Ikony lat 90. odwróciły zasady gry. Tym na zawsze zmieniły oblicze feminizmu
Niedawno minęło 29 lat od wydania albumu "Spice", z którym Brytyjki ze Spice Girls zawojowały świat. Błyskawicznie stały się wielkim fenomenem. Na zawsze zrosły się też z ruchem Girl Power, a on z nimi. Co prawda nie one były jego prekursorkami, ale to z nimi najbardziej jest utożsamiany wśród opinii publicznej. Dlaczego tak się stało?
- Spice Girls odcisnęły ogromne piętno na kulturze popularnej lat 90.
- Każda z członkiń miała niepowtarzalny charakter i styl, dzięki czemu łatwo było się z nimi utożsamiać.
- Ich wpływ na ruch "girl power" na zawsze zmienił oblicze feminizmu w popkulturze.
Spice Girls to nazwa, którą kojarzą wszyscy – niezależnie od wieku i zainteresowań muzycznych. Nie ulega wątpliwości, że mowa tutaj o prawdziwym fenomenie. Co sprawia, że takowym jest? I jaki wpływ na to miał ruch Girl Power? Przyjrzyjmy się związanej z tym historii debiutu płytowego piątki dziewczyn z Anglii, który przypadał na jesień 1996 r. To w tamtym czasie ukazał się krążek "Spice".
Rozwiąż quiz o hitach lat 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe hity lat 90. Tylko mistrz zgarnie 20/20
Spice Girls z marszu odniosły sukces
Spice Girls tworzyły oczywiście Melanie Brown, Melanie Chisholm, Victoria Adams, Geri Halliwell i Emma Bunton. Działalność – początkowo jako Touch – rozpoczęły jeszcze w 1994 r., ale na rynek płytowy pod skrzydłami Virgin Records wkroczyły dwa lata później. I to z jakim przytupem. Choć krytycy byli podzieleni, to wątpliwości nie mieli słuchacze – od razu pokochali formację.
Już pierwszy singiel, "Wannabe", dotarł na sam szczyt list przebojów w aż 37 krajach. Podobny sukces zanotowały "Say You'll Be There" oraz świąteczne "2 Become 1". Cały album "Spice" rozszedł się na świecie w nakładzie łącznie ponad 20 mln egzemplarzy. Tak gigantycznych liczb nie "wykręciła" wcześniej żadna inna żeńska grupa.
Każda z członkiń Spice Girls prezentowała się inaczej i miała inny charakter. Ze względu na to zostały niebawem ochrzczone przez "Top of the Tops" kolejno: Scary Spice, Sporty Spice, Posh Spice, Ginger Spice i Baby Spice. Szybko po debiucie stanęły na piedestale. Pozostawały na nim wspólnie aż do 2000 r. (z wyjątkiem Halliwell, która odeszła ze składu dwa lata wcześniej).
Pomimo zaledwie sześciu lat działalności, piętno, jakie odcisnęły na branży, jest ogromne. Dobrze obrazuje to fakt, że ich trzy płyty studyjne sprzedały się w blisko 50 mln kopii, a największe hity są chętnie słuchane do dziś, dzięki czemu Spice Girls na Spotify gromadzą miesięcznie średnio 11 mln słuchaczy.
Należy też zaznaczyć, że kiedy w późniejszych latach Brytyjki kilka razy wracały w niemal pełnym składzie na scenę, zawsze przyciągały tłumy.
Ikony popkultury
Spice Girls stały się ponadto ikonami popkultury, przenikając niezwykle dynamicznie i intensywnie ze świata muzyki do świata mediów i reklamy – wystarczy wspomnieć, że doczekały się swojej gry na Playstation, a wiele produktów było sygnowanych ich wizerunkami.
Jako jedne z najważniejszych i najdumniejszych przedstawicielek brytyjskiej kultury popularnej na światowej arenie, były wg magazynu "Time" głównym motorem napędowym ruchu Cool Britannia i jego "bezsprzecznie najlepiej rozpoznawanymi twarzami".
Wpływ na to miały też wspomniane wcześniej wyraziste, charakterystyczne wizerunki każdej z nich, które stały się swoistymi znakami towarowymi, a czego sztandarowym przykładem była właśnie sukienka Union Jack Geri Halliwell.
