brzmieniem i prostą, emocjonalną narracją.

Redakcja poleca

Hit lat 80. zebrał mieszane recenzje

Mimo sukcesu komercyjnego, recenzje na temat hitu Kansas były mieszane. Lata 80. pełne były rockmanów z lat 70., którzy pojawili się w MTV i dodali do swojej muzyki syntezatory, świetnie wpisując się w to, co modne. Ale zespół Kansas przegapił ten pociąg. "All I Wanted" określano jako "spóźnioną power balladę", całkiem niezłą, jak na ówczesne radiowe trendy, ale wypuszczoną zbyt późno i zbyt lekką, jak na standardy zespołu.

To był głównie utwór Steve'a Walsha, który próbował dopasować się do Kansas przez kilka albumów. Przyszedłem, kiedy to było już prawie gotowe, i pomyślałem: "Wiesz co? Jeśli zmienimy to i to, dodamy tę część instrumentalną i zakończymy frazę w ten sposób, to ta linia gitarowa – albo wersja ze smyczkami – naprawdę zadziała, będzie świetna" - powiedział gitarzysta Steve Morse w wywiadzie z Songfacts.

Teledysk do utworu był kolażem czarno-białych ujęć, zbliżeń na Steve'a Walsha i kilku efektów rotoskopowych, podobnych do tych z klipu "Take On Me" zespołu a-ha. Co ciekawe, w klipie występują tylko Walsh i Morse – reszta zespołu się nie pojawia. Obraz bardzo szybko zyskał opinię... niezamierzenie komicznego.

Dziś "All I Wanted" pozostaje ciekawym świadectwem transformacji i niekoniecznie udanych eksperymentów Kansas – próbą pogodzenia artystycznych ambicji z oczekiwaniami rynku.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!