Strasburger wbił szpilę Brzozowskiemu i Norbiemu. "Zastanów się, chłopie!"
Czy z powodu 30.; urodzin "Familiady" w programie może dojść do zamiany prowadzących? Karol Strasburger powiedział wprost, co o tym myśli.
W polskiej telewizji mało jest tak kultowych programów, jak "Familiada". Jest ona ważnym punktem ramówki TVP2 już od 30 lat. We wtorek 17 września minęły równo trzy dekady od emisji pierwszego odcinka teleturnieju na bazie amerykańskiego formatu "Family Feud".
Rozwiąż quiz o kultowych polskich teleturniejach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Widzowie nie wyobrażają sobie "Familiady" z innym prowadzącym niż znany z suchych żartów Karol Strasburger. Nic w tym dziwnego. Jest on związany ze wspomnianym tytułem od samego początku.
"Familiada". Czy Karol Strasburger zamieni się z Tadeuszem Sznukiem?
W rozmowie z Pomponikiem Karol Strasburger został zapytany o to, czy w ramach obchodów okrągłych urodzin "Familiady" może dojść do jednorazowej zamiany prowadzących między wspomnianym programem a "Jednym z dziesięciu". Ten drugi teleturniej skończył 30 lat w czerwcu br.
Zobacz także: Jerzy Stuhr osierocił dwoje dzieci. Córka szczerze o bolesnej stracie
Choć dla widzów taki zabieg mógłby być ciekawy, Strasburger nie widzi sensu w zamianie miejscami z Tadeuszem Sznukiem.
Po co ja mam robić coś, czego nie umiem? A po co on miałby się uczyć czegoś, czego nigdy nie robił? – dopytywał.
Jednocześnie prowadzący "Familiady" zaznaczył, że stara gwardia gospodarzy w TVP, w postaci jego, wspomnianego Sznuka, a także Roberta Janowskiego, "wygrywa" z nowszymi "kolorowymi gospodarzami". Czym? Według niego "większą autentycznością" i mniej przerysowanymi zachowaniami.
Jesteśmy, jacy jesteśmy. Mamy jakąś wiedzę, jakąś umiejętność. Sama zwyczajność nie załatwia sprawy – musi być coś pod spodem. [...] Pracujemy szybko, sprawnie – dodał Karol Strasburger.
Strasburger uderza w Norbiego i Rafała Brzozowskiego
W rozmowie z Karolem Strasburgerem Pomponik przypomniał, że w przeszłości w TVP zastosowało krótkoterminową zamianę prowadzących między programami "Koło fortuny" i "Jaka to melodia?", które w podobnym czasie kończyły odpowiednio 20 i 25 lat. Wtedy miejscami zamienili się Norbi i Rafał Brzozowski.
Prowadzący "Familiady" nie miał o takim zabiegu najlepszego zdania. Ocenił, że tamta zmiana "wynikała z czegoś zupełnie innego". Zrobił przy tym przytyk w stronę Norbiego i Brzozowskiego.
Uważam, że osoby pracujące w mojej branży – nie tylko aktorskiej, ale i związanej z prowadzeniem programów – powinny unikać zależności, przynależności do jakiejś grupy. Nie powinny się podlizywać, nosić czekoladek do prezesów, mówić: "To ja jestem chętny, żeby tu wskoczyć, coś zrobić, coś zarobić". Myślę, że stąd te roszady – ludzie nie czują się za pewnie, czują, że ktoś nimi kieruje, że ktoś dał za mało albo za dużo czekoladek i trzeba go przesunąć – stwierdził.
Karol Strasburger sądzi, że prowadzący, jak i sama stacja powinni trzymać się swoich pierwotnych wyborów, a wszelkie – nawet tymczasowe – zmiany personalne w programach powodują chaos. O swojej pracy w "Familiadzie" 77-latek powiedział:
Długo się zastanawiałem, czy dam radę to robić [...], ale jak już podjąłem taką decyzję, to potraktowałem to poważnie. Podobnie jest w życiu: i z przyjaciółmi, i z kobietami. Zastanów się, chłopie, może trochę dłużej, zanim się ożenisz, żebyś nie musiał zaraz się rozwodzić. A jak już się ożenisz, to bądź z tą kobietą na dobre i złe — podsumował.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!