Igor Kwiatkowski o pracy solo: "Spełniło się moje marzenie"
Igor Kwiatkowski był gościem Marzeny Rogalskiej w programie Weekend jak marzenie. Komik na antenie Radia Złote Przeboje opowiedział o swojej introwertycznej stronie, natłoku myśli i pracy, w której humor gra pierwsze skrzypce. Posłuchaj podcastu.
- Igor Kwiatkowski w Radiu Złote Przeboje.
- Komik gościł w programie Marzeny Rogalskiej.
- Posłuchaj podcastu Weekend jak marzenie.
Igor Kwiatkowski to jeden z najpopularniejszych polskich artystów kabaretowych, komik, aktor i konferansjer, który największą rozpoznawalność zdobył jako członek legendarnego Kabaretu Paranienormalni. To właśnie on stworzył kultową postać Mariolki, która przez lata bawiła miliony widzów przed telewizorami i na scenach w całej Polsce.
Dziś Kwiatkowski z powodzeniem rozwija karierę solową, występując w programach rozrywkowych, realizując autorskie projekty i spotykając się z publicznością podczas swoich występów. Posłuchaj, jak się ma gość Radia Złote Przeboje w podcaście Weekend jak marzenie.
Igor Kwiatkowski działa solo. "Ta fala akceptacji to coś niebywałego"
Komik wyznał, że bardzo się cieszy, że jego praca daje ludziom radość, a zwłaszcza, że chętnie przychodzą na jego spektakle: "Mam też taką satysfakcję. Bo to żre, ludzie przychodzą. Żre w tym sensie, że że spełniło się moje marzenie, że przychodzi ta publiczność, której to odpowiada, co robię" - zdradził artysta w Radiu Złote Przeboje.
Ci, którzy lubią na przykład skecze albo lubią mnie za te moje kabaretowe jeszcze wcielenia, to zapraszam na YouTube albo na występy innych kabaretów. Ja dzisiaj w taki, a nie w inny sposób formułuje dowcip. Niemniej jednak to jest taka strzykawka w serce, taki shake, że ja jestem o dziwo, w połowie występu szalenie spokojny. Ta fala akceptacji to jest to jest coś niebywałego.
Tak odreagowuje po występach
Twórca zdradził też Marzenie Rogalskiej, że często po występach jest zmęczony i czuje się, jakby był dzień wcześniej na imprezie:
Tak, to jest jak w tornadzie, jest ten środek taki, gdzie jest podobno cisza. Nie byłem, ale jest podobno cisza. Ale na przykład na drugi dzień, moje ciało różnie reaguje. Takiego mam jakby kaca, chociaż alkoholu już od paru lat nie piję w ogóle, ale takie się pojawiają rzeczy i uczę się to szanować, że skoro masz taką pracę, dwie godziny drzesz gębę, tańczysz, podskakujesz, śpiewasz i zabawiasz to na drugi dzień masz prawo odreagować i może może nie warto scrollować. Może są osoby, które na tyle są poukładane w życiu, że scrolują, zamykają telefon i robią coś innego. To nie ja.
Posłuchaj wywiadu również na platformie YouTube:
Źródła: ZlotePrzeboje.pl