Britney Spears znowu rozgrzała fanów. Cała prawda wyszła na jaw!
Britney Spears niedawno zapowiedziała, że pracuje nad "tajnym projektem", a fani zaczęli zacierać ręce. Już wiadomo, co szykuje "księżniczka popu".
Wydana blisko rok temu autobiografia Britney Spears pt. "Kobieta, którą jestem", w której artystka zdradziła wiele tajemnic z życia prywatnego i zawodowego, biła rekordy popularności. Ostatnio plotkowano, że "księżniczka popu" może pracować nad jej ekranizacją.
Rozwiąż quiz o hitach lat 80. i 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Czy będzie film biograficzny o "księżniczce popu"?
Fani przypuszczali, że Britney Spears może chcieć wykorzystać popularność swojej książki i na jej podstawie stworzyć film biograficzny. Takie przypuszczenia wydawały się coraz bardziej realne. Szczególnie w świetle zapowiedzi samej piosenkarki...
42-latka niedawno w sieci zamieściła bowiem post, w którym obwieściła prace nad "tajnym projektem", w których biorą udział znani: reżyser Jon M. Chu i producent Marc Platt. Większość miłośników twórczości Amerykanki była wręcz pewna, że chodzi o film biograficzny. Byli oni jednak w błędzie.
Zobacz także: Eurowizja 2025. Amerykańska gwiazda chce reprezentować Polskę. Jest stanowisko TVP
Oto "tajny projekt" Britney Spears
Teraz Britney Spears sprostowała, że "tajemniczym projektem" nie jest jej filmowa biografia. Zamiast tego chodzi o "fikcyjny musical". Wokalistka zasugerowała, że sama wcieli się w nim w "niezwykle inteligentną postać".
Na razie nie wiadomo jednak nic więcej na temat tej produkcji, poza udziałem wspomnianych wcześniej Jona M. Chu i Marca Platta. Dla Britney Spears będzie to z kolei pierwszy film od czasu epizodu w komediowym horrorze "Corporate Animals" z 2019 r.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!