advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 80. nucili wszyscy Polacy. Do dziś pozostaje kultowa

3 min. czytania
27.04.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

W polskiej muzyce filmowej czasem zdarzają się cuda – tak było z "Vabank" (1981), którego ścieżkę dźwiękową stworzył profesor Henryk Kuźniak. Choć początkowo projekt nie zachwycił kompozytora, jego wyjątkowe podejście do dźwięku i niekonwencjonalne pomysły sprawiły, że powstała jedna z najbardziej rozpoznawalnych muzycznych ilustracji w historii naszego kina.

"Vabank" powstał z... cierpliwości
fot. kadry z filmu "Vabank"
  • Henryk Kuźniak, profesor z łódzkiej Filmówki, połączył naukę z tworzeniem kultowej muzyki do "Vabank".
  • Ścieżka dźwiękowa powstała dzięki eksperymentom z rozstrojeniem fortepianu i... grzebieniem.
  • Choć film debiutował w cieniu stanu wojennego, muzyka do "Vabank" z czasem zdobyła status legendy polskiego kina.

W historii polskiej muzyki filmowej czasem zdarzają się przypadki wyjątkowe – kiedy kompozytor, mający za sobą poważne, akademickie doświadczenie, tworzy przebój niepodobny do żadnego innego. Jednym z takich przykładów jest muzyka do filmu "Vabank" z 1981 roku, skomponowana przez profesora Henryka Kuźniaka.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Oglądałeś "Vabank"? Bijemy brawo, jeśli masz minimum 50 proc. punktów!

1/20 Na początek banalne pytanie. Sprawdźmy, czy dokładnie przeczytałeś artykuł! Kto wyreżyserował "Vabank"?

Choć na ogół wielkie przeboje kojarzone są z doświadczonymi twórcami popularnych melodii, niekiedy ich autorami bywają także osoby z dorobkiem naukowym. Tak jak Henryk Jabłoński czy Lucjan Kaszycki, którzy po swoich muzycznych sukcesach zdobyli tytuły naukowe, również Kuźniak z powodzeniem połączył dwie ścieżki kariery. Chociaż u niego najpierw była nauka, a później dopiero "Vabank".

Profesor Henryk Kuźniak nie tylko komponował, ale i badał, jak dźwięk wpływa na odbiór obrazu filmowego. Sławę przyniósł mu eksperyment, w którym pokazywał identyczne fragmenty filmu, zmieniając jedynie podkład muzyczny, a następnie analizował wrażenia widzów. Był uznanym wykładowcą w łódzkiej Filmówce, gdzie edukował kolejne pokolenia twórców kina – także Juliusza Machulskiego.

"Vabank" powstał z... cierpliwości

Z początku ich współpraca nie zapowiadała się spektakularnie. Machulski przyniósł profesorowi scenariusz swojego debiutanckiego filmu "Bezpośrednie połączenie", który nie spotkał się z przychylnym przyjęciem. Kuźniak jednak nie odrzucił młodego reżysera, a gdy Machulski przygotowywał swój kolejny projekt – pierwotnie zatytułowany "Kwinto", a ostatecznie "Vabank" – ponownie zwrócił się do niego.

Chociaż jestem z wykształcenia muzykologiem, to próbowałem swoich sił i w kompozycji. [...] Później już pisałem do filmów dokumentalnych, etiud studenckich. Pierwszych fabuł moich studentów. Lubiłem im pomagać. Zgłosił się też do mnie Julek. Przyniósł scenariusz niskobudżetowego filmu "Bezpośrednie połączenie". Niestety produkcja została bardzo źle przyjęta, ale ja jej broniłem, a reżysera pocieszałem. Może dlatego miał śmiałość poprosić mnie o muzykę do kolejnego swojego projektu — przyznał profesor, cytowany przez bibliotekapiosenki.pl.

Profesor przyznał jednak, że i tym razem propozycja Machulskiego go nie porwała. "Zawsze z uwagą czytam scenariusz, wtedy staram się nadać jakąś barwę, kolor dźwiękom. Tu byłem znacznie rozczarowany. Opowiastka wydała mi się płytka i banalna. Na szczęście wyczucie miał Jerzy Kawalerowicz, szef zespołu filmowego, w którym »Vabank« miał być w 1981 r. realizowany" - podsumował.

Redakcja poleca

Po wszystkim zagrał na grzebieniu

Muzyka stała się integralnym elementem filmu "Vabank", a sama fabuła dawała ku temu idealne możliwości. Już na wczesnym etapie powstały utwory do playbacków, takie jak "Blues na Kwintę" i "Parkietowy Ragtime", nagrane przy udziale muzyków Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.

Prawdziwe wyzwanie przyszło jednak później. Kuźniak wspominał: "Film zmontowany – siadamy i oglądamy, gdzie ma być dopisana muzyka, a Julek mówi: »No, to właściwie główne tematy już mamy«. Na to ja: »Nie, teraz to dopiero napiszemy główny temat«". W rezultacie powstał dynamiczny ragtime do czołówki filmu – kawałek żywy, pełen energii, choć inspirowany stylem dixielandu, który w międzywojennej Polsce był praktycznie nieznany.

Żeby nadać kompozycji odpowiedni klimat, Kuźniak sięgnął po nietypowe rozwiązania – poprosił o celowe rozstrojenie fortepianu, ograniczył jazzowe improwizacje Henryka Majewskiego, a na deser… zagrał na grzebieniu. Ten zabieg idealnie wpisał się w konwencję filmu "Vabank", choć, jak sam autor zauważył, mimo że "wszystko wyszło bardzo dobrze… nie zostało zauważone".

Miał być wielki przebój, ale...

Premiera "Vabank" odbyła się w trudnym momencie – tuż po wprowadzeniu stanu wojennego. Publiczność miała wtedy inne zmartwienia, a reakcje na film i jego muzykę były stonowane. Kuźniak wspomina: "Właściwie po projekcji podeszła do mnie tylko jedna osoba z gratulacjami. To był aktor Bronisław Pawlik" - czytamy na bibliotekapiosenki.pl

Mimo to ścieżka dźwiękowa z czasem zyskała status kultowej. Choć nigdy nie została oficjalnie wydana na płycie ani nie była szeroko promowana w radiu, na trwałe zapisała się w kanonie polskiej muzyki filmowej. Dziś motyw przewodni "Vabank" jest równie rozpoznawalny jak sam film – dowód na to, że prawdziwa sztuka nie zawsze potrzebuje natychmiastowej sławy, by przetrwać próbę czasu.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!