Włącz radio

Gwiazdy lat 70. dały fatalny koncert. Wokalista zapytał fanów, czy ma odejść

2 min. czytania
28.09.2024 19:52
Zareaguj Reakcja

Arnel Pineda występuje z kultowym zespołem Journey od 2007 roku. Po pierwszym oficjalnym występie z formacją został bardzo dobrze oceniony przez prasę branżową. Jednak jego forma podczas ostatniego koncertu pozostawiała wiele do życzenia.

|
fot. Arnel Pineda występuje w zespole Journey od 2007 roku. Kadr z klipu / youtube.com/@journey / Phey Palma / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Journey to kultowy zespół rockowy założony w 1973 w San Francisco. Na przestrzeni lat kształt formacji ulegał wielokrotnym zmianom personalnym. Obecnie tworzą go Neal Schon, który jest ostatnim członkiem z oryginalnego składu, Jonathan Cain, Jason Derlatka, Deen Castronovo, Todd Jensen i właśnie Arnel Pineda.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Pineda występuje z zespołem od 2007 roku

Przed Arnelem Pinedą za mikrofonem Journey stał Steve Augeri. Jednak ten podczas trasy koncertowej w 2006 roku zaczął mieć problemy z zanikaniem głosu. To zmusiło zespół do zastąpienia go Jeffen Soto, jednak ten występował z grupą jedynie do momentu zakończenia tournée.

Neal Schon rozpoczął więc casting na nowego wokalistę Journey. Na przesłuchanie zgłosił się m.in. Pineda, który zrobił na gitarzyście dobre wrażenie i został przyjęty do grupy. W takim składzie formacja wciąż grała dużo koncertów oraz wydała dwie płyty. Jednak jeden z ostatnich występów na żywo doprowadził do tego, że Arnel Pineda za pośrednictwem Instagrama zapytał fanów wprost, czy ma odejść z zespołu.

Zobacz także: Uczestnik „Tańca z gwiazdami” wcale się nie kryje. To robi zaraz po treningach

Psychicznie i emocjonalnie już cierpiałem i nadal cierpię, ale wszystko będzie dobrze, więc teraz jest taka okazja. Oferuję wam teraz szansę (zwłaszcza tym, którzy mnie nienawidzili i nigdy mnie nie lubili od samego początku), aby po prostu napisać „IDŹ” lub „ZOSTAŃ” tutaj. Jeśli "IDŹ" osiągnie 1 milion odchodzę na dobre. Gracie ludzie? - napisał kilka dni temu Pineda na Instagramie.

Koncert Journey okazał się katastrofą

Do tak skrajnego ruchu doprowadziła go sytuacja z występu na żywo, który wydarzył się kilka dni temu. Podczas całego show wokalista Journey miał problemy z trafianiem w odpowiednie dźwięki, przez co spadła na niego ogromna fala krytyki.

Jednak zamiast żądania odejścia z zespołu zarówno fani, jak i koledzy z zespołu, okazali Pinedzie wielkie wsparcie. Dlatego też muzyk nie zdecydował się na odejście z Journey. Za wszystkie dobre słowa dziękował w kolejnych postach.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!