Włącz radio

Kazik musiał z tym skończyć. "Nie wiedziałem, jak się nazywam"

2 min. czytania
28.09.2024 15:17
Zareaguj Reakcja

Kazik Staszewski to postać kultowa w dla polskiej muzyki. Niestety przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem. Gdy postanowił skończyć z nałogiem, okazało się, że będzie to trudniejsze niż mu się wydawało.

|
fot. Kazik szczerze o nałogu. Bieniecki Piotr / Wojciech Pędzich / CC BY 4.0 / Wikimedia Commons

Kazik Staszewski na początku zeszłego roku postanowił diametralnie zmienić swoje życie. Artysta najpierw zdecydował się zrezygnować z alkoholu oraz spożywania mięsa. Kilka miesięcy później w mediach społecznościowych oświadczył, że rzuca również palenie. W filmiku zamieszczonym w grudniu na portalu Facebook rytualnie spalił ostatniego papierosa.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Kazik miał problem z alkoholem

Lider Kultu w wywiadzie dla magazynu "Teraz Rock" obszernie opowiedział o swoich zmaganiach z używkami. Okazuje się, że artysta miał problemy nie tylko z alkoholem czy papierosami, ale również z benzodiazepinami.

Lata 2023 i 2024 były bardzo ważnymi latami w moim życiu. Po pierwsze, na początku 2023 przestałem pić alkohol, a w ostatnich latach spożywałem go w dużych ilościach. […] Piłem dużo, a jako że nie mogłem się przecież zamienić w nieustannie pijanego menela, to korzystałem z naturalnego automatu hamującego w postaci benzodiazepin — zaczął Kazik.

Zobacz także: Tego Katarzyna Cichopek słuchała w młodości. „Byłam totalnie zakochana!”

Jednak jak sam przyznaje, proces trzeźwienia nie był łatwy ani wolny od błędów. Po nagłym odstawieniu obu używek artysta bardzo szybko zaczął odczuwać skutki takiej terapii szokowej.

Pierwszy miesiąc abstynencji był straszny, chwilami nie wiedziałem, jak się nazywam. Czwartego dnia po odstawieniu grałem z ProFormą koncert w Sopocie i tam padło hasło: Dobra, robimy płytę. Tylko że jak wróciłem z koncertowania, to okazało się, że nie nadawałem się zupełnie do pisania — dodaje.

Było ciężko, ale daje radę

Dlatego też po zasięgnięciu porady u lekarzy postanowił spróbować bardziej zrównoważonej metody wychodzenia z nałogu. Chociaż uzależnienie przez długi czas dawało mu się we znaki, Kazik powtarza za Edith Piaf, że niczego nie żałuje.

Wróciłem do benzodiazepin i powolutku zmniejszałem ich dawki, co jest prawidłowym działaniem. Każdy mnie pyta: jest ci teraz: lepiej, gorzej? Nie wiem, na pewno inaczej. Przez półtora roku, od stycznia 2023, bardzo wiele ze swoim życiem zrobiłem. Jednakże za Edith Piaf mogę zaśpiewać: Je ne regrette rien — podsumowuje lider Kultu.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!