Ten reżyser kocha Polskę. Niebywałe, co łączy go z Wajdą
Martin Scorsese, reżyser kultowych hitów, skrywa zaskakującą historię swojej młodości. Zanim podbił Hollywood, miał pójść zupełnie inną drogą! Jego fascynacja Polską i mistrzami kina, takimi jak Wajda, była równie silna, co chęć poświęcenia życia Bogu.
- Martin Scorsese, reżyser kultowych hitów, planował zostać duchownym.
- W młodości zmagał się z astmą, co skłoniło go do spędzania czasu w kinie.
- Reżysera nagrodzono za promocję polskiej kinematografii.
Martin Scorsese, jeden z najważniejszych reżyserów w historii kina, to postać, której życiowa droga mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Zanim na dobre pochłonęła go sztuka filmowa, młody Martin planował zostać duchownym. Jego dziedzictwo artystyczne, ukształtowane przez nowojorską Małą Italię i astmę, zostało wzbogacone przez silną fascynację polską kinematografią.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Filmowe dzieła Andrzeja Wajdy. Jeśli oglądałeś, musisz mieć 15/20
Powołanie i powrót na ziemię. Reżyser zamiast księdza
Mały Martin Scorsese, wychowany w katolickiej rodzinie włoskich imigrantów w nowojorskiej Małej Italii, mierzył się z astmą. Choroba uniemożliwiła mu życie uliczne z rówieśnikami, co sprawiło, że dużą część czasu spędzał w kinie, do którego zabierali go rodzice. W wieku ośmiu lat zapragnął zostać księdzem, a później nawet misjonarzem.
To nie była tylko przelotna myśl. Nastoletni Scorsese wstąpił nawet do gimnazjum katedralnego, które było młodzieżowym seminarium. Fascynacja wiarą, powracająca później w jego filmach, ma silne korzenie.
Jednak jak sam wspominał, "zainteresowanie dziewczynami" i zmieniający się świat sprawiły, że jego duchowa ścieżka dobiegła końca. Z seminarium został relegowany po zaledwie roku, a życie skierowało go w stronę sztuki filmowej, którą zaczął studiować na Uniwersytecie Nowojorskim.
Złoty Medal "Gloria Artis" za zasługi. Scorsese o wpływie polskiej sztuki
Martin Scorsese ma wyjątkową relację z Polską, a jego fascynacja polską sztuką została nawet oficjalnie doceniona. Amerykański mistrz kina odebrał w maju 2025 roku Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" podczas jubileuszowej edycji Festiwalu Polskich Filmów w Nowym Jorku.
Odznaczenie, wręczone mu przez chargé d’affaires ambasady RP w Waszyngtonie, było uhonorowaniem jego wieloletniego angażowania się w promocję polskiej kinematografii.
Odbierając medal, Martin Scorsese powiedział, że czuje się "wielce uhonorowany" i podkreślił, że to dla niego "wielki zaszczyt mówić o polskim kinie". Dodał, że polska kinematografia wywarła na niego głęboki wpływ i "ogromnie oddziałuje na moją twórczość". Wzruszony twórca zaznaczył, że kontakt z polskim kinem, tak różnym od hollywoodzkiego, ukształtował jego wrażliwość filmową i nauczył go myślenia obrazem.
Sam reżyser zainicjował w 2014 roku cykl pokazów "Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema" w USA i Kanadzie. Tournée promujące polskich twórców okazało się sukcesem.
Wajda i "Popiół i diament". Filmowe objawienie w polskim wydaniu
Wyjątkowe miejsce w sercu i twórczości Scorsesego zajmuje Andrzej Wajda oraz film "Popiół i diament". Scorsese zobaczył go już w 1961 roku, kiedy był studentem, i jak sam przyznał, był to dla niego moment objawienia i utwierdzenia w przekonaniu, że jest w stanie tworzyć filmy. Podczas uroczystości w Nowym Jorku, po odebraniu medalu, pokazano właśnie ten kultowy polski film.
Przed projekcją, Scorsese wygłosił osobiste przemówienie, w którym określił Wajdę twórcą o "nadzwyczajnym wizualnym kunszcie". Wspominał, że "Popiół i diament" był pierwszym polskim filmem, który zobaczył, i podkreślił, że był on "nowoczesny wówczas i jest nowoczesny teraz".
Martin Scorsese zdradził, że wykorzystał pomysły Wajdy w trakcie realizacji swojego oscarowego filmu "Infiltracja", pokazując kadry z "Popiołu i diamentu" Leonardo DiCaprio. Reżyser wspominał również, że cennym podarunkiem jest dla niego storyboard z ostatniej sceny filmu Wajdy.
Martin Scorsese, mistrz kina, to człowiek, którego życiowa ścieżka wiodła od seminarium do reżyserskiego fotela. Choć nie został księdzem, to jego artystyczne powołanie, głęboko zakorzenione w tradycji i wzbogacone miłością do polskiego kina, przyniosło światu niezapomniane dzieła.