Hit lat 80. Polacy nucą do dziś. Przez cenzurę omal nie trafił do kosza
"Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia" to niezapomniany hit lat 80., powstały specjalnie na potrzeby filmu "Palace Hotel". Zaśpiewania piosenki podjęła się Hanna Banaszak, a jej tekst napisał Wojciech Młynarski. Niewiele jednak brakowało, a przebój wylądowałby w koszu. Wszystko przez opinię, jaką wystawił produkcji w reżyserii Ewy Kruk ówczesny minister kultury.
- Wojciech Młynarski miał w swoim dorobku liczne cenione przeboje.
- Hit lat 80., który napisał poeta, mógł nigdy nie ujrzeć światła dziennego.
- Piosenkę uchroniła przed zapomnieniem Hanna Banaszak.
Wojciech Młynarski był jednym z najbardziej uzdolnionych i cenionych poetów oraz tekściarzy. Piosenki z jego słowami śpiewali między innymi tacy słynni wykonawcy, jak Maryla Rodowicz, Krzysztof Krawczyk, Ewa Bem, Andrzej Zaucha czy Hanna Banaszak. Wspólnym dziełem legendarnego artysty oraz tej ostatniej z wymienionych gwiazd był utwór "Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia". Choć stał się on hitem lat 80., to niewiele brakowało, by nikt nigdy go nie usłyszał.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polskie hity lat 80. Jeśli pamiętasz PRL, musisz znać te tytuły!
Hit lat 80. miał wybrzmieć w filmie
Powstanie piosenki "Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia" ściśle wiąże się z historią nakręconego na podstawie jednej z powieści Stanisława Dygata filmu "Palace Hotel" w reżyserii Ewy Kruk. To właśnie na jego potrzebę Wojciech Młynarski napisał bowiem słowa późniejszego hitu.
Rzecz działa się podczas okupacji w jakimś niemieckim kabarecie. I występująca tam tancerka miała śpiewać piosenkę. Najlepiej coś w stylu niemieckiego foxtrotta. Napisałem więc coś stylizowanego. Potrzebny był jednak tekst. Nie znałem nikogo, kto napisałby go po niemiecku, więc poprosiłem Wojtka Młynarskiego o tekst polski, a pani Angelika Wegener go przetłumaczyła – wspomina cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki Jerzy Matuszkiewicz.
Wkrótce później kompozycja była gotowa – podobnie jak film, w którym miała się znaleźć. Jego premiera znacząco przeciągnęła się jednak w czasie. Wszystkiemu winien był ówczesny minister kultury i sztuki, Janusz Wilhelmi, który stanowczo nie zgodził się na to, by produkcja Ewy Kruk trafiła do kin.
Ponieważ była to komedia rozgrywająca się w czasach okupacji, zdenerwowali się także tzw. narodowi komuniści. Czołowy przedstawiciel tej formacji, reżyser Bohdan Poręba, […] zagroził reżyserce procesem, jeśli nie zgodzi się na wprowadzenie zmian. Przerobienie filmu okazało się jednak zbyt trudne i pomimo oporu […] minister Wilhelmi zdecydował, że nie trafi on do rozpowszechniania – pisał w magazynie "Mówią Wieki" Andrzej Krajewski.
Przebój Wojciecha Młynarskiego mógł trafić do kosza
Wobec podjętej przez Wilhelmiego decyzji o szykowaniu się do premiery filmu trzeba było na jakiś czas zapomnieć. Odpowiedzialni za stworzoną do jego ścieżki dźwiękowej piosenkę Jerzy Matuszkiewicz i Wojciech Młynarski nie chcieli jednak, by ich praca poszła na marne.
W związku z zaistniałym problemem obaj postanowili zwrócić się z prośbą o zaśpiewanie "Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia" do Hanny Banaszak. Dzięki wokalistce utwór nie tylko nabrał nowocześniejszego, nawiązującego do jazzu brzmienia, ale i stał się wielkim hitem lat 80.
Hitu lat 80. w wykonaniu Hanny Banaszak można posłuchać poniżej:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl