advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Nagrał najlepszą płytę lat 60. i odszedł. To zrobili z jego ciałem

3 min. czytania
05.11.2025 21:27
Zareaguj Reakcja

Gram Parsons uznawany jest za pioniera country rocka i americany. Muzyk, który tworzył na przełomie lat 60. i 70. wiódł życie pełne muzyki oraz używek, przez które ostatecznie pożegnał się z życiem. To, co stało się po jego śmierci, jest nie do pomyślenia.  

Gram Parsons był pionierem country rocka
fot. Reprise Records / Wikimedia Commons / PD US no notice
  • 5 listopada 1946 roku na świat przyszedł Gram Parsons
  • Muzyk, uznawany jest za pioniera country rocka i americany.
  • Artysta odszedł niespodziewanie w wieku zaledwie 26 lat.

Gram Parsons, a właściwie Ingram Cecil Connor III, wychowywał się w rodzinie zamożnych cytrusowych potentatów. Choć w dzieciństwie niczego mu nie brakowało, miał być nieszczęśliwy. Rodzice, choć mieli otaczać go troską, zmagali się z chorobą alkoholową, co znacząco wpłynęło na życie muzyka.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz muzykę lat 60.? Młodzi odpadną na 1.pytaniu!

1/20 "Piece of my Heart" to przebój:

Gram Parsons był ikoną lat 60. Jego życie owiane jest legendą

Podobno po gitarę Gram Parsons sięgnął po tym, jak zobaczył występ Elvisa Presleya. Jako nastolatek artysta zaczął najpierw grywać covery, a później pierwsze własne kompozycje. Pierwszy sukces osiągnął w 1966 roku, kiedy zachwycony muzyką country zaczął występować z zespołem International Submarine Band. To właśnie wtedy powstał jeden z najsłynniejszych utworów Parsonsa "Luxury Liner".

Oglądaj

Dwa lata później Gram Parsons dołączył do grupy The Byrds, z którą stworzył płytę "Sweetheart of the Rodeo", uznawaną przez wielu krytyków za jedną z najlepszych płyt rockowych wszech czasów. Przygoda, choć pełna wzlotów i upadków trwała krótko.

"Nie mogłem znaleźć swojego miejsca. Nie miałem wystarczająco dużo swobody. Naprawdę nie byłem jednym z The Byrds" - mówił Parsons. W 1969 roku odszedł z zespołu na rzecz kolejnej formacji, The Flying Burrito.

Redakcja poleca

Był pionierem country rocka. Eksperymentował z dźwiękiem i substancjami

Między 1969, a 1970 rokiem, kiedy Parsons tkwił w zawieszeniu między dwoma zespołami, trafił do zaskakującego towarzystwa. Pod swoje skrzydła wzięli go Mick Jagger i Keith Richards z The Rolling Stones. Artyści dzielili pasję do muzyki i jak się później okazało także do substancji psychoaktywnych, które wkrótce stały się uzależnieniem młodego muzyka.

W tym samym czasie Gram poznał także Phila Kaufmana, który wkrótce stał się jego menadżerem i najlepszym przyjacielem. Podobno podczas jednej z imprez muzyk miał zwierzyć się Kaufmanowi, że chciałby, aby jego prochy zostały rozsypane w jego ukochanym parku Joshua Tree w Kalifornii... Jak się później okazało, ten zanotował to sobie w pamięci.

Redakcja poleca

Gram Parsons zmarł w wieku 26 lat. Po śmierci jego ciało zostało skradzione

Na początku lat 70. Gram Parsons eksperymentował nie tylko z gatunkami muzycznymi, ale także z substancjami odurzającymi. Spowodowało to tarcia w zespole The Flying Burrito, w którym grywał już od jakiegoś czasu.

Oglądaj

Choć wydany wówczas album "The Gilded Palace of Sin" ukazywał kulminację muzycznej wizji Parsonsa, nie pozwoliło to na dalsze funkcjonowanie grupy, w której ostatecznie doszło do rozłamu. Muzyk, mimo że dalej tworzył, powoli doprowadzał do destrukcji swojego zdrowia.

Gram Parsons zmarł w nocy z 18 na 19 września 1973 roku w swoim ulubionym, niewielkim zajeździe The Joshua Tree Inn w Kalifornii. Tego dnia muzyk, który od kilku dni pozostawał w ciągu, przedawkował morfinę. Mimo że wezwano karetkę, artysty nie udało się uratować.

Redakcja poleca

Sama śmierć Grama Parsonsa, choć tragiczna, nieporównywalna jest do wydarzeń, jakie miały miejsce tuż po śmierci artysty. Gdy wiadomość dotarła do Phila Kaufmana, przyjaciel artysty postanowił dopilnować, by Gram został w parku Joshua Tree, tak jak sobie tego życzył...

Kremacja na pustyni. Tragiczny koniec 26-letniego artysty

Kaufman skontaktował się z asystentem Parsona Michaelem Martinem, który był w posiadaniu karawanu. Panowie pojechali na lotnisko, gdzie znajdowała się przygotowana do wylotu do Nowego Orleanu na tradycyjny pochówek trumna. Jakimś cudem udało im się przekonać pracowników oraz policję, do wydania ciała...

Redakcja poleca

Z trumną pojechali na pustynię w parku Joshua Tree. Wlali do niej 15 litrów paliwa, a następnie podpalili... Zwęglone szczątki muzyka w nadpalonej trumnie szybko zostały odnalezione, a Kaufman i Martin ostali aresztowani i skazani na 30 dni więzienia oraz grzywnę.

Ostatecznie Gram Parsons doczekał się pochówku w Nowym Orleanie. Według rodziny muzyka Kaufman wykradł trumnę dla sławy, a nie by spełnić jego ostatnią wolę.

Oglądaj