Kosmiczny hit lat 80. zrodził się we śnie. "Przypisywałem tekst Bogu"
Echo & the Bunnymen wylansowali "kosmiczny" szlagier minionych dekad. Dlaczego w utworze pojawiły się astronomiczne obrazy i gwiezdne motywy? Jak się okazuje, autor tekstu swoje zasługi oddaje w połowie... Bogu.
Echo & the Bunnymen zadebiutowali wraz z początkiem lat 80. XX wieku. Rockowa formacja z Liverpoolu trafiła na brytyjskie listy przebojów już za sprawą debiutanckiego krążka "Crocodiles". Przypomnijmy, że oryginalny skład współtworzyli wokalista Ian McCulloch, gitarzysta Will Sergeant, basista Les Pattinson, a także perkusista Pete de Freitas.
Rozwiąż quiz o największych pięknościach polskiego kina. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Dziś wspominamy szczególnie ostatniego z nich. Angielski muzyk świętowałby dziś (tj. 2 sierpnia 2024 roku) 63. rocznicę urodzin. Obiecującą karierę bębniarza przerwał tragiczny wypadek motocyklowy w 1989 roku.
Jednym z najpopularniejszych, a jednocześnie najlepiej notowanych przebojów zespołu jest melodyczna kompozycja "The Killing Moon". Singiel ukazał się 20 stycznia 1984 roku, promując czwarty album studyjny Echo & the Bunnymen, pod nazwą "Ocean Rain". Zanim utwór w pełni się wykrystalizował i wyniósł rockową kapelę na szczyt list przebojów, Ian McCulloch nawet nie przypuszczał, że szlagier zespołu powstanie zupełnie znienacka. "Uwielbiam (tę piosenkę), tym bardziej że nie studiowałem tego przez wiele dni" - powiedział wokalista w rozmowie z Dave'em Simpsonem, dziennikarzem magazynu "The Guardian".
Pewnego ranka po prostu usiadłem wyprostowany w łóżku z tym wersem w głowie: »Los wbrew twojej woli. Przez dobre i złe. Będzie czekał, aż mu się oddasz«. Nie śnisz o takich rzeczach i ich nie pamiętasz. Dlatego zawsze w połowie przypisywałem ten tekst Bogu. Nigdy wcześniej ani później się to nie zdarzyło. Wstałem i zacząłem pracować nad akordami. Zagrałem »Space Oddity« Davida Bowiego od tyłu, a potem zacząłem bawić się akordami. Kiedy skończyłem, nie brzmiało to w niczym jak »Space Oddity« - wyjawił Ian McCulloch.
Zobacz także: To jeden z najlepszych kawałków lat 80. Miał mocny, ukryty przekaz!
Największy przebój Echo & the Bunnymen
Wszystko wskazuje na to, że również dalsza część tekstu nie stanowiła dla muzyka większego wyzwania. Gwiazdor zespołu Echo & the Bunnymen twierdził, słowa układały się w naturalny, niczym niewymuszony sposób, "niemal jakbym już je znał". "Tytuł i wiele astronomicznych obrazów [...] pojawiły się, ponieważ jako dziecko zawsze kochałem nocne niebo i »Star Treka«, a także pamiętałem lądowanie na Księżycu. Nie spałem całą noc, marząc o teleskopie" - tłumaczył dla cytowanego źródła.
Poniżej posłuchacie przeboju "The Killing Moon":
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!