advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Poszedł do baru i nie mógł uwierzyć. To zadecydowało na zawsze

3 min. czytania
07.01.2026 05:35
Zareaguj Reakcja

Rico Sanchez w Radiu Złote Przeboje. Artysta zdradził, jak zaczęła się jego kariera i kiedy odmieniła się na dobre. Wszystko zaczęło się w jednym z malutkich barów w Niemczech. Tak usłyszał muzykę, obok której nie mógł przejść obojętnie. Posłuchaj podcastu i sprawdź szczegóły.

Rico Sanchez na scenie
fot. Mat. prasowe
  • Rico Sanchez rozpoczął swą muzyczną karierę jako dziecko.
  • Rodzice Sancheza nie wierzyli, że muzyka stanie się jego zawodem.
  • Poznanie muzyki Gipsy Kings odmieniło życie i karierę Sancheza na zawsze.
Cała muzyka
Rico Sanchez w Radiu Złote Przeboje
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Rico Sanchez urodził się 30 lipca 1959 roku w Skopje w Jugosławii. Już jako czteroletni chłopiec bawił się małą miotłą, która służyła za gitarę, i śpiewał do niej piosenki ludowe. Był popularny i znany w okolicy, a wszyscy wiedzieli, że pewnego dnia ten śpiewający chłopiec zamieni swoją pasję w zawód. Tak też się stało i dziś występuje na największych scenach śpiewając m.in. hit "Volare". 31 grudnia zaprezentował się też w Zakopanem podczas Sylwestra. Udzielił również wywiadu Tomaszowi Brhelowi w Radiu Złote Przeboje.

Jak ujawnił w programie Cała muzyka gwiazdor, rodzice nie wierzyli, że uda mu się osiągnąć tak wielki sukces:

Kiedy miałem 14 lat pierwszy raz byłem na scenie. Naprawdę dużej scenie i wtedy powiedziałem sobie, że od tego momentu chcę być muzykiem przez resztę mojego życia. To się stało jeszcze w trakcie edukacji szkolnej. Rodzice zawsze mi powtarzali, że muszę się uczyć, bo nie utrzymam się z bycia muzykiem. Mówili, że muzyka może być tylko hobby. Tak więc byłem pod presją rodziców, ale mimo to cały czas grałem. Miałem swój zespół. Byłem na studiach, skończyłem geografię. Dałem dyplom ukończenia studiów w mojemu tacie i powiedziałem, że teraz mam nie zostawić w spokoju, bo chcę się zająć muzyką - wyjawił Sanchez w Radiu Złote Przeboje.

Przełomowym momentem okazała się wizyta w jednym z barów w Dusseldorfie. Co ciekawe, był to hiszpański bar na niemieckiej ziemi. To właśnie tam poznał muzykę... Gipsy Kings, z którymi występuje do dziś:

Po zrobieniu dyplomu moi przyjaciele z Niemiec zaprosili mnie do siebie. Byłem wtedy bardzo młody. Chodziliśmy z jednego baru do drugiego i wpadliśmy do małego hiszpańskiego baru, bardzo małego. Grali w nim muzykę, której nigdy wcześniej nie słyszałem. Spytałem barmana, co to jest za muzyka. Kto to gra? Nie wiedział. W tamtych czasach nie było płyt CD. Barman wyjął kasetę, żeby sprawdzić, co to za zespół i powiedział: "A, to Gipsy Kings". Powiedziałem mu, że ta muzyka jest świetna. Następnego dnia kupiłem tę kasetę i od tamtego momentu słuchałem ją dniami i nocami. W samochodzie, w domu wszędzie. Później bardzo często przychodziłem do tego baru. To tam odnalazłem siebie.
Redakcja poleca

Jaki jest Rico Sanchez? To trzyma go na scenie

Dziś całe tłumy tańczą i śpiewają do jego muzyki. Jak to odbiera i co czuje? Gwiazdor wyznał w programie Cała muzyka:

To jest bardzo dobre uczucie. Myślę, że to jest najważniejsza rzecz, która mnie trzyma w tej pracy. Ta praca nie polega tylko na graniu na scenie przez godzinę. Jesteś podróżującym, pływającym wśród dźwięków. Masz w sobie dużo stresu. Ale jedną z najważniejszych rzeczy, która mnie trzyma w tej pracy jest to, co robi publiczność. Do tej muzyki każdy tańczy. Do bluesa możesz śpiewać, ale nie możesz tańczyć. To blues. Ale muzyka, którą gram, nie trzyma cię w miejscu. Musisz się do niej ruszać.

Później dodał także: "Jestem ponad 40 lat na scenie, prawie 50. Co myślę? Myślę, że to bardzo dobrze, bo to oznacza, że ta muzyka jest wielopokoleniowa i nieprzemijająca. To znaczy, że rodziny przekazują to sobie z pokolenia na pokolenie. Ta muzyka nie umiera i młodzi ludzie wciąż lubią tę muzykę".

Oglądaj

Źródło: ZlotePrzeboje.pl