Hit lat 90. "to głupia popowa piosenka". Przez nią wpadł w paranoję
Ten hit lat 90. o mało nie doprowadził Roberta Smitha do szaleństwa. Lider The Cure był przekonany, że niechcący "ukradł" komuś motyw przewodni. Chociaż wokalista twierdzi, że utwór nie pasuje do zespołu, ten paradoksalnie stał się ich największym przebojem. Z okazji urodzin współzałożyciela grupy Lola Tolhursta przyjrzymy się historii piosenki.
- Ten hit lat 90. prawie doprowadził Roberta Smitha do szaleństwa.
- Lider The Cure był przekonany, że niechcący "ukradł" motyw przewodni utworu.
- Z okazji urodzin współzałożyciela grupy Lola Tolhursta przyjrzymy się historii piosenki.
O tym hicie lat 90. lider The Cure powiedział wprost: "To głupia popowa piosenka". Historia powstania utworu wskazuje jednak, że Robert Smith miał do niego słabość. Wokalista nie mógł uwierzyć, że sam wpadł na pewien motyw. Dręczony myślami o przypadkowym plagiacie, próbował znaleźć autora melodii.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rock lat 90. Nie nazywaj się fanem, jeśli nie zdobędziesz 15/20
Hit lat 90. nie był w ich stylu
Hitem lat 90., o którym mowa jest utwór "Friday I'm in Love" z albumu "Wish". Singiel wydany w maju 1992 roku bardzo szybko zdobył popularność. Jednakże według Roberta Smitha kawałek wcale nie pasował do gotyckiego stylu The Cure. Muzyk w dość lekceważący sposób wypowiedział się o nim w rozmowie dla magazynu "Spin".
"Friday I'm in Love" to głupia popowa piosenka, choć w rzeczywistości jest całkiem niezła, ponieważ jest tak absurdalna. Jest zupełnie nie w moim stylu - bardzo optymistyczna i naprawdę osadzona w krainie szczęścia. Miło jest mieć taką przeciwwagę. Ludzie myślą, że powinniśmy być liderami jakiegoś "mrocznego ruchu". Mógłbym siedzieć i pisać mroczne piosenki przez cały dzień, ale po prostu nie widzę w tym sensu - powiedział.
Lider The Cure popadł w paranoję
Robert Smith był jednak nieskończenie zachwycony progresją akordów w "Friday I'm in Love". Nie mógł uwierzyć, że sam je wymyślił, dlatego zaczął obsesyjnie szukać "prawdziwego" autora melodii. Tę część historii piosenki opowiedział w wywiadzie dla "NME".
To naprawdę dobra progresja akordów, nie mogłem uwierzyć, że nikt inny jej nie wykorzystał, więc zapytałem o to wiele osób. W każdym razie dopadła mnie paranoja: "Musiałem to skraść gdzieś, nie mogłem tego wymyślić" - mówił Smith w 2008 roku.
Obdzwonił wszystkich znajomych, zanim dał sobie spokój.
Pytałem wszystkich, których znałem. Dzwoniłem do ludzi, śpiewałem im tę piosenkę i pytałem: "Słyszałeś to kiedyś? Jak się nazywa?". Odpowiadali: "Nie, nigdy tego nie słyszałem". Na tej samej płycie były utwory, nad którymi ciężko pracowałem i które wtedy uważałem za nieskończenie lepsze - dodał.
Źródła: Songfacts.com, "Spin", NME