Sporty, Scary, Baby, Ginger, Posh. Każda inna. To dawało fanom możliwość wyboru własnej idolki. Żadna nie była świetną wokalistką, ale na pewno były niegrzeczne, wyraziste i przebojowe. Takie, jakimi chciały być ich nastoletnie wielbicielki - mówi Małgorzata Kościelniak z Radia Złote Przeboje.
Ekspertka muzyczna odniosła się przy tym również do kolejnego bardzo ważnego czynnika w kontekście powstania fenomenu Spice Girls. Chodzi o propagowanie przez Angielki żeńskiej przyjaźni, siły, pewności siebie, nieskrępowania i niezależności, które mieściły się w ich wydaniu w głoszonym przez nie haśle "girl power".
Feminizm "dla dziewcząt" rozlał się po świecie. "If you wanna be my lover, you gotta get with my friends" – zaśpiewała w 1996 r. piątka dziewczyn z Anglii – zmieniając oblicze popu. Lata 90. to czas zmęczenia grunge'em i britpopem, zdominowanymi przez mężczyzn. Jakby rynek wręcz czekał na kobiecy produkt eksportowy. Dziewczyny mówiły: "Bądź sobą, wspieraj swoje przyjaciółki, nie daj się facetom dominować". W latach 90. to brzmiało świeżo i buntowniczo – przyznała.
Tak Angielki manifestowały "girl power"
Dobrym zilustrowaniem znaczenia "girl power" w przypadku Spice Girls było to, że po pierwszych miesiącach działalności – zanim trafiły pod opiekę Simona Fullera – zmieniły menedżera, gdyż nie były zadowolone z faktu, iż tłumił ich kreatywność oraz zbyt mocno kontrolował je muzycznie i wizerunkowo.
Przeciwstawiły się też wytwórni, która chciała, żeby ich debiutanckim singlem było "Love Thing". Brytyjki przeforsowały jednak w to miejsce "Wannabe", co – jak wiadomo – było strzałem w dziesiątkę. Szczególnie wraz z kultowym teledyskiem.
Klip ukazywał, jak dziewczyny z impetem wkroczyły do budynku Hotelu Midland Grand w londyńskim St Pancras i "przejęły" go, pokazując swoją ekscentryczną stronę.
Część osób była ich spontanicznym tańcem i bezpruderyjnością wręcz oburzona, stąd Virgin Records myślało o nakręceniu mniej frywolnej wersji na rynek w USA. Ale same zainteresowane ani myślały tak zrobić. I znowu – pokazały, że miały rację.
Widzowie znanego muzycznego kanału The Box zgłaszali więcej telefonicznych próśb o puszczanie tego teledysku niż jakiegokolwiek innego klipu w historii stacji. Został on też nagrodzony MTV Music Awards.
Spice Girls chciały tymi decyzjami pokazać swoją niezależność i własne zdanie. Zapewne dzięki temu hasło "girl power" tak się z Angielkami zrosło, że dziś część osób myśli, że to one były prekursorkami całego ruchu. Tak jednak nie było.
Skąd wziął się ruch Girl Power?
To nie Spice Girls jako pierwsze ukuły hasło "girl power". Zrobiły to – odpowiedzialne również za powiązany z tym punkowo-feministyczny ruch Riot Grrrl – członkinie amerykańskiej punkowej kapeli Bikini Kill w 1991 r. Wówczas światło dzienne ujrzał drugi numer ich feministycznego zina pt. "Bikini Kill #2: Girl Power".
Powstałe podczas drugiej fali feminizmu hasło – inspirowane "black power" i pochodzącym z hiphopowego slangu z lat 80. "you go girl" – było wyrazem przeciwstawienia się seksizmowi w branży muzycznej.
Promowało też, jak zdefiniowano to w 2001 r. w "Oxford English Dictionary": "postawę samowystarczalności dziewcząt i młodych kobiet, przejawiającą się w ambicji, asertywności i indywidualizmie". Jak sprecyzowano z kolei w "The Rolling Stone Encyclopedia of Rock & Roll":
Bikini Kill sformułowało program dla młodych kobiet w muzyce i poza nią; zespół wcielił te idee w życie. Bikini Kill zyskało reputację w punkowym podziemiu dzięki konfrontacji z pewnymi standardami tego gatunku; np. (…) zachęcając kobiety do wzięcia mikrofonu i rozmowy o molestowaniu seksualnym.
Przez pierwsze lata hasło "girl power" i powstały dzięki temu ruch o tej samej nazwie były znane tylko w niektórych kręgach. Tymczasem tymi, dzięki którym znalazły się one na ustach wszystkich i pozostają w powszechnym użytku do dziś, były Spice Girls.
Za ich sprawą z tym hasłem zaczęło utożsamiać się mnóstwo młodych osób na całym świecie. To lepiej niż cokolwiek innego pomogło przybliżyć im ideę feminizmu.
Głoszące "girl power" Spice Girls magazyn "Rolling Stones" umieścił też na liście "Millenial 100", a więc osób, utworów, symboli kulturowych i ruchów, które w największym stopniu pomogły ukształtować pokolenie millenialsów.
Prawdziwe idee i działania czy puste marketingowe slogany?
"Billboard" słusznie wskazał, że "girl power" w wykonaniu Spice Girls było skoncentrowane na aspekcie żeńskiej przyjaźni – takiej, która jest lojalna, pozbawiona rywalizacji i priorytetowa w porównaniu z relacjami damsko-męskimi.
Przedstawiana w taki – swoją drogą, jakże konsekwentny – sposób żeńska siła była czymś, co trafiło na podatny grunt, i prawdopodobnie bardziej niż cokolwiek innego sprawiało, że zespół był tak atrakcyjny i odnosił wielkie sukcesy. Tak uważa większość specjalistów od branży muzycznej i marketingu.
No właśnie – marketingu... Nie brakowało bowiem krytycznych głosów, mówiących o tym, że "girl power" stało się szybko jedynie wyświechtanym frazesem, na którym można było zbić kapitał.
Rebekka Hains na łamach "Growing Up With Girl Power" oceniła, że ze względu na działalność Spice Girls (nawet jeśli to nie było intencją dziewczyn) prawdziwe znaczenie "girl power", w którym chodziło o realne wzmacnianie pozycji dziewcząt, zostało osłabione do tego stopnia, że zaczęło bardziej chodzić właśnie o sprzedaż samej idei empowermentu, która stała się towarem.
Ta sama autorka w "Women’s Studies in Communication" podnosiła, że przekształciło się to w "feminizm towarowy", który nie pomaga w staraniach o prawdziwą równość, ale raczej "służy interesom korporacji kosztem osobistych interesów dziewcząt".
Zdaniem socjolog Amy McClure "ideologia oparta na konsumpcjonizmie nigdy nie będzie rewolucyjnym ruchem społecznym". Tłumaczyła, że fakt, iż "wydaje się on ruchem rewolucyjnym, jest niebezpiecznym kłamstwem, które nie tylko wciskają nam marketingowcy, ale które my sami często chętnie wciskamy sobie".
Bilans plusów i minusów. Wpływ Spice Girls na "girl power" i odwrotnie
Nie da się zaprzeczyć, że zespół Spice Girls okazał się wielką "maszynerią" PR-ową i marketingową, która pod koniec lat 90. przynosiła rocznie 75 mln dolarów zysku. Jednak, czy oznacza to, że Brytyjki nie miały jednocześnie realnego, pozytywnego wpływu na ruch "girl power", feminizm i młode dziewczęta? Niekoniecznie. To się wcale nie wyklucza.
Wydaje się, że ostatecznie ruch "girl power" pomógł Spice Girls tak samo mocno, jak one jemu. Podejście Angielek do "girl power" było nieco inne niż Bikini Kill, ale było też skuteczniejsze, jeśli chodzi o zdobycie zasięgu.
Nawet jeśli na dłuższą metę wiązało się z pewną trywializacją, to jednocześnie pomogło się z tym hasłem i jego znaczeniem przebić do masowej świadomości, co niosło za sobą prawdopodobnie więcej zalet niż wad.
Różnica była taka, że Spice Girls mówiły językiem masowej popkultury. Efekt? Zrobiły dla tej idei więcej niż jakikolwiek manifest feminizmu w tamtym czasie. Sprawiły, że feminizm stał się "cool". Dzięki nim dziewczyny mogły mówić głośno o niezależności, sile i przyjaźni. Hasło "girl power" trafiło do milionów nastolatek. Hasło. No właśnie. Bo z drugiej strony z kolei "girl power" stało się przez to niekiedy bardziej naklejką niż rzeczywistym ruchem. Ale dla wielu dziewczyn było to pierwszym spotkaniem z kobiecą solidarnością, odwagą i dumą z bycia sobą, nawet jeśli zaczęło się od kolorowego plakatu z gazety - podsumowuje Małgorzata Kościelniak.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!