To kultowy hit lat 80. Muzyk popełnił ogromny błąd
Bono to postać, o której słyszeli chyba wszyscy. Irlandzki wokalista i gitarzysta stał się legendą jako lider U2. 10 maja gwiazdor kończy 65 lat. O artyście dla ZlotePrzeboje.pl mówi Tomasz Brhel, dziennikarz muzyczny. "Stara się być bacznym obserwatorem świata" - słyszymy. Z okazji urodzin przypominamy historię piosenki "Pride (In the Name of Love)", która królowała w latach 80. i do dziś pozostaje jednym z największych przebojów U2. Hit lat 80. kryje w sobie jednak pewną... nieścisłość.
- Bono przyszedł na świat 10 maja 1960 r. w stolicy Irlandii - Dublinie.
- W latach 80. wraz z U2 wydał m.in. klasyk "Pride (In the Name of Love)".
- Historia piosenki może niektórych zaskoczyć. Tak powstał hit lat 80.
Bono od lat należy do największych gwiazd muzyki, nie tylko rockowej. Podobną estymą cieszy się zespół U2, który powołał do życia wraz z Larrym Mullenem i The Edgem w 1976 r. Wtedy byli oni tylko niewprawionymi nastolatkami. W istocie ruszyli więc z profesjonalną działalnością dopiero cztery lata później. Z biegiem czasu okazała się ona niezwykle owocna. Oto historia hitu lat 80.
Rozwiąż quiz o U2 i Bon Jovi. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Bon Jovi czy U2? 19/20 zgarną wyłącznie fani mocnych brzmień
Obecnie U2 ma w dorobku 15 płyt studyjnych. Rozeszły się one w ponad 150 mln egzemplarzy i wraz z singlami przyniosły grupie aż 22 statuetki Grammy. Do największych przebojów formacji z Irlandii należą "With or Without You", "One", "I Still Haven't Found What I'm Looking For", "Beautiful Day", "Sunday Bloody Sunday" czy "Pride (in the Name of Love)".
Tak U2 stworzyło wielki hit lat 80.
Bono nigdy nie krył, że mocno inspirował się The Clash. Tak jak Brytyjczycy chciał tworzyć zaangażowane społecznie teksty. To mu się z pewnością udało. Widać to choćby po wcześniej wspomnianym szlagierze U2 "Pride (In the Name of Love)".
Piosenka wyprodukowana przez Briana Eno i Daniela Lanoisa była głównym singlem z czwartego krążka kapeli, zatytułowanego "The Unforgettable Fire" z 1984 r. Kawałek początkowo nie znalazł uznania w oczach wielu krytyków, ale słuchacze byli innego zdania. Zrobili z niego pierwszy wielki przebój U2, który znalazł się w czołówce zestawień w wielu krajach.
Do dzisiaj utwór cieszy się ogromną popularnością. Jest też współcześnie ceniony pod kątem artystycznym. W 2004 r. magazyn "Rolling Stone" umieścił "Pride (in the Name of Love)" na 378. miejscu listy "500 najlepszych piosenek wszech czasów". Hit U2 trafił też do Rock & Roll Hall of Fame.
Bono popełnił duży błąd
W "Pride (in the Name of Love)" Bono opowiadał o zabójstwie Martina Luthera Kinga. Jednak w hicie lat 80. pojawił się pewien duży błąd merytoryczny. Wokalista U2 omyłkowo napisał, że słynny amerykański lider ruchu praw obywatelskich został zamordowany rano 4 kwietnia, podczas gdy w istocie do jego zabójstwa doszło wieczorem.
Na koncertach Bono zawsze się poprawia i śpiewa: "Early morning, April 4. Shot rings out in the Memphis sky". Pomimo tej wpadki, i tak udało mu się w piękny sposób złożyć hołd działaczowi na rzecz równouprawnienia Afroamerykanów.
Tak samego lidera U2 i omawianą piosenkę opisuje dziennikarz Radia Złote Przeboje Tomasz Brhel: "No cóż – ikona muzyki. Bo przecież chyba każdy z nas za młodu podrygiwał, mając w słuchawkach czy to walkmana, czy innego urządzenia, jedną z ich płyt" - wyznał dla ZlotePrzeboje.pl.
Być może było to “Achtung Baby”, być może “Unforgettable Fire”. Muzyka zawsze zaangażowana, w końcu Bono stara się być bacznym obserwatorem świata. Tak jak choćby w utworze “Pride” – piosenka upamiętnia Martina Luthera Kinga i jest hymnem na rzecz walki o prawa obywatelskie. I wypada mieć nadzieję, że po sześćdziesiątce Bono nie zwolni tempa i wciąż będziemy go widywać w towarzystwie najważniejszych - na których sobie tylko znanym sposobem potrafi wpływać, promując działania charytatywne - wyznał nam dziennikarz.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!