Ta apka otwiera oczy. Polacy nie wiedzą, co ich otacza
Kalendarzowa wiosna już się rozpoczęła. Przyroda budzi się do życia, na drzewach powoli pojawiają się liście, a z tzw. "ciepłych krajów" wracają ptaki. Ładna pogoda i wyższe temperatury sprzyjają spacerowaniu. Nie lubię spacerów, ale dzięki tej apce przestają być one nudnym chodzeniem po tych samych ścieżkach, a zaczynają być przygodą. Jestem pewien, że wiele osób nie ma zielonego pojęcia, jak wspaniała jest otaczająca nas natura, a w szczególności nasi skrzydlaci przyjaciele.
- Ta aplikacja zmienia spacery w przygodę, rozpoznając ptasie śpiewy.
- Merlin Bird ID identyfikuje gatunki ptaków po dźwiękach.
- Korzystanie z aplikacji otwiera głowę na otaczającą przyrodę.
Promienie słońca smagają skórę, a lekki wietrzyk spokojnie kołysze źdźbłami trawy i pojawiającymi się gdzieniegdzie liśćmi na jeszcze w większości nagich drzewach. W takich momentach naprawdę zachciewa się żyć, mimo przytłaczającej codzienności i żmudnych obowiązków. Spacer wydaje się być czymś więcej niż nudnym włóczeniem się, byle tylko jako tako zadbać o zdrowie. Nie przeszkadzają nawet ciągłe odgłosy przejeżdżających samochodów czy chodniki zastawione zaparkowanymi autami, między którymi trzeba przeciskać się jak na polu minowym.
Irytacja, złość, buzujące emocje zdają się odpływać w nieznane. Jakby nigdy ich tu nie było. W takich chwilach biorę głęboki oddech i staram się cieszyć tym, co mnie otacza. Nawet w środku ruchliwego, hałaśliwego miasta da się odnaleźć odrobinę naturalnego piękna. Wiosną życie w zgodzie z przyrodą zdaje się być dużo prostsze. Wystarczy głęboki oddech, czasem wręcz haust świeżego powietrza, by zatracić się na krótki, niezobowiązujący moment. Odpoczywa ciało i psychika. W tle natomiast słychać melodyczne zaśpiewy ptaków.
Nawet w środku miasta da się odnaleźć piękno
Przechadzając się parkami czy mniej lub bardziej zielonymi uliczkami miasta, nie da się nie usłyszeć dźwięków wydawanych przez ptaszki. Kiedy tylko je słyszę, narasta ekscytacja. W szczególności, gdy nie umiem rozpoznać, jakie stworzenie wydało akurat ten urokliwy dźwięk. Wyjmuję wtedy telefon z kieszeni. Rozpromieniam się, uruchamiam jedną, malutką aplikację i stukam w ekran. Lepiej niech nikt nie przeszkadza, bo w tym momencie nasłuchujemy. Ja i niezawodna apka, która zmienia spacery w przygodę.
Ptasi śpiew trwa jedynie kilka krótkich chwil. To jednak wystarczy. Równie krótka analiza i już wiem, że przed chwilą usłyszałem modraszkę. Wiem też, że to niewielki ptak z rodziny sikor. Może akurat nie dostrzegłem jej w locie, ale teraz umiem już ją rozpoznać. Wszystko dzięki aplikacji, która w kilka miesięcy stała się jedną z tych, których używam najczęściej. Nie tylko pozwala zdobyć nową wiedzę, ale też nie powoduje niekontrolowanych napadów złości, jak portal kupiony za miliardy przez Elona Muska.
Zwykły, niewielkich rozmiarów program na telefon uatrakcyjnia każdy mój spacer. Chodzenie bez celu nie ma sensu. Na szczęście już tego nie robię, bo każde wyjście z domu może zamienić się w przygodę, przypominającą łapanie pokemonów. Tylko, że prawdziwych. Oczywiście, nie zbieram ptaków w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jest to jednak pewien rodzaj kolekcjonowania, zbieractwa. Sprawiającego jednocześnie mnóstwo satysfakcji, przyjemności i otwierający głowę na otaczającą przyrodę.
Ta aplikacja bawi, uczy i pozawala się zachwycić
Merlin Bird ID jest małą aplikacją, dostępną na telefony z systemami Android i iOS. Odpowiada za nią Cornell Lab of Ornitology, jednostka Uniwersytetu Cornella, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Stanach Zjednoczonych. Wracając jednak do aplikacji, jest ona darmowa i obejmuje tysiące gatunków ptaków. Dzięki temu można poszerzyć wiedzę ornitologiczną, a także zdać sobie sprawę, jak wielu skrzydlatych przyjaciół znajduje się w okolicy.
Korzystam z Merlin Bird ID od kilku miesięcy. Funkcją, która sprawia najwięcej frajdy, jest przede wszystkim Sound ID, która pozwala rozpoznawać ptaki po wydawanych przez nie dźwiękach. Wystarczy stuknąć w odpowiednią opcję, by apka rozpoczęła nasłuchiwanie. W czasie rzeczywistym identyfikuje gatunek, wyświetlając też podstawowy spektrogram, czyli wykres widma akustycznego. Mówiąc prosto, widać mniej więcej częstotliwości dźwięków wydawanych przez ptaki.
