To był hit PRL. Hymn lat 70. powstał na serwetce
Ten hit PRL powstał na kawałku serwetki. Polacy do dziś nucą go na niejednej imprezie. Hymn lat 70. - tak z przekonaniem można nazwać ten kultowy przebój - to dzieło dwóch, a w zasadzie trzech ikon polskiej piosenki. Osiecka, Gaertner i Rodowicz - te nazwiska były przepisem na muzyczny sukces. Jak powstał kultowy hit PRL? Oto historia piosenki, którą cała Polska pokochała "po jednej nutce".
- Ten hit PRL to dzieło największych ikon polskiej piosenki.
- Powstał na kawałku serwetki, a dyskusje o nim trwały nad morzem.
- Hit lat 70. jest jedną z najsłynniejszych polskich piosenek. Tak powstał wielki przebój.
Hit lat 70. do dziś jest nieodłączną częścią wielu spotkań Polek i Polaków.Chodzi o kultową "Małgośkę", którą śpiewała Maryla Rodowicz. Muzykę stworzyła wybitna Katarzyna Gaertner, a tekst to sprawka Agnieszki Osieckiej. Tak mocne trio musiało skończyć się przebojem PRL. Jaka jest jego historia? Oto ona!
Rozwiąż quiz o PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz PRL. Tego słuchało się w stanie wojennym. Mniej niż 15/20 to wstyd!
Hymn lat 70. powstawał w Sopocie
Lato 1972 roku, sopockie molo, Osiecka i Gaertner rozmawiają o "maju i Saskiej Kępie". Nad morze wybrały się, by trochę popracować, jak podaje Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki. To był duet nie do zdarcia.
Osiecka stała wtedy na czele Radiowego Studia Piosenki. Z kolei Gaertner zaliczyła już pierwsze sukcesy muzyczne. To ona skomponowała dla Rodowicz repertuar na płytę "Wyznanie". To właśnie na tym krążku znalazły się utwory takie jak: "Przyśpiewki hinduskie", "Gonią wilki za owcami", "Czy co było między nami".
Hit PRL zapisała na serwetce
Maryla Rodowicz we wspomnieniach o tworzeniu "Małgośki" wyznała, że najpierw trzeba było się porządnie najeść i troszkę pogotować. Wszystko działo się u kompozytorki:
Technologia pracy była taka, że zabierałam gitarę i jechałam do Kaśki, na warszawskie Koło. Tam najpierw ona przez pół dnia coś pichciła, smażyła – weźmy konfitury, potem było jedzenie i pod wieczór zasiadałyśmy do roboty. Ona przy fortepianie, ja z tą gitarą. Taki bliski kontakt twórcy z wykonawcą, godziny wspólnych przymiarek, to jest idealny układ. No i z tą "Małgośką" też tak było - cytuje artyskę Biblioteka Piosenki.
Z kolei tekst utworu początkowo został zapisany na kawałku serwetki. Agnieszka Osiecka nie miała pod ręką papieru, więc wykorzystała to, co się "przytrafiło". Utwór trzeba było nieco skrócić. Wszystko po to, by dopasować go do muzyki.
Te wersety były za długie do muzyki, którą już miałam w głowie. To było jak... "Pan Tadeusz" – kulało w muzycznym rytmie. Mówię im, że do mojej dynamicznej muzyki muszą być krótkie wersety. Biorę od Agnieszki tę serwetkę i z góry na dół odrywam kawałki słów - wyznała Katarzyna Gaertner.
Wjechała na scenę maluchem. "Małgośka" była jak hymn lat 70.
Gotowy hit PRL znów trafił do Trójmiasta. Wrócił tam, gdzie zaczął powstawać. I choć piosenka została nagrana w Studiu Polskiego Radia przy ulicy Myśliwieckiej w Warszawie, Polska usłyszała o nim dopiero nad morzem. "Małgośka" wybrzmiała podczas XIII Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie.
Rodowicz wjechała wówczas na scenę czerwonym maluchem. Co więcej, była ubrana w "bananową" sukienkę z tytułem utworu na zwiewnym dole. Wywołała wielką furorę i na lata zapisała się w historii muzyki, a już na pewno dekady. Hit PRL stał się niczym hymn lat 70.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!