W latach 80. cały kraj pokochał ten hit. Polacy się tego nie spodziewali
"Taki cud i miód" to jedna z najbardziej znanych piosenek Danuty Błażejczyk. Mało kto wie, że hit z PRL lat 80. pomógł artystce zdobyć tytuł zawodowy. Okazał się także idealnym wyborem, by jechać z nim na Festiwal w Opolu.
- "Taki cud i miód" to jedna z najbardziej znanych piosenek Danuty Błażejczyk.
- Piosenka była prawdziwym hitem lat 80. ubiegłego wieku.
- Paradoksalnie, Błażejczyk nie spodziewała się, że utwór będzie tak wielkim sukcesem.
Danuta Błażejczyk w PRL przeżywała szczyt popularności. Chociaż trudno w to dziś uwierzyć, aby zdobyć uprawnienia do wykonywania zawodu artystki, musiała jednak stanąć przed specjalną komisją, powołaną przez ministra kultury.
Rozwiąż quiz o pięknościach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Teraz poznaj po zdjęciu najpiękniejsze aktorki z okresu PRL
"Taki cud i miód" – historia piosenki
W skład komisji, która miała zweryfikować umiejętności Danuty Błażejczyk, wchodzili m.in. Wojciech Młynarski oraz Włodzimierz Korcz. Pierwszy z panów był autorem słów do piosenki "Taki cud i miód", drugi skomponował do niego muzykę.
Część teoretyczna egzaminu poszła Danucie Błażejczyk średnio. Kiedy jednak otworzyła usta i zaczęła śpiewać, komisję wgniotło w fotele z wrażenia. Wojciech Młynarski niemal natychmiast poprosił, by młodziutka piosenkarka zaśpiewała na zbliżającym się opolskim festiwalu piosenkę jego i Włodzimierza Korcza.
Oprócz nas egzaminowały jeszcze Panie Profesorki specjalistki od tak zwanej wysokiej kultury. Danka najpierw odpowiadała na pytania typu „Co pani wie o teatrze francuskim XVII wieku?” Oczywiście nic nie wiedziała, co strasznie obrzydzało egzaminatorki, a na dodatek swoje „nie wiem”, opatrywała pełnym wdzięku chichotem, co potęgowało jeszcze niechęć pytających. Ale kiedy doszło do śpiewania... Wcisnęło nas w fotele. To, co miała w głosie i jej muzykalność po prostu nas obaliły. No i nasza część stołu zjednoczyła się w grupę, która postanowiła, wbrew profesorkom, uprawnienia przyznać – wspominał po latach Włodzimierz Korcz ("Angora").
Jak opisywał Adam Halber w "Angorze" (nr 42/2009), w 1985 roku Danuta Błażejczyk pojechała, jak obiecała Młynarskiemu, z piosenką "Taki cud i miód" na Festiwal w Opolu. Początkowo nikt nie spodziewał się wiele po młodej debiutantce. Kiedy jednak otworzyła usta, a orkiestra zagrała, tłum i jurorzy oszaleli. Ostatecznie Błażejczyk wróciła do domu z nagrodą za indywidualność artystyczną. Wykonywała piosenkę w Opolu również trzy lata później, na koncercie jubileuszowym z okazji 25-lecia pracy artystycznej Wojciecha Młynarskiego.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!