Korzystanie z aplikacji jest bardzo proste i intuicyjne, a rozpoznane gatunki trafiają do naszej kolekcji. Później możemy ją przeglądać, zobaczyć, w jakim miejscu napotkaliśmy konkretnego ptaka, odsłuchać nagrany przez nas dźwięk, a także inne nagrania konkretnego gatunku z bazy, która dostępna jest w apce.
Jest też możliwość korzystania z Photo ID, które w założeniach ma działać w podobny sposób, tylko na podstawie zdjęć. Ta opcja ma jednak wiele mankamentów. Często nieprawidłowo rozpoznaje ptaki, myli je z innymi, które nawet nie są podobne. Także w przypadku fotografii, gdzie zwierzę jest dobrze widoczne. Aplikacja nie rozpoznała, chociażby zwykłego gołębia grzywacza. To jednak nie jest większy problem. Zrobienie telefonem dobrego zdjęcia lecącemu ptakowi i tak jest bardzo trudne.
Pokaż to swojemu dziecku. To pokemony, ale prawdziwe
Wspominałem wcześniej o pokemonach. Japońskie stworki wywodzą się z gier wideo, a każda z nich polega między innymi na złapaniu wszystkich. W podobny sposób traktuję Merlin Bird ID. Niemal każdy spacer to okazja, by do kolekcji trafiły nowe gatunki. Pokazuje to także, że nawet w środku ruchliwego, głośnego, zalanego betonem miasta, można napotkać coś fascynującego, przynajmniej w minimalnym stopniu pozwalającego na lepszy kontakt z otaczającą przyrodą.
Wystarczy wyjście z domu na kilkadziesiąt minut, by kolekcja powiększyła się o nowe gatunki. Aplikacja rozpoznaje niemal wszystkie bardziej i mniej popularne ptaki w Polsce. Teraz już dobrze wiem, że melodyjne ćwierkanie należy do zięby, mazurka, pierwiosnka, bogatki czy strzyżyka. Kiedy tylko słyszę dźwięki, których jeszcze nie miałem okazji, emocje sięgają zenitu. To może być przecież ptaszek, którego jeszcze nie udało mi się spotkać!
Aplikacja może być też świetną zabawą dla najmłodszych. Gatunków do “zebrania” jest wiele. Z czasem zaczyna się poznawać je po wydawanych przez nie odgłosach. Jeśli rodzice są wystarczająco kreatywni, to możliwości jest naprawdę wiele.
Kiedy natomiast z aplikacji korzystają też znajomi, można wymieniać się spostrzeżeniami albo chwalić się gatunkami, których oni nie mają. Ja na przykład spotkałem papugi – mnichę i aleksandrettę większą. Latały po parku w Brukseli. Ale w Polsce też da się natknąć na podobne aleksandretty obrożne, które zadomowiły się w Nysie. Oczywiście nie powinno tak być, ale klimat się zmienia, więc i egzotycznym ptakom się u nas spodobało.
Kontakt z naturą na miarę naszych możliwości
Zabetonowane miasto potrafi być przytłaczające. Wszechobecne samochody, hałas, smog są w stanie zniszczyć dobry humor. Przechadzanie się chodnikami po większych polskich miastach często jest irytujące. Z każdym krokiem stawianym na kostce brukowej narasta niechęć, frustracja i złość. Człowiek staje się wtedy jak wulkan, który może wybuchnąć w każdej chwili. Na szczęście są jeszcze parki. W niektórych miastach naprawdę sporo. W nich z kolei napotkać można wiele gatunków ptaków. Mniejsze czy większe obszary zielone stają się niczym safari. Z tą różnicą, że zwierzętom nie dzieje się krzywda.
Wystarczy na chwilę przystanąć, wsłuchać się w symfonię śpiewających ptaków. Tam słychać kapturkę, nieco dalej rudzika, po lewej rozbrzmiewa kopciuszek, po prawej pleszka. Spacerowanie z tą aplikacją pozwala lepiej zaznajomić się z naturą, osłuchać z nią i docenić. To zbawienne, szczególnie żyjąc w miejscu, gdzie odgłosy syren alarmowych przecinają powietrze, wtórują im klaksony, a wszystko dopełnia gwar codzienności.
Żaden spacer nie jest już taki sam. Nie zwracam uwagi na harmider, bo nasłuchuję ptaków. Wyciszam się, kolekcjonuję, ekscytuję. Niechcący też uczę się czegoś nowego. Ta prosta aplikacja zmieniła każde wyjście z domu w odkrywanie. To jest ten przykład postępu technologicznego, który daje użytkownikom coś pozytywnego, a nie jedynie ciągłe bodźce powodujące, że później trudno się skupić. Otaczająca przyroda jest wspaniała, a brzmi jeszcze lepiej. Piękne, że nie potrzeba wiele, aby poznać ją bliżej.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!