advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Był zły, bo musiał śpiewać Niemena. "To był precedens"

Michał Szpojankowski
2 min. czytania
24.12.2025 06:35
Zareaguj Reakcja

Mateusz Ziółko gościł w audycji "Cała muzyka" w Radiu Złote Przeboje. W rozmowie z Kacprem Sosnowskim wrócił pamięcią m.in. do występu w Opolu. Choć był to dla niego udany konkurs, początkowo wcale nie był z tego zadowolony. Nie tak miało bowiem wyglądać spełnienie przez niego marzenia.

Mateusz Ziółko w Radiu Złote Przeboje
fot. Radio Złote Przeboje
  • Mateusz Ziółko opowiedział o występie w Opolu.
  • Śpiewał wówczas hit Czesława Niemena.
  • Nie był z tego do końca zadowolony.
Cała muzyka
Mateusz Ziółko w Radiu Złote Przeboje
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Mateusz Ziółko może być dobrze znany widzom talent show. W 2008 roku zajął czwarte miejsce w pierwszej edycji "Mam talent!". W 2012 dotarł do półfinału "Must Be the Music", a w 2013 zwyciężył trzecią edycję "The Voice of Poland". Starał się jak najlepiej zaprezentować przed publicznością i słuchaczami. Chciał także spełnić muzyczne marzenia. Jedno z nich udało mu się ziścić, choć nie tak, jak tego oczekiwał.

Mateusz Ziółko wystąpił w Opolu. "Przeżycie kosmiczne"

W rozmowie z Kacprem Sosnowskim w Radiu Złote Przeboje Mateusz Ziółko przyznał, że występ w Opolu był dla niego niezwykłym i cennym doświadczeniem. Przypomnijmy, że w 2014 roku zajął pierwsze miejsce w konkursie "SuperDebiuty" za wykonanie piosenki "Wspomnienie" z repertuaru Czesława Niemena. Wszystko obserwowały bliskie legendarnemu piosenkarzowi osoby.

Żona pana Czesława i córka Natalka [były wśród publiczności - dop. red.]. Dla mnie to w ogóle było przeżycie, wow, jakieś kosmiczne. Dzisiaj jakby znamy się z Natalią, może z 10, tych 11 lat i przecinamy się gdzieś na scenie, to już jest inna relacja. Ale wtedy byłem jednak młodym debiutującym chłopakiem, jeszcze byłem brunetem. Piękne czasy - opowiadał Mateusz Ziółko w Radiu Złote Przeboje.
Redakcja poleca

Spełnił marzenie, ale liczył na coś innego. "To był precedens"

Mateusz Ziółko nie kryje, że występ w Opolu był jednym z jego muzycznych marzeń. Kiedy udało mu się je spełnić, nie wyglądało to tak, jak sobie wyobrażał. Konkurs "Debiuty" niemal zawsze polegał na tym, że artyści wykonywali własne piosenki. Wówczas było inaczej i musiał śpiewać utwór z repertuaru Niemena.

Z łezką w oku wspominam, ale ja to często opowiadam. Ten moment tego Opola, "Debiuty" to było spełnienie mojego marzenia. Ja zawsze marzyłem o tym, żeby wystąpić w Opolu w tych "Debiutach". Oglądałem Opole co roku, od lat. Tylko, że ja tam chciałem zaśpiewać swoją piosenkę. No i pojechałem i nie zaśpiewałem swojej piosenki - mówił piosenkarz w "Całej muzyce".
Redakcja poleca

Śpiewanie Niemena nie było tym, czego oczekiwał Mateusz Ziółko. Wokalista zawsze cenił "Debiuty" za to, że artyści mogli zaprezentować własną twórczość. Delikatnie mówiąc - nie był z tego zadowolony. Ostatecznie jednak zaprezentował się od dobrej strony, o czym świadczy zajęcie pierwszego miejsca w konkursie.

Ja byłem okrutnie zły. [...] To był precedens w ogóle, bo przecież nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej była taka sytuacja. Nie pamiętam. To było naprawdę wyjątkowe Opole. Pierwszy raz od X lat debiutanci nie mogli śpiewać swoich utworów, swoich tekstów. Na tym polegały "Debiuty", że artysta przyjeżdżał i pokazywał swoje. [...] To było piękna idea, a tutaj śpiewaliśmy Czesława - opowiadał Mateusz Ziółko na antenie Radia Złote Przeboje.