Znany gitarzysta zniknął bez śladu. Fani mieli własną teorię
Richey Edwards był gitarzystą znanego brytyjskiego zespołu Manic Street Preachers. Tuż przed rozpoczęciem trasy koncertowej muzyk zniknął bez śladu. Co stoi za jego tajemniczym zaginięciem?
- Manic Street Preachers to brytyjski zespół rockowy.
- Richey Edwards był gitarzystą i autorem tekstów.
- 1 lutego 1995 roku muzyk opuścił hotel. Nigdy go nie odnaleziono.
W latach 90. Manic Street Preachers znajdowali się u szczytu popularności. Zespół słynął z mocnych tekstów autorstwa Richeya Edwardsa. Początkowo był on kierowcą zespołu, jednak kiedy muzycy odkryli jego niezwykły talent pisarski, zatrudnili go jako tekściarza i gitarzystę, choć… nigdy dobrze nie opanował gry na gitarze!
Rozwiąż quiz o przebojach lat 2000. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały wczesne lata 2000. Znawca musi zgarnąć 17/20!
Rockman, poeta, introwertyk
Richey Edwards przyszedł na świat 22 grudnia 1967 roku. Pod koniec lat 80. zatrudnił się jako kierowca nowopowstałego zespołu, Manic Street Preachers. Pasował do muzyków. Prezentował się niczym James Dean zderzony z Sidem Viciousem. Nosił obcisłe jeansy, skórę i kolczyki.
Po dołączeniu do zespołu Richey Edwards zajął się pisaniem tekstów. Były melancholijne, mroczne i bardzo "dołujące". Choć oficjalnie grał na gitarze, nigdy nie podłączano jej do głośników.
Miał w sobie jakiś rodzaj genialnego intelektu, miłość do słów i kompletną niezdolność do gry na gitarze – wyznał basista, Nicky Wire, cytowany przez serwis Interia.
Jego mroczne teksty i rockowy wygląd przyczyniły się do rosnącej popularności zespołu. Niestety, Edwards nie zniósł tego zbyt dobrze. Był introwertykiem, który nigdy nie chciał stać się gwiazdą. Nie radził sobie ze sławą. W 1994 roku, na rok przed zniknięciem, trafił do szpitala.
Nie radziłem sobie zbyt dobrze i myślałem, że moje ciało jest silniejsze, niż było faktycznie, bo mój umysł był silny – wspominał po powrocie cytowany przez serwis Onet.
Wyszedł z hotelu i… zniknął bez śladu
Wkrótce muzyk wyszedł na prostą. Tak przynajmniej twierdzili jego bliscy. W 1995 roku zespół miał udać się w długo wyczekiwaną trasę koncertową. Tuż przed jej rozpoczęciem Edwards wyjechał spotkać się ze swoją rodziną. 1 lutego 1995 roku wymeldował się z hotelu. Od tamtej pory nikt nie mógł się z nim skontaktować.
Rodzina wraz z pomocą zespołu natychmiast wszczęła poszukiwania. W hotelu znaleziono walizkę z jego rzeczami. Top urwał się w mieszkaniu zaginionego, gdzie pozostawił swój paszport.
Wykluczono zabójstwo i samobójstwo ze względu na brak ciała. 23 listopada 2008 roku uznano go za zmarłego. Zarówno fani, jak i rodzina muzyka twierdzą, że upozorował on swoją śmierć. Podobno widziano do w Indiach, na Wyspach Kanaryjskich, a także w Izraelu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!