Tajemnica hitu lat 80. To dlatego "byli wkurzeni"
Ten hit lat 80. powstał w salonie Andrew Ridgeleya. Z okazji rocznicy urodzin brytyjskiego artysty przyjrzymy się historii piosenki. Chociaż utwór osiągnął spory sukces komercyjny, muzycy Wham! czuli niedosyt. "To mógłby być numer jeden, gdyby otrzymał odpowiednią promocję" - mówili w jednym z wywiadów.
- Ten hit lat 80. powstał w salonie członka Wham!
- Chociaż utwór odniósł sukces, muzycy nie byli do końca zadowoleni.
- Z okazji 63. urodzin Andrew Ridgeleya przyjrzymy się historii piosenki.
Ten hit lat 80. to wspólne dzieło obu członków Wham! - George'a Michaela i Andrew Ridgeleya. Utwór stanowił pewnego rodzaju hedonistyczny ukłon w stronę owianego złą sławą hotelu na Ibizie, gdzie często przebywał m.in. Freddie Mercury. Dlatego też teledysk do piosenki "Club Tropicana" nakręcono właśnie tam. Z okazji urodzin Ridgeleya przyjrzymy się historii piosenki.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. George czy Jackson? Który Michael to śpiewał?
Hit lat 80. powinien być numerem jeden
"Club Tropicana" to pierwszy singiel Wham!, który powstał po wydaniu debiutanckiego albumu zespołu. George Michael oraz Andrew Ridgeley napisali go wspólnie, przesiadując w salonie tego drugiego. Jedną z inspiracji była rozwijający się ruch new romantic. Brytyjska subkultura, powstała pod koniec lat 70., wyróżniała się wtedy przede wszystkim ekstrawagancką garderobą.
Piosenka osiągnęła spory sukces komercyjny, docierając do wysokiego czwartego miejsca brytyjskiej listy przebojów. Jednakże w rozmowie dla "No. 1 Magazine" Andrew Ridgeley stwierdził, że "Club Tropicana" miało potencjał na numer jeden.
Uważam, że "Club Tropicana" mogłaby być numerem jeden, gdyby miała odpowiednią promocję, ale przez dwa tygodnie po premierze byliśmy spychani do pierwszej połowy programu Top Of The Pops, emitowanego wcześniej wieczorem. Byliśmy naprawdę wkurzeni - mówił Ridgeley w 1983 roku.
Wham! oberwali za hedonizm
Hit lat 80. był zdecydowanie bardziej rozrywkowy od materiału umieszczonego na pierwszej płycie Wham! Z tego powodu duet spotkał się krytyką części mediów. Ridgeley stwierdził, że wpływało to na samopoczucie George'a Michaela.
Nie nagrywaliśmy płyt dla uznania krytyków. Natomiast popularność to zupełnie inna sprawa i George rzeczywiście przejmował się tym znacznie bardziej niż ja, ponieważ wtedy sam dźwigał na swoich barkach obowiązki pisania. Nie chodziło tylko o pisanie piosenek - jego talent wokalny był niedostrzegany, a uznanie przyszło trochę za późno - powiedział w wywiadzie dla "The Guardian" w 2023 roku.
Źródła: "Wham! George & Me", "No. 1 Magazine", "The Guardian"