Włącz radio

Ikona lat 80. powiedziała to wprost. Chodzi o Budkę Suflera. "Należało mu się"

3 min. czytania
19.09.2025 11:39
Zareaguj Reakcja

W pierwszej połowie lat 80. Felicjan Andrzejczak podbił serca Polaków w kilku hitach Budki Suflera. Nagrał też z zespołem płytę, która jednak nigdy nie ujrzała światła dziennego. Niedługo później wydany został natomiast album grupy z Krzysztofem Cugowskim, który powrócił do formacji w 1984 r. Niektórzy plotkowali, że Cugowski miał wręcz "wygryźć" Andrzejczaka. Teraz wokalista wyjawił, jak było w rzeczywistości.

Cugowski wprost nt. Felicjana Andrzejczaka i Budki Suflera. "Źle się stało..."
fot. VIPHOTO / East News
  • Felicjan Andrzejczak współpracował z Budką Suflera w latach 80.
  • Album artysty z grupą nie został nigdy wydany.
  • Krzysztof Cugowski zdementował plotki o odejściu Andrzejczaka z formacji.

Krzysztof Cugowski był twarzą i głosem zespołu Budka Suflera od 1974 do 2014 roku. Wyjątkiem były lata 1978-1984, kiedy to nie należał do składu, bo wolał skupić się na karierze solowej. W tamtym okresie zespół działał najpierw z Romualdem Czystawem, a potem Felicjanem Andrzejczakiem na wokalu.

Rozwiąż quiz o Lady Pank i Budce Suflera. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Lady Pank czy Budka Suflera? Te hity zmieniły Polskę! 10/20 to katastrofa!

1/20 "Augustowskie noce" to hit zespołu:

Felicjan Andrzejczak nagrał w latach 80. płytę z Budką Suflera

Felicjan Andrzejczak współpracował pierwotnie z Budką Suflera od 1982 do 1984 roku. Był to bardzo owocny okres, okraszony hitami "Jolka, Jolka pamiętasz", "Noc komety" oraz "Czas ołowiu". Pomimo tego, pierwszym i jedynym albumem studyjnym, który wydali wspólnie, był ten zatytułowany "10 lat samotności" z 2020 roku.

W istocie jednak Felicjan Andrzejczak i Budka Suflera nagrali jeszcze jedną płytę – dużo wcześniej, bo w 1984 roku. Sęk w tym, że wspomniany krążek nie trafił nigdy na sklepowe półki, a materiał z nagrań w studiu zaginął. Przyznał to Krzysztof Cugowski w rozmowie z Plejadą:

Moi koledzy wtedy rzeczywiście nagrali płytę z Felkiem i ona nigdy nie została wydana, to jest prawda. Natomiast tych materiałów od dawna nie ma, bo jeszcze jak graliśmy wspólnie do 2014 r., to były próby odnalezienia tego materiału. […] Materiał był gotowy, nie było to tylko wydane. I obawiam się, że jeżeli jest tak, jak myślę, to możliwe, że tego się nigdy nie da odnaleźć.
Redakcja poleca

Krzysztof Cugowski stanowczo zaprzecza ws. Andrzejczaka. "Bzdury"

Po rzeczonej sesji nagraniowej, której owoce nigdy nie ujrzały światła dziennego, drogi Felicjana Andrzejczaka i Budki Suflera się rozeszły. W podobnym czasie z kolegami z zespołu pogodził się natomiast Krzysztof Cugowski i niewiele później ukazał się ich wspólny krążek "Czas czekania, czas olśnienia".

Cugowski w wywiadzie dla Plejady zaprzeczył jednak plotkom o tym, że niejako "wysiudał" drugiego wokalistę z zespołu. Podkreślił wyraźnie: "Nie, to są jakieś bzdury! Nie wiem, kto to opowiada".

Dodał jednocześnie, że żałuje, iż nagrany w latach 80. materiał Andrzejczaka i Budki Suflera nie doczekał się oficjalnej premiery.

Należało mu się. I źle się stało, że tego nie wydano. Nie mam pojęcia, gdzie to jest, ale może akurat się odnajdzie. Ja uważam, że to byłaby właściwa rzecz w obecnym momencie, ale ja nie mam z tym nic wspólnego – oznajmił. 
Redakcja poleca

Warto zaznaczyć, że w 2020 roku sam Felicjan Andrzejczak mówił Onetowi, jaka była prawda w sprawie jego odejścia z Budki Suflera. Tłumaczył: 

Liczyłem na tę współpracę, ale to nie było tak, że oni ze mnie zrezygnowali. Kiedy zobaczyłem, że znowu coś robią z Krzyśkiem, sam zadzwoniłem do Romka, mówiąc, że bardzo dziękuję za współpracę.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!