Włącz radio

Irena Santor boi się o przyszłość. Wyznała, co martwi ją najbardziej

MS
2 min. czytania
26.07.2023 08:34
Zareaguj Reakcja

Irena Santor jest jedną z największych polskich piosenkarek. Gwiazda estrady zakończyła swoją karierę już jakiś czas temu. Wciąż jednak ma pewne zmartwienia w związku z muzyką. Postanowiła powiedzieć, co wzbudza jej największe obawy.

|
fot. Irena Santor, Michal Wargin/East News

Ikona polskiej estrady jakiś czas temu zapowiadała, że wycofa się z życia publicznego. Mimo to, Irena Santor pojawia się czasami na wydarzeniach publicznych. Ostatnio, na jednym z nich postanowiła udzielić szczerej wypowiedzi. Powiedziała, czego obawia się najbardziej. Okazuje się, że piosenkarka martwi się przyszłością.

Zobacz także: Joanna Jabłczyńska porównuje zarobki aktorów i prawników. „Więcej farta niż rozumu”

Irena Santor boi się o przyszłość

Wielka artystka została zaproszona na XIX Międzynarodowy Festiwal Piosenki “Carpathia Festival”. Chętnie przyjęła zaproszenie i pojawiła się w Rzeszowie. Była honorową gościnią tego wydarzenia. Nie kryła radości, która była tym spowodowana. Korzystając z okazji, postanowiła szczerze powiedzieć o swoich obawach związanych z przyszłością. Irena Santor martwi się, czy kolejne pokolenia wciąż będą słuchać jej piosenek.

Pomyślałam sobie: "Jestem wzruszona i już tam jadę". Bardzo się ucieszyłam. Dlaczego? Nagrałam w swoim życiu bardzo dużo piosenek i ciekawa jestem, czy one się obronią, czy wytrzymają presję czasu, czy będą komuś potrzebne po mojej śmierci, przepraszam, ale szczerze mówię - powiedziała Irena Santor dla TVP Rzeszów.

Zobacz także: Norbi szczerze o walce z uzależnieniem. Stracił ogromne pieniądze

Tęsknota za koncertami i fanami

Irena Santor już dobrych kilka lat temu postanowiła zakończyć karierę sceniczną. Nie ukrywa jednak, że bardzo tęskni za koncertami, a przede wszystkim za kontaktem z fanami. Niestety, ze względu na wiek, występy na scenie są już zbyt męczące dla organizmu.

Muzyka to jest bakcyl, który połknęłam wiele lat temu. Oczywiście, że tęsknię za publicznością, moimi fanami - mówiła dla “Super Expressu”.

Na szczęście ze zdrowiem piosenkarki jest wszystko w porządku. Mimo, że sama nie występuje już na scenie, to kibicuje młodemu pokoleniu. Nie kryje radości z tego, że wykonują oni jej piosenki. Sama nie pozostaje dłużna i również sprawdza, jak radzą sobie młode gwiazdy na estradzie.

Mam się świetnie. Na zdrowie nie narzekam, ale na występy, koncerty z pełnym repertuarem nie mam już tyle siły. Ja już swoje wyśpiewałam. Teraz chcę usłyszeć, jak moje piosenki śpiewa młode pokolenie, a także interesuję się tym, co współczesne pokolenie ma w ogóle do zaproponowania w sztuce estradowej - dodała Irena Santor.

Zobacz także: Absurdalna scena w „Klanie”. Meteoryt to nie koniec