Muniek nie gryzł się w język. Takie słowa o Sidneyu. "Wkurzał od dawna"
Muniek Staszczyk przed świętami postanowił zwolnić wieloletniego perkusistę T.Love Sidneya Polaka. Jakiś czas wcześniej podobnie postąpił z gitarzystą Janem Benedekiem. Kontrowersje wzbudziły okoliczności, w jakich do tych rozstań doszło. Teraz wokalista postanowił wyjaśnić swoje decyzje.
- W ostatnim czasie w składzie T.Love nastąpiły wielkie zmiany.
- Z zespołem najpierw musiał pożegnać się Jan Benedek, a potem – Sidney Polak.
- Wokół tych rozstań narosło wiele kontrowersji, z którymi teraz postanowił się zmierzyć lider zespołu Muniek Staszczyk.
Sidney Polak był perkusistą w T.Love przez ostatnich 35 lat, z kolei Jan Benedek grał pierwotnie w zespole na gitarze od 1990 do 1994 r., a potem wrócił do niego w 2022 r. Obaj muzycy w 2025 r. musieli się rozstać z zespołem na dobre. Najpierw w październiku Muniek Staszczyk podziękował za współpracę Benedekowi, a w grudniu – Polakowi.
Rozwiąż quiz o Bajmie i T.Love. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Bajm czy T.Love? Jeśli zdobędziesz 18/20, jesteś mistrzem
Sidney Polak i Jan Benedek wprost o kulisach rozstania z T.Love
Zamieszczone przez T.Love w mediach społecznościowych oświadczenia nt. rozstania z Janem Benedekiem i Sidneyem Polakiem nie ujawniały przyczyn zwolnienia obu muzyków. Jednak potem do sprawy odnieśli się sami zainteresowani.
Benedek podnosił na Facebooku, że "do wspólnego tworzenia muzyki potrzebny jest wspólny głos, wspólne emocje i przyjacielskie relacje", a także "transparentność", których jego zdaniem brakowało. Z kolei w rozmowie z "Faktem" ocenił:
Szanuję Muńka jako artystę, ale mam wrażenie, że traktuje ludzi w zespole bardziej jak wykonawców do wymiany niż współtwórców projektu.
Tymczasem Sidney Polak w rozmowie z Onetem przyznał wprost, że o zwolnieniu z T.Love Muniek Staszczyk nie powiedział mu prosto w oczy, tylko napisał mu o tym w SMS-ie.
Swoją decyzję umotywował tym, że miałem kilka lat temu jakiś pozamuzyczny konflikt z kolegami, którzy wrócili niedawno do składu, i że robi to dla dobra zespołu. Dziwne tłumaczenie, którego kompletnie nie rozumiem – dodał perkusista.
Muniek Staszczyk tłumaczy zwolnienia w T.Love
Teraz Muniek Staszczyk zdecydował się wyjaśnić całe zamieszanie wokół rozstań z Sidneyem Polakiem i Janem Benedekiem. W programie "Gość Wydarzeń" w Polsacie zapewnił, że decyzja o wyrzuceniu ich ze składu przyszła mu z trudem.
To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. Rozstaliśmy się z Sidneyem, który grał z nami 35 lat i z Janem Benedekiem. [...] Ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. [...] Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich – wskazał.
Lider T.Love przekonywał, że nie było innego wyjścia ze względu na charaktery obu artystów.
Długo wisiała ta decyzja. Sidney wkurzał resztę chłopaków od dawna. Wielokrotnie mu mówiłem: stary, musisz troszkę zmienić swoje podejście. To długo trwało, kiedy w zasadzie chłopaki chcieli, a ja go cały czas broniłem [...]. Przez wiele lat był problem i z Sidneyem, i z Jankiem. (...) Chociaż może oni by powiedzieli, że to jakaś ściema – to ja ich naprawdę cały czas gdzieś tam głęboko w sercu kocham, ale musiałem się z nimi rozstać. To było dla mnie bardzo trudne – tłumaczył.
Źródła: Facebook T.Love i Jana Benedeka, Onet, "Gość Wydarzeń" w Polsacie, ZłotePrzeboje.pl