Hit lat 90. powstał w atmosferze konfliktu. "Ta piosenka jest do bani"
4 Non Blondes można określić zespołem jednego przeboju. Ten hit lat 90. sprawił jednak, że grupa na stałe zapisała się w muzycznej historii. Kluczem do sukcesu okazał się chwytliwy refren oraz charakterystyczna wokalizacja. Przed laty Polacy szaleli za tym utworem, lecz mało kto poznał dość kontrowersyjne okoliczności powstania.
- 4 Non Blondes to zespół jednego, lecz pamiętnego przeboju.
- Piosenka "What's Up" była niesamowicie popularna również w Polsce.
- Hit lat 90. skrywa w sobie niesamowicie ciekawą historię powstania.
4 Non Blondes to zespół o krótkiej, lecz intensywnej historii. Powołany do życia w 1989 roku zasłynął przede wszystkim z wielkiego hitu lat 90. jakim była piosenka "What's Up". Kompozycja napisana przez wokalistkę Lindę Perry zrobiła furorę szczególnie w Europie, gdzie znalazła się na szczycie list przebojów aż w 12 krajach.
Rozwiąż quiz o hitach lat 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Trudny quiz. Największe hity lat 90. Mistrz zgarnie 15/20!
Hit lat 90. był improwizacją
"What's Up" skrywa ciekawą historię powstania sięgającą jeszcze czasów sprzed założenia 4 Non Blondes. Wówczas Linda Perry oraz basistka Christa Hillhouse mieszkały razem w San Francisco. Przyszły hit lat 90. miał być efektem 30-minutowej improwizacji Perry.
Linda rzuciła pracę i mieszkała ze mną w małym dwupokojowym mieszkaniu w San Francisco. Napisała tę piosenkę będąc w swoim pokoju na drugim końcu korytarza. Ze swojej sypialni usłyszałam, jak ją gra. Pamiętam, jak pobiegłam korytarzem i powiedziałem: "Stara, co ty grasz? Podoba mi się" - mówiła niegdyś Hillhouse dla Songfacts.
Linda Perry: "Ta piosenka jest do bani"
Komponowanie pierwotnej wersji "What's Up" przebiegło zatem dość gładko. Niestety dla członkiń 4 Non Blondes schody zaczęły się podczas pracy w studiu. Tam wizje Lindy Perry oraz producenta Davida Tickle'a znacząco się rozmijały. Wokalistka nie chciała zgodzić się na żadne ustępstwa w utworze.
Poszłam do wytwórni i powiedziałam: "Ta piosenka jest do bani. To nie jest piosenka, którą napisałam". Nie poparli mnie. Powiedzieli, że brzmi dobrze. Nie zgodziłam się - mówiła wokalistka dla "Tape Op".
Hit 4 Non Blondes to dzieło Perry
Perry umówiła zatem zespół na sesje w innym studiu, gdzie dopracowała utwór po swojemu. Wokalistka podkreśla, że to ona, nie Tickle, jest w pełni odpowiedzialna za ostateczne brzmienie hitu lat 90.
Tamtejszy inżynier dźwięku bardzo mi pomógł. Mówiłam mu, czego chcę, a jeśli mu się nie udawało, przestawiałam mikrofon. Potem mówiłam: "Tak, to jest to. To jest brzmienie [...]". Właśnie ta wersja podbiła cały świat. Opowiedziałam tę historię wystarczająco dużo razy, żeby ludzie wiedzieli, że to nie David Tickle wyprodukował tę piosenkę tylko ja - dodała w tej samej rozmowie.