Hit lat 80. to "najgłupsza piosenka, jaką napisali". Mieli w tym cel
R.E.M. dał słuchaczom mnóstwo piosenek, których jakości nie ma co podważać. Na szóstym albumie grupy znalazł się jednak utwór, mogący zaskoczyć jej ówczesnych fanów. Hit lat 80. charakteryzował się przede wszystkim naprawdę "idiotycznym tekstem". Nie jest to jednak wynik braku umiejętności pisarskich. Wręcz przeciwnie - wszystko było celowe. To jeden z "najgłupszych" przebojów w dorobku zespołu. Paradoksalnie to wcale nie jest nic złego.
- R.E.M. wydał w 1988 roku szósty album.
- Rok później na singlu wydano "najgłupszy" utwór.
- Ten hit lat 80. mógł zaskoczyć fanów.
Pod koniec lat 80. R.E.M. cieszył się już dużą popularnością i pokaźnym gronem oddanych fanów. Wszedł do grona głównonurtowych zespołów rockowych, będąc jednym z najważniejszych przedstawicieli college rocka. Początkowo w twórczości grupy wyczuwalne były naleciałości z punk rocka, które z czasem stawały się łagodniejsze. Słuchacze pokochali ją nie tylko za brzmienie, lecz także teksty, nierzadko melancholijne.
Rozwiąż quiz o R.E.M. i U2. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. U2 czy R.E.M.? Znajomość tych hitów to obowiązek
W 1988 roku formacja wypuściła szósty album studyjny "Green". Muzycy zdecydowali się zaprezentować na nim słuchaczom nieco eksperymentów. Michael Stipe, wokalista zespołu, miał ponoć powiedzieć kolegom, by nie pisali piosenek w stylu R.E.M. W efekcie powstała płyta nieco chaotyczna i przy okazji mogąca zaskoczyć ich oddanych słuchaczy. Szczególnie, że nie brakowało na niej iście popowych i jednocześnie dość infantylnych czy nawet głupich piosenek.
Tak powstał "najgłupszy" hit w dorobku R.E.M.
Będąc w temacie utworów "głupich", pod tym względem prym na szóstym wydawnictwie R.E.M. wiódł utwór "Stand". To ironiczna piosenka, odwołująca się stylistycznie do nurtu tzw. bubblegum popu z lat 60. Tego rodzaju kompozycje były chwytliwe, optymistyczne i często naprawdę infantylne. Było to coś innego od tego, do czego przyzwyczaił słuchaczy Michael Stipe z kolegami.
Członkowie R.E.M. pewnego razu dyskutowali o The Banana Splits, The Monkees czy The Archies. Zespoły te były przedstawicielami wspomnianego bubblegum popu. Muzycy przerzucali się kolejnymi utworami, a Stipe stwiedził, że napisze coś podobnego. Ostatecznie stworzył, jak sam zresztą mówił, "idiotyczny" tekst.
Rzucali we mnie tymi bubblegumowymi piosenkami. [...] Napisałem najbardziej idiotyczne teksty, jakie tylko mogłem napisać. To było bardzo celowe. Naprawdę lubię większość tych utworów - mówił Stipe cytowany przez MTV.
Podobnego zdania był Peter Buck, gitarzysta R.E.M. W broszurce dołączonej do "The Best of R.E.M. 1988-2003" mówił, że "Stand" to: "bez wątpliwości najgłupsza piosenka, jaką kiedykolwiek napisaliśmy. To jednak niekoniecznie jest coś złego". Ostatecznie utwór się hitem lat 80. Zadebiutował na szóstym miejscu listy Billboard Hot 100.