Z tego kpił hit lat 90. "Publiczność nie załapała"
Genesis w ostatniej dekadzie XX wieku wypuścili piosenkę "I Can't Dance", która miała być satyrą na ówczesne standardy reklamowe. Z okazji urodzin Phila Collinsa przypominamy okoliczności powstania tego wyjątkowego utworu. O historii hitu lat 90. dla ZlotePrzeboje.pl mówi Jerzy Telesiński, dziennikarz Radia Złote Przeboje.
- Genesis w 1991 roku wydali album zatytułowany "We Can't Dance".
- Hit lat 80. z tej płty - "I Can't Dance" - miał być "parodią męskich modeli".
- O historii związanej z kompozycją mówi nam Jerzy Telesińki, dziennikarz Radia Złote Przeboje.
Genesis w listopadzie 1991 roku wydali ostatni album studyjny z udziałem wieloletniego wokalisty Phila Collinsa. Krążek promowało aż sześć singli w tym utwór "I Can't Dance". Ten przyniósł brytyjskiej formacji nominację do nagrody Grammy w kategorii "Najlepszy występ popowy duetu lub grupy z wokalem". Kompozycja kryła w sobie także interesujące przesłanie.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Dopasujesz hit do daty? Za 16/20 bijemy brawo!
Genesis mieli dość facetów, którzy nie potrafią "skleić zdania"
Jak mówi nam Jerzy Telesiński, dziennikarz Radia Złote Przeboje:
Każda zwrotka to zabijanie się z próżności przemysłu reklamowego i superprzystojnych męskich modeli. Panowie z Genesis wymyślili sobie, że tę kpinę oprą o niby-scenariusz reklamówki dżinsów. Świetnie się przy tym bawili, chociaż publiczność podobno nie bardzo złapała ironię. No bo jak to? „Co oni mają na myśli, mówiąc, że nie potrafi tańczyć?” - zacytował fragment wywiadu muzyczny ekspert.
Chodzi o wywiad, którego Phil Collins udzielił magazynowi "Rolling Stone". Opowiedział, o co tak naprawdę chodzi w zabawnie brzmiącym tekście "I Can't Dance". Jak się okazuje, nie wszyscy od razu odczytali jawną parodię:
Nie chodzi o to, że nie potrafią tańczyć. Chodzi o facetów, którzy dobrze wyglądają, ale nie potrafią sklecić zdania. Każda zwrotka to kpina ze scenariusza reklamy dżinsów. To była dobra zabawa, ale publiczność pomyślała: "Co on ma na myśli, mówiąc, że nie potrafi tańczyć?". Nie dostrzegli humoru i to zabiło całą zabawę - wyjaśnił wokalista Genesis.
Podobny manewr zastosują porem muzycy Right Said Fred w piosence I'm Too Sexy - dodał Jerzy Telesiński w rozmowie ze ZlotePrzeboje.pl.
Singiel okazał się niesamowicie nośnym hitem, który nie wymagał od muzyków dużego zaangażowania. Phil Collins w filmie dokumentalnym "Genesis: Sum of the Parts" stwierdził, że "Napisanie jej nie zajęło absurdalnie dużo czasu".
Teledysk, który piosenka otrzymała, dodatkowo podkreślała absurd uchwycony w kompozycji. Tony Banks w rozmowie z portalem Songfacts przyznał, że w pracach nad klipem zdecydowanie pomógł wrodzony talent aktorski wokalisty Genesis.
Dało nam to szansę na eksplorację kilku całkiem zabawnych pomysłów. Kiedy tekst miał oczywistą drogę — na przykład "I Can't Dance" mogliśmy to przedstawić całkiem dobrze - stwierdził klawiszowiec Genesis.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!
- Każda zwrotka to zabijanie się z próżności przemysłu reklamowego i superprzystojnych męskich modeli. Panowie z Genesis wymyślili sobie, że tę kpinę oprą o niby-scenariusz reklamówki dżinsów. Świetnie się przy tym bawili, chociaż publiczność podobno nie bardzo złapała ironię. No bo jak to? „Co oni mają na myśli, mówiąc, że nie potrafi tańczyć?”. „Nie chodzi o to, że nie potrafią tańczyć” — powiedział Phil Collins magazynowi Rolling Stone . „Chodzi o facetów, którzy dobrze wyglądają, ale nie potrafią sklecić zdania. Podobny manewr zastosują porem muzycy Right Said Fred w piosence I'm Too Sexy.