Włącz radio

Jeden z ich największych hitów ma już 40 lat. "Ludzie zawsze płakali"

3 min. czytania
29.06.2026 05:35
Zareaguj Reakcja

To nie był największy hit w dorobku Eurythmics, a jednak z czasem stał się jedną z ich najbardziej ukochanych piosenek. "The Miracle of Love" ma już 40 lat. To opowieść o emocjach, które leczą - i o kulisach powstania utworu, który do dziś wywołuje ciarki.

Historia przeboju
fot. YouTube / Eurythmics - The Miracle of love
  • "The Miracle of Love" to utwór o uzdrawiającej mocy uczuć, zyskał status kultowego.
  • Stewart skomponował go, grając na akustycznej gitarze we własnym domu.
  • Kluczowe w klipie były skrajne obrazy jak wybuch bomby czy narodziny dziecka.

W repertuarze Eurythmics nie brakowało piosenek dotykających trudnych aspektów relacji - wystarczy przypomnieć "Love Is A Stranger" czy "Ministry of love". Tym razem jednak duet postawił na zupełnie inną narrację. "The Miracle of Love" celebruje jasną stronę uczuć - ich siłę, czułość i uzdrawiającą moc.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Dopasujesz hit do daty? Za 16/20 bijemy brawo!

1/20 "Jolka, Jolka pamiętasz" to przebój, który został nagrany:

Eurythmics i hit lat 80., który musiał się "rozkręcić"

"Miracle of Love" pochodzi z piątego albumu grupy pod nazwą "Revenge". Krążek ukazał się dokładnie 40 lat temu, ponieważ 29 czerwca 1986 roku. Choć Annie Lennox i Dave Stewart nie oszczędzali na promocji singla, ten nie podbił list przebojów i nie osiągnął sukcesu na miarę wcześniejszych hitów.

Paradoksalnie to właśnie z biegiem lat jego znaczenie rosło - dziś uznawany jest za jeden z najbardziej ponadczasowych utworów grupy. Co ciekawe, producent rozpoczął pracę nad kawałkiem w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach.

Dave Stewart wpadł na pomysł utworu we własnej kuchni w Londynie. To właśnie tam, grając na gitarze akustycznej, stworzył charakterystyczny riff i kluczową frazę: "The miracle of love will take away your pain". Jedno zdanie, a stało się sercem całej kompozycji.

Redakcja poleca

"Annie potrafi wzruszyć do łez"

Kiedy Dave Stewart spotkał się z Annie Lennox, wszystko potoczyło się błyskawicznie. Artystka niemal od razu dopisała melodię i tekst zwrotek. Do projektu zaproszono również Michaela Kamena, który stworzył podniosłą aranżację smyczkową, nadając utworowi filmowy rozmach.

Na koniec Lennox dodała improwizowane wokale - element, który okazał się kluczowy dla emocjonalnej siły piosenki. Stewart z kolei nie miał wątpliwości, co stanowi o jej wyjątkowości:

Annie nie tylko ma bardzo charakterystyczne brzmienie głosu, ale ma też inny element, który jest przesiąknięty emocjami i potrafi dosłownie wzruszyć ludzi do łez. To połączenie brzmienia, jakie wydobywa z siebie swoim głosem, z faktem, że pochodzi z Aberdeen w Szkocji, gdzie muzyczne dziedzictwo jest pełne przejmujących melodii - czytamy na SongFacts.com.

Teledysk pełen kontrastów

Obraz do "The Miracle of Love" nie pozostawia widza obojętnym. Zrealizowany na kamerze 8 mm klip ma surową, niemal dokumentalną estetykę. Widzimy w nim Annie Lennox zestawioną z brutalnymi obrazami wojny.

Najbardziej poruszające są refreny – wtedy na ekranie pojawiają się bardzo skrajne kadry. Wybuch bomby atomowej, narodziny dziecka, kobieta, która biegnie do ukochanego, idącego na front. To świadomy zabieg, który twórca określił jako "the ultimate juxtaposition" (ang. ostateczne zestawienie).

Na końcu klipu pojawia się wyjątkowa scena - spontaniczny, uchwycony ukradkiem śmiech Lennox. To rzadki moment naturalności artystki, która na co dzień pozostaje bardzo powściągliwa.

Numer "Miracle of Love" latami stanowił nieodłączną część koncertów Eurythmics. Co więcej, miał swoją misję specjalną. "Zawsze kończyliśmy nim koncert, był ostatnim bisem, a ludzie zawsze płakali" - wspominał Stewart.

Oglądaj

Źródło: ZlotePrzeboje.pl, SongFacts.com, 80s80s.de, eurythmics-ultimate.com