To powiedział o Marilyn Monroe. Widział jej ciało po śmierci
Marilyn Monroe to do dziś jedna z najsłynniejszych aktorek na świecie. Prawdziwa ikona, której urodę i wdzięk ceniły miliony. Odeszła w latach 60., co wywróciło branżę do góry nogami. Pracownik domu pogrzebowego wyznał, co zauważył po śmierci Marilyn.
Kojarzona z pięknem, klasą i uśmiechem Marilyn Monroe. Aktorka, która grała nie tylko stereotypowe blondynki, ale również role dramatyczne i bardziej złożone. Jednak największą sławę przyniosła jej uroda. Uznawana jest za ikonę kultury popularnej, a także seksbombę.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Przyciągała pełnymi kształtami, eleganckimi strojami, ale też naturalnością przeplataną z wyrazistym makijażem. Czerwone usta były jednym z jej znaków rozpoznawczych. Co ciekawe, by uzyskać odpowiedni kolor, Marilyn Monroe miała malować je aż pięcioma rodzajami szminki. Dbała o siebie i grała nienagannym wyglądem, który do dziś cały świat nazywa "symbolem seksu".
Zobacz także: Przed tym ostrzegała ją Marilyn Monroe. „Szykuj się na najgorsze”
Ikona, która walczyła z demonami
Niestety, w ostatnich latach życia, aktorka zmagała się z wieloma problemami. Była w złej kondycji psychicznej. Zaczęła też nadużywać leki. Mówi się o niej, używając określenia "najbardziej nieszczęśliwa blondynka w historii kina". Wszystko zaczęło się w dzieciństwie.
Jej mama chorowała na schizofrenię, a Monroe krążyła po sierocińcach, była też molestowana. Doświadczyła przemocy, co bardzo wpłynęło na jej dorosłość. Współcześni badacze twierdzą, że mogła chorować na borderline.
Zobacz także: Ten wielki hit The Beatles to cover! Tak brzmi oryginał
Ciało Marilyn Monroe
Problemy psychiczne Marilyn Monroe doprowadziły do jej uzależnienia. Odeszła 4 sierpnia 1962 roku. Przyczyną śmierci miało być "ostre zatrucie barbituranami spowodowane przyjęciem nadmiernej dawki”. Śmierć gwiazdy wstrząsnęła jej fanami i światem kina.
Powstało o niej wiele materiałów, filmów dokumentalnych, jak również książek. W jednej z nich, pod tytułem "Pardon My Hearse" Allan Abbott stojący na czele jednego ze słynnych domów pogrzebowych w USA opowiedział, jak miało wyglądać ciało Marilyn po jej śmierci. Tym samym złamał etykę zawodową.
Abbott zdradził, że aktorka wyglądała jak "najzwyklejsza kobieta". Dodał też, że jego zdaniem wyglądała jak kobieta, "która w dodatku nie dba o siebie".
Miała odrosty, jej włosy były krótkie, rzadkie i zmierzwione. Od kilku tygodni musiała nie golić nóg, miała bardzo zaniedbane paznokcie u stóp i dłoni. Wśród rzeczy aktorki znaleziono wkładki, które wkładała w stanik, ponieważ jej naturalne piersi straciły jędrność - wyjawił.
Zobacz także: Quiz. Czy rozpoznasz słynnych amantów PRL? 8/10 to mus!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!