advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ta muzyka zmieniła świat. Polacy wciąż twierdzą, że to "łupanka"

5 min. czytania
16.05.2025 06:35
Zareaguj Reakcja

“Techniawka”. “łupanka”, “tandeta” to łagodne określenia, które jeszcze do niedawna padały w kierunku muzyki elektronicznej. W ostatnich latach można zauważyć znaczny wzrost zainteresowania tym gatunkiem wśród słuchaczy. Jak wynika z raportu IMS Business to już trzeci najpopularniejszy gatunek muzyczny na świecie słuchany przez… 1,5 miliarda osób. Jak elektronika zmieniła brzmienie współczesnej muzyki? Przeczytaj felieton na ZłotePrzeboje.pl.

Kadr z teledysku "Around The World" Daft Punk
fot. YouTube @daftpunk @jeanmicheljarre Kadry z "Oxygene" i "Get Lucky"
  • Muzyka elektroniczna to jeden z najpopularniejszych gatunków muzycznych na świecie.
  • Wedle najnowszych badań słucha jej ponad 1,5 miliarda osób. 
  • Wyjaśniamy, jak powstała i kim są najważniejsi twórcy muzyki elektronicznej.

Muzyka elektroniczna staje się coraz mocniejszym graczem. Pierwszy przykład? Festiwal Coachella, który jeszcze do niedawna był zdominowany przez rock. Tegoroczny line-up w dużej mierze opierał się na… twórcach muzyki elektronicznej (m.in. Kraftwerk, The Prodigy, Zedd). 

Drugi przykład? OFF Festival. Główny headliner to… Kraftwerk. Trzeci? Sunrise Festival, który zamienia niespełna 40-tysięczny Kołobrzeg w mekkę muzyki elektronicznej goszczącą setki tysięcy fanów muzyki elektronicznej z całego świata. Wniosek jest jeden. Czas przestać traktować ją po macoszemu. Poznaj historię gatunku, który zdominował cały świat. 

Ojcowie muzyki elektronicznej i muzyczny telegraf

Jean-Michael Jarre, Kraftwerk czy Daft Punk to artyści, którzy uważani są za pionierów muzyki elektronicznej. Okazuje się, że początki tego gatunku muzycznego sięgają końca XIX wieku, bowiem to właśnie wtedy Elisha Gray wynalazł muzyczny telegraf, który dał początek wielu instrumentom takim jak theremin, trautonium czy hellertion. To właśnie dzięki nim powstała muzyka mechaniczna, nazywana później elektroniczną.

Redakcja poleca

Pierwsze poważne próby tworzenia muzyki elektronicznej podjęto kolejno Francji i Niemczech, gdzie na przełomie lat 40. i 50. odbyły się pierwsze koncerty wykorzystujące wyżej wymienione instrumenty. Za ojców tego gatunku uznaje się Edgara Varèse, Maurice’a Jarre’a, Karlheinza Stockhausena, Roberta Beyera czy Luigi Nono.

Przełom nadszedł wraz z nadejściem szalonych lat 70. bowiem to właśnie wtedy zespół Hot Butter wydał utwór “Popcorn”, który do dziś uznawany jest za pierwszą piosenkę z gatunku muzyki elektronicznej. Trzydzieści lat później ten sampel będzie można usłyszeć w utworze “Crazy Frog”.

Oglądaj

“Oxygene” - boom na elektronikę

W pierwszej połowie lat 70. w sklepach muzycznych pojawia się minimoog, czyli prototyp pierwszego syntetyzatora, który zainspirował wielu młodych ludzi do tworzenia muzyki. W tym samym czasie na francuskiej scenie muzycznej pojawia się Jean Michael-Jarre, syn Maurice Jarre’a, jednego z twórców muzyki elektronicznej.

To nie ojciec, a dziadek, miał na niego największy wpływ. Pomysłowy Francuz wynalazł bowiem pierwszy elektroniczny gramofon, jeden z pierwszych stołów mikserskich, zaszczepiając we wnuku miłość do innowacji i muzyki.

Jean Michael-Jarre już jako dziecko uczył się gry na pianinie, skrzypcach i flecie, jednak to syntetyzator rozbudził w nim chęć do tworzenia. Pod koniec lat 60. skonstruował niewielkie, domowe studio, gdzie rozpoczął pracę nad swoją debiutancką płytą “Oxygene”.

Każdy z sześciu utworów nagrał przy pomocy instrumentów takich jak Eminent 310, EMS VCS 3, ARP 2600, syntetyzatora perkusyjnego czy wspomnianego już minimooga.

W tym samym czasie Jarre szlifował swoje umiejętności w Groupe de Recherches Musicales pod okiem Pierre’a Schaeffera, jednego z praojców elektroniki. Na zajęciach poznał Hélène Dreyfus, która po usłyszeniu utworów z “Oxygene” namówiła swojego męża, aby wydał krążek w swoim wydawnictwie.

Tak też się stało, a płyta odniosła niebywały sukces. W samym roku wydania rozeszła się w 70. tys. egzemplarzy, a Jarre stał się najważniejszym i zarazem najbardziej wpływowym twórcą muzyki elektronicznej na świecie. 

W 1979 zaraz po wydaniu drugiej płyty, Jarre zagrał koncert Place de la Concorde w Paryżu, który został wysłuchany przez ponad milion osób, co ustanowiło nowy rekord Guinnessa. W kolejnych latach pobił go jeszcze trzykrotnie. Mimo 50 lat na scenie jego twórczość nadal cieszy się niesłabnącą popularnością. 

Oglądaj

“I'm the operator with my pocket calculator”, czyli Niemcy przejmują scenę elektroniczną

Niemcy to kolebka muzyki elektronicznej, a o berlińskich klubach czy słynnej Loveparade powstały legendy.  Nic więc dziwnego, że kolejny ważny twórca tego gatunku pochodzi właśnie z Niemiec. Mowa o zespole Kraftwerk (po niemiecku: elektrownia). Powstał w 1970 roku powołany przez Ralfa Hüttera i Floriana Schneidera. Już w kolejnym roku muzycy wydali swoją pierwszą płytę zatytułowaną po prostu “Kraftwerk”.

Krążek obfitował w proste dźwięki imitujące flet, skrzypce, gitarę czy perkusję i… poniósł sromotną klęskę. A może to świat nie był jeszcze na nich gotowy? Sukces nadszedł trzy lata później wraz z wydaniem płyty “Autobahn”, albumu koncepcyjnego skupiającego się wokół jednego tematu, czyli… autostrady.

Nagle o Kraftwerk zaczęło być głośno. I to nie tylko w Niemczech, ale w całej Europie, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Muzycy zaczęli “kuć żelazo, póki gorące”. W kolejnym roku wydalii “Trans Europa Express”,“Man Machine” czy “The Robots” z przebojem “Das Model”.

Wraz z nadejściem lat 80. Kraftwerk cieszył się międzynarodowym uznaniem, jednak prawdziwa “kraftwerkmania” miała dopiero  nadejść. Stało się to w 1981 roku po wydaniu krążka “Computer World” z hitami takimi jak “Computer Love”, “Pocket Calculator” czy “Dentaku” nagranym po japońsku. Zespół ruszył w międzynarodowe tournée, które obejmowało 90 krajów, w tym Polskę. 

Jak brzmi Kraftwerk? Doceniły ich legendy

Jak brzmi Kraftwerk? Trudno to jednoznacznie określić. To połączenie muzyki elektronicznej, ambientu, rocka, popu i nowej fali zaklęte w wyjątkowe, pozornie proste dźwięki, które poruszają do głębi. Ich geniusz docenili artyści tacy jak David Bowie, Gary Numan, OMD, Depeche Mode, Modern Talking, Blondie, Björk, Joy Division czy Radiohead. 

Oglądaj

Daft Punk, czyli “banda stukniętych gnojków”

Wracamy do Francji, jednak tym razem przenosimy się do 1987 roku. Akcja rozpoczyna się w Lycée Carnot, prestiżowej, paryskiej szkole, gdzie Thomas Bangalter (syn Daniela Vangarde’a, jednego z pierwszych, francuskich muzyków tworzącym muzykę z pogranicza disco i funka) spotyka Guya-Manuel de Homem-Christo i Laurenta Brancowitza. Łączy ich przyjaźń i miłość do tworzenia muzyki.

W 1992 roku zakładają Darlin’, zespół indierockowy. Krytycy nie pozostawiają na nich suchej nitki. Jeden z nich nazywa ich “bandą stukniętych gnojków” (ang. a bunch of daft punk). W 1992 roku, zaraz po odejściu Brancowitza (zasilił szeregi zespołu Phoenix) Bangalter i Christo zainspirowani słowami krytyki, zakładają Daft Punk, jeden z najważniejszych zespołów w historii french house’u.

W 1997 roku muzycy wydali swój pierwszy album, czyli “Homework”. Sprzedał się w ponad 2 milionach sztuk. Niespełna rok później duet rozpoczyna pracę nad “Discovery”, który został wydany w 2001 roku. Osiągnął ogromny sukces komercyjny, a jego sprzedaż przekroczyła 2,6 mln sztuk. Krytycy obwieścili go jednym z najważniejszych albumów dekady.

Elektronika stanowi ważną część twórczości Daft Punk, jednak sprowadzenie jej tylko do jednego gatunku muzycznego byłoby poważnym niedomówieniem. W utworach takich jak “One More Time”, “Face to Face”,  “Something About Us” czy “Lose Yourself to Dance” można usłyszeć elementy funk&soul, w “Technologic” i “Robot Rock” techno, a w “Make Love” czy “Get Lucky” indie rock.

Od początku swojej działalności duet chronił swoją prywatność, skrywając się za strojami robotów, które zakładali przy każdym wystąpieniu publicznym czy w teledyskach. 

Wielu ludzi uważa, że Daft Punk to duet nie z tego świata. Coś musi w tym być. W jednym z udzielonych wywiadów Pharrell Williams, uznany producent muzyczny, który współpracował z muzykami przy “Get Lucky” i “Lose Yourself to Dance” wyznał, że to, co zrobili z jego wokalem “jest naprawdę kosmiczne” i “jest się zachwycony, że mógł być tego częścią”. 

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!