Miszczak skrytykował film o Janoszek. Ostra riposta Stanowskiego
Według Edwarda Miszczaka film Krzysztofa Stanowskiego nt. Natalii Janoszek był niczym "kopanie leżącego". Teraz dziennikarz w stanowczych słowach odniósł się do zarzutów ze strony wiceprezesa Polsatu.
Na przełomie lipca i sierpnia Krzysztof Stanowski postanowił obnażyć sposób, w jaki Natalia Janoszek chciała zdobywać popularność. Od kilku lat podawała się ona w Polsce za piosenkarkę i aktorkę, która wcześniej z powodzeniem występowała w Bollywood, a nawet Hollywood. Dzięki temu w naszym kraju zrobiło się o niej głośno i pojawiła się w kilku programach, np. w "Tańcu z gwiazdami".
Niedawno dziennikarz na swoim Kanale Sportowym zamieścił dwa filmy, w których przedstawiał dowody na to, że 33-latka miała kłamać nt. swojej wcześniejszej kariery za granicą. Materiały demaskujące celebrytkę zostały odtworzone w serwisie YouTube już ponad 6 mln razy.
Zobacz także: Roxie Węgiel przygotowuje się do ślubu. Już wie, jaką założy suknię!
Edward Miszczak bronił Natalii Janoszek
Sposób, w jaki Stanowski przedstawił Janoszek, wzbudził wiele dyskusji. Część osób uznała go bowiem za zbyt bezwzględny i nieproporcjonalny do przewinień celebrytki. Do grona krytyków działań dziennikarza należy z pewnością Edward Miszczak.
Na początku sierpnia w rozmowie z Pudelkiem wiceprezes i dyrektor programowy Polsatu nie zostawił suchej nitki na Stanowskim. Uznał, że tamtemu ta afera "była potrzebna" do podbicia swoich zasięgów i "wartości rynkowej".
On tego nie zrobił obiektywnie. Jest na rynku tyle wielkich tematów, którymi taki dziennikarz jak Stanowski mógłby się zająć, niż kopanie młodziutkiej, startującej w życie dziewczyny – ocenił.
Dodał, że nawet, jeśli doniesienia o celebrytce są prawdziwe, to "nie ona jedyna” w polskim show-biznesie coś tam pokręciła, czy nawet dmuchnęła za bardzo". Zaznaczył przy tym, że on "jej wybacza".
Niech (Stanowski – przyp. red.) rzuci kamieniem, jak wszystko jest w porządku na jego podwórku (…). Oni rzeczywiście zrobili Kanał Sportowy? Naprawdę zajmują się sportem? – dopytywał Miszczak.
Zobacz także: Hit Dody i Smolastego na ustach wszystkich. Lanberry jest mocno zaskoczona
Stanowski w swojej ripoście atakuje Miszczaka i Polsat
Stanowski po raz pierwszy odniósł się do słów Miszczaka dopiero teraz, w programie "1:1" na kanale YouTube Tomasza Lisa. Tym razem zdecydowanie nie gryzł się w język.
W pierwszej kolejności, zaznaczył, że Janoszek nie jest już nastolatką, ale dorosłą kobietą, która powinna być świadoma swoich czynów i ich konsekwencji. Dodał, że nie czepiałby się jej, gdyby "była przyzwoita".
Ciekawy jestem, kiedy ktoś kończy być dziewczyną, a zaczyna być kobietą. Ona ma 33 lata. Gdyby miała 16, to rozumiem, że można byłoby mówić "biedna dziewczyna". Ale ona jest dorosła od 15 lat, a nie od miesiąca – rzucił kąśliwie.
Zobacz także: Były menedżer Janoszek otwarcie o pracy z celebrytką. “Ona potrzebuje pomocy psychiatry”
Następnie dziennikarz zastanawiał się, jakimi pobudkami kierował się Miszczak, broniąc Janoszek. Stanowski zasugerował, że praktyki 33-latki nie są niczym nowym w telewizji, a wiceprezes Polsatu w obawie przed ujawnianiem większego "systemu", chce zatuszować także sprawę samej Janoszek. Ta bowiem miałaby stanowić jedynie czubek góry lodowej.
Zastanawiałem się, czy pan Miszczak naprawdę tak myśli, czy jednak wie, to wszystko jest jego wielka skucha jego telewizji. Ale przecież musi pokazać, że nie będzie jakiś tam youtuber Stanowski mu strącał pionka z szachownicy, bo potem się okaże, że za miesiąc strąci innego... – ocenił Stanowski.
Po chwili sprecyzował: "On będzie chronił innych ludzi, całą organizację i pewien system. Chce pokazać, że nie zostawia rannych na polu bitwy, ale jaki ostatecznie był jego przekaz? Że taka telewizja jak Polsat może kłamać? Że dziennikarze w śniadaniówkach nie muszą weryfikować, kim są goście?".