Hit lat 80. powstał pod presją. Przez dekadę nie chcieli go grać
Alphaville to ceniony synth-popowy zespół rodem z Niemiec. W latach 80. cieszył się szczególną popularnością. Wtedy też wylansował kilka hitów, które wielu słuchaczom kojarzą się właśnie z tamtą dekadą. Wśród nich znalazł się utwór, który był dla grupy niejako zaprzedaniem ideałów. Nienawidzili go tak bardzo, że przez 10 lat odmawiali grania go na żywo.
- Alphaville był popularnym zespołem w latach 80.
- W tamtej dekadzie wydali kilka sporych hitów.
- Jednego z nich muzycy nie lubili tak bardzo, że nie chcieli go grać.
Alphaville powstał w 1982 roku w niemieckim mieście Munster. W 1983 zespół nagrał materiał na demo, które rozesłał po największych ówczesnych wytwórniach muzycznych w Berlinie. Ostatecznie formacja podpisała kontrakt z Warnerem i zaczął pracować nad debiutancką płytą. Pierwszym singlem promującym album było "Big in Japan", które okazało się naprawdę sporym sukcesem. Grupa chciała więc pójść za ciosem.
Rozwiąż quiz o hitach lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Wielkie przeboje lat 80. Tego wtedy słuchali Polacy. 17/20 to mus
Muzycy z Alphaville chcieli, by kolejnym singlem promującym debiutanckie wydawnictwo była piosenka "Forever Young". Wtedy do gry wkroczyło jednak kierownictwo wytwórni. Jak to często bywa w takich przypadkach, sam zespół nie miał szczególnie wiele do powiedzenia. Artyści musieli zgodzić się na nagranie jeszcze jednego utworu, który opublikują między dwoma gotowymi singlami.
Alphaville nienawidzili tego hitu lat 80.
Wytwórni wymaga, zespół musi zrobić. Alphaville nie było wyjątkiem. W zaledwie dwa dni napisali i zaaranżowali piosenkę "Sounds Like a Melody". Na fali popularności pierwszego singla, ten również stał się hitem. Muzycy początkowo wcale nie byli jednak zadowoleni z całej sytuacji. Marian Gold, wokalista grupy, w taki sposób wspominał w 2014 roku całe zajście:
Cała ta sytuacja była niczym potwarz dla naszych naiwnych, hipisowskich instynktów. Pisanie muzyki wyłącznie dla komercyjnego sukcesu było jak sprzedawanie naszych wirtualnych przekonań. Z drugiej strony, czy nie otworzyło to przed nami możliwości rozegrania wspaniałych gier w odważnym, nowym świecie popu? – możemy przeczytać w notatce zawartej w wydawnictwie "so80s presents Alphaville".
"Sounds Like a Melody" było kolejnym sukcesem Alphaville. Zespół jednak na wiele lat obraził się na piosenkę. Cała sytuacja z presją, którą wywarła na muzykach korporacja, spowodowała, że tak bardzo nie lubili przeboju, że przez dziesięć lat nie chcieli grać go na żywo.
Ostatecznie Alphaville zmienili zdanie, a ich słuchacze mogli w końcu usłyszeć jeden z hitów lat 80. na żywo. Musieli jedynie poczekać na to dekadę. Czy było warto? Najzagorzalsi fani zapewne odpowiedzieliby twierdząco.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!