Ten film dotknęła cenzura jak z PRL. Polacy oglądali i nie mieli pojęcia
Cenzura była w PRL utrapieniem zarówno widzów, jak i twórców. Te czasy na szczęście za nami. Nie oznacza to jednak, że na dobre pożegnaliśmy się z modyfikowaniem filmów, by były "grzeczniejsze". To spotkało cenioną produkcję Martina Scorsesego - "Wilk z Wall Street". Wielu Polaków miało okazję obejrzeć wyłącznie ocenzurowaną wersję. Jak do tego doszło?
- Polacy oglądali "Wilka z Wall Street" w TV z cenzurą.
- Wielu widzów nie zdawało sobie sprawy.
- Dlatego w telewizji pokazywano "grzeczną" wersję.
Czasami nie zdąży się obejrzeć filmu w kinie, więc trzeba szukać alternatyw. Jedni włączą streaming, inni kupią BluRaya czy DVD. Jeszcze inna grupa zdecyduje się na seans w telewizji. Do dobry wybór, jeśli nie przeszkadza nam lektor czy przerwy reklamowe. Poważniejszym problemem może być natomiast... cenzura. Choć PRL dawno za nami, niektóre produkcje wciąż to spotyka. Nie zawsze z winy rodzimych stacji telewizyjnych. Tak było w przypadku "Wilka z Wall Street".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Dokończ kultowe cytaty z filmów. Już 14/20 to sukces!
Hit Scorsesego w ocenzurowanej wersji
"Wilk z Wall Street" miał premierę w 2013 roku. Film spotkał się z uznaniem i ciepłym przyjęciem. Pięć nominacji do Oscara nie wzięło się znikąd. Jak to zwykle bywa, po czasie trafił do telewizji. W 2016 widzowie mogli obejrzeć go na antenie Polsatu. Pojawił się jednak pewien problem. Pokazano wersję ocenzurowaną.
Czym objawiała się cenzura "Wilka z Wall Street"? Wyciszono momenty, w których pojawiały się przekleństwa. To nie był jednak duży problem, bo polski lektor i tak ich nie czytał. Bardziej zaskakująca była ingerencja w scenę, w której Margot Robbie występuje w biustonoszu. Zdecydowano się bowiem zamazać klatkę piersiową aktorki. Wycięto również wiele scen łóżkowych.
Dlaczego "Wilk z Wall Street" był ocenzurowany na Polsacie?
Niektórzy widzowie mogliby przypuszczać, że cenzura była spowodowana tym, aby można było wyemitować film przed 22:00. To nie miało jednak wiele wspólnego z prawdą. Co więcej, wina wcale nie leżała po stronie Polsatu. Okazuje się, że stacja po prostu otrzymała wersję "Wilka z Wall Street" dostosowaną do pokazywania w amerykańskiej telewizji, która jest często bardziej pruderyjna niż może nam się wydawać.
Ot, po prostu Polsatowi dostała się wersja spreparowana na potrzeby amerykańskiej telewizji krajowej i dopasowana pod wymogi tamtejszych ograniczeń. No tak tam już jest, że sporo rzeczy, które u nas przechodzą, tam muszą być wycięte, wypikane czy wypikslowane. Dlatego, jeśli Amerykanie chcą obejrzeć coś pikantniejszego, muszą zainwestować w kablówkę i dopłacić do tej przyjemności - wyjaśniał Wojciech Krzyżaniak w serwisie wtelewizji.pl.
Jest więc do końca winą Polsatu, że wyemitował ocenzurowaną wersję "Wilka z Wall Street". Można także domniemywać, że licencja na pokazanie filmu z cenzurą była po prostu tańsza. To jednak wyłącznie dywagacje. Polska stacja mogła też zwyczajnie nie zorientować się wcześniej, że otrzymała wybrakowaną wersję hitu Scorsesego.
Otóż dostali w tym Polsacie taką wersję, i gdyby zorientowali się wcześniej, na tyle wcześniej, że można by było ją jeszcze zwrócić żądając prawdziwego filmu, to by to zrobili – pisał Krzyżaniak we wspomnianym wcześniej serwisie.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, wtelewizji.